W pierwszej kolejce Ligi Mistrzów Jastrzębski Węgiel przed własną publicznością zmierzył się z Mistrzem Niemiec. Po zaciętym trzecim secie górą okazali się podopieczni Marka Lebedewa, którzy w dobrym stylu wrócili do elitarnych rozgrywek.
Początek spotkania był walką punk za punkt, jednak nieznaczna przewaga utrzymywała się po stronie jastrzębian, którzy po dwóch atakach Hidalgo Olivy mieli dwa „oczka” w zapasie (4:2). Również kilka kolejnych akcji zakończyło się punktami gospodarzy i podopieczni trenera Lebedewa prowadzili 8:5. Po wznowieniu gry obydwie drużyny prowadziły wyrównaną rywalizację, a goście mieli spore kłopoty z przyjęciem serwisu Jasona De Rocco. W dalszej części seta zespół z Berlina zdołał zmniejszyć straty, ale po ich dwóch błędach dotknięcia siatki gospodarzom udało się odbudować prowadzenie, które na drugiej przerwie technicznej wynosiło sześć „oczek” (16:11). Tym razem po powrocie na boisko dwoma świetnymi atakami popisał się Pierre Pujol, natomiast Steven Marshall dołożył atak na pojedynczy blok Lukasa Kampy (18:14). W końcówce seta berlińczycy ponownie zdołali zmniejszyć straty, a rywalizacja ponownie okazała się zacięta. Ostatecznie lepsi okazali się jastrzębianie, którzy objęli prowadzenie (25:21).
Wynik drugiej odsłony otworzył Grzegorz Kosok, popisując się atakiem ze środka (1:0). Kolejne akcje również przyniosły punkty gospodarzom. Przyjezdni natomiast swój drugi punkt zdobyli po dobrym ataku Kromma (4:2). W dalszej części gry Niemcy zdołali zmniejszyć straty do dwóch „oczek”, ale ponownie dał znać o sobie Kosok, który skończył kolejną piłkę ze środka (10:6). Po rozegraniu następnych akcji berlińczycy byli o krok od remisu, ale świetnie zafunkcjonował blok Lukasa Kampy, dzięki czemu jastrzębianom udało się utrzymać przewagę (13:9). Tuż przed przerwą techniczną udany serwis na swoim koncie zapisał Kubańczyk, który w chwilę później posłał piłkę w siatkę (15:13). Z kolei po przerwie technicznej doszło do rywalizacji punkt za punkt, goście przez cały czas starali się odrobić straty. Decydująca część seta ponownie należała do ekipy z Polski, bowiem swoją zagrywką nękał rywali Dardan Lushtaku, a Patryk Strzeżek popisał się punktowym atakiem (22:17). Z kolei autowy serwis Carolla przyniósł jastrzębianom piłkę setową (24:18). Dwie z nich berlińczycy obronili, ale byli bezradni wobec kiwki Olivy (25:19).
Pierwszy punkt tej odsłony zdobyli berlińczycy, ale gospodarze szybko odpowiedzieli udaną akcją, doprowadzając do remisu (1:1). W kilku kolejnych akcjach punkty zdobyli berlińczycy, wyrównując tym samym stan rywalizacji (4:4). Z kolei dobry atak ze skrzydła na krótko dał Niemcom prowadzenie (4:5). W dalszej części seta gospodarze mieli nieco kłopotów ze skończeniem kolejnych piłek. O czas poprosił więc Mark Lebedew (7:11). Po wznowieniu zapunktowali natomiast Kosok i De Rocco, który w chwilę później pomylił się w polu serwisowym (11:13). W kolejnym fragmencie sytuację kontrolowali goście, natomiast jastrzębianie musieli się sporo namęczyć, żeby wywalczyć punkt. Sytuacja zmieniła się po dobrej zagrywce Sobali, a także błędzie przejścia w zespole gości (17:18). Z kolei punktowy blok jastrzębian spowodował, że na tablicy wyników wyświetlił się remis (18:18). Końcówka seta była natomiast pokazem dobrej gry po obydwu stronach. W decydujących momentach więcej zimnej krwi zachowali jednak jastrzębianie, wygrywając zarówno tę odsłonę, jak i cały mecz.
Jastrzębski Węgiel – Berlin Recycling Volleys 3:0
(25:21, 25:19, 26:24)
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna