Spotkanie pomiędzy PGE Skrą Bełchatów, a Asseco Resovią Rzeszów zapowiadało się na hit 4 kolejki. Niestety skończyło się szybkim 3:0 dla podopiecznych Roberto Piazzy, którzy w porównaniu do swoich rywali dysponowali dziś lepszą zagrywką.
Bełchatowianie rozpoczęli spotkanie od niedokładnego przyjęcia i błędu dotknięcia siatki (0:1). W kolejnej akcji sprytnym atakiem popisał się Milad Ebadipour (1:1). Od tego momentu aż do stanu (3:2) gra toczyła się punkt za punkt. Wówczas Rzeszowianie zaczęli mylić się w ataku, czy w polu serwisowym (5:3). W pewnym momencie udało im się zrobić upragnione przejście, ale szybko popsuli kolejną zagrywkę (7:4). Gdy przewaga PGE Skry wzrosła do czterech punktów, szkoleniowiec Roberto Serniotti poprosił o pierwszy czas dla swoich podopiecznych. Niestety po powrocie na boisko było tylko gorzej – na skrzydle zablokowany został Thibault Rossard, a jakiś czas później rzeszowscy przyjmujący nie poradzili sobie z przyjęciem serwisu Bartosza Bednorza (11:5). W dalszej części premierowej odsłony gospodarze kontrolowali przebieg gry na parkiecie i do końca nie dali sobie wyrwać zwycięstwa (25:17).
Drugiego seta otworzył udany atak Thibaulta Rossarda (0:1). Od momentu wyrównania wyniku przez Bełchatowian, gra toczyła się punkt za punkt (3:2), (4:5) oraz (7:8). Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero gdy na zagrywkę poszedł Srećko Lisinac. Przy serwisach serbskiego środkowego, PGE Skra zanotowała punktową serię (13:9) i od tego momentu Resovia musiała ponownie gonić wynik. Najbliżej wyrównania była przy stanie (17:15), ale wówczas gospodarze zablokowali Thibaulta Rossarda, a także Jochena Schopsa (20:15). Końcówka drugiego seta należała do Irańczyka Ebadipoura, który najpierw popisał się asem serwisowym, a chwile później skończył swój atak z szóstej strefy (25:17).
Od asa serwisowego rozpoczął trzecią partię spotkania Srećko Lisinac (5:2). W dalszej części seta, Rzeszowianie mieli szansę na zniwelowanie strat, ale ich nie wykorzystali (9:5). Sytuacja zaczęła się zmieniać przy stanie (13:9), gdy goście popisali się udanymi kontrami i punktowymi zagrywkami (13:13). Po przerwie na żądanie trenera gospodarzy, w polu serwisowym ponownie popracował Srećko Lisinac i wynik przechylił się na korzyść wicemistrzów kraju (17:14). W dalszej części seta, drużynie z Podkarpacia udało się wprawdzie zbliżyć do rywala , ale w końcówce więcej zimnej krwi zachowali miejscowi i to oni po ataku Bartosza Bednorza na skrzydle mogli cieszyć się ze zwycięstwa w całym spotkaniu.
PGE Skra Bełchatów – Asseco Resovia Rzeszów 3:0
(25:17,25:17,25:23)
MVP: Srećko Lisinac
PGE Skra Bełchatów: Srećko Lisinac, Mariusz Wlazły, Bartosz Bednorz, Patryk Czarnowski, Milad Ebadipour, Grzegorz Łomacz, Kacper Piechocki (libero) oraz Szymon Romać, Nikolay Penchev
Asseco Resovia Rzeszów:Bartłomiej Lemański, Lukas Tichacek, Jakub Jarosz, Thibault Rossard, Aleksander Śliwka, Marcin Możdżonek, Mateusz Masłowski (libero) oraz Michał Kędzierski, Domink Depowski, Elviss Krastins, Jochen Schoeps, Dawid Dryja
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: Informacja własna