Asseco Resovia wywozi ze Śląska komplet punktów

W meczu kończącym 13. kolejkę Plus Ligi GKS Katowice w hali Spodka zmierzył się z Asseco Resovią Rzeszów. Po zaciętym spotkaniu ekipa Piotra Gruszki musiała uznać wyższość rywala, który dopisał do swojego konta w ligowej tabeli cenne punkty.

Środowe spotkanie otworzyły dwie udane akcje rzeszowian. Gospodarze odpowiedzieli jednak dobrą akcją Marcina Komendy zmniejszając tym samym straty do jednego „oczka” (2:3). Wkrótce podopiecznym Piotra Gruszki udało się doprowadzić do remisu, bowiem to rzeszowianie popełnili błąd dotknięcia siatki (4:4). Przez kilka kolejnych akcji obydwie drużyny toczyły walkę punkt za punkt, natomiast zespół z Podkarpacia zdołał odskoczyć dzięki atakowi Jakuba Jarosza (8:11). Dalsza część seta również była bardzo wyrównana, jednak nieznaczną przewagę utrzymywali goście. Po asie serwisowym Pawła Pietraszki gospodarze byli o krok od wyrównania stanu rywalizacji (18:19). W decydującym fragmencie seta dał natomiast znać o sobie Marcin Możdżonek, który popisał się atakiem ze środka (19:22). Z kolei po ataku Aleksandra Śliwki goście zyskali piłkę setową, natomiast rywalizację w premierowej odsłonie zakończył atak Jarosza (20:25).

Drugą odsłonę z wysokiego „C” również rozpoczęli przyjezdni, którzy zatrzymali Emanuela Kohuta (2:0). Katowiczanie natomiast otworzyli wynik, atakując po rękach rywala (1:4). W kolejnych akcjach doszło do rywalizacji punkt za punkt, ale i tym razem nieznaczna przewaga utrzymywała się po stronie ekipy z Podkarpacia. Zespół prowadzony przez Andrzeja Kowala zdołał „odskoczyć” po ataku Jakuba Jarosza oraz piłce zakończonej przez Rossarda (8:11). Także kilka następnych akcji należało do przyjezdnych, których serię przerwała udana akcja Rafała Sobańskiego (9:13). W szeregach Asseco Resovii dobrze spisywał się Aleksander Śliwka, natomiast katowiczanie popełniali sporo błędów. Te wkradły się również do gry ekipy z Rzeszowa, co dało gospodarzom szansę na zdobycie kolejnych punktów. Najwięcej emocji przyniosła końcówka, bowiem podopieczni Piotra Gruszki zdołali nie tylko odrobić straty, ale również doprowadzić do remisu (24:24). W decydującym momencie błąd popełnił Marcin Komenda, dając rywalom piłkę setową (25:26). Ta została wykorzystana przez zawodników blokujących Karola Butryna i Resovia prowadziła już 2:0.

Pierwszy punkt po dziesięciominutowej przerwie zdobyli rzeszowianie, jednak gospodarze odpowiedzieli udaną akcją, wyrównując tym samym wynik (1:1). Kolejne akcje były natomiast walką punkt za punkt, a nieznaczna przewaga utrzymywała się tym razem po stronie GKS-u Katowice (5:3). Goście z kolei mieli kłopoty z doprowadzeniem do remisu, co utrudniały im dobre akcje Karola Butryna i Rafała Sobańskiego. Sytuacja uległa zmianie po ataku Rossarda oraz błędzie dotknięcia siatki w szeregach GKS-u (8:8). Dalsza część trzeciego seta była natomiast walką punkt za punkt, a żadna z drużyn nie potrafiła zbudować większej przewagi. Udało się to gościom, którzy po asie serwisowym Tichacka mieli w zapasie pięć „oczek” (14:19). Także w końcówce warunki gry dyktowali podopieczni Andrzeja Kowala. Po kolejnym asie serwisowym przyjezdni mogli cieszyć się z piłki meczowej (16:24). Set zakończył się natomiast atakiem Gonzalo Quirogi w taśmę.

GKS Katowice – Asseco Resovia Rzeszów 0:3

(20:25, 25:27, 16:25)

MVP Thibault Rossard

GKS Katowice: Komenda, Kapelus, Pietraszko, Butryn, Quiroga, Kohut, Mariański (libero) oraz Stańczak (libero), Sobański, Witczak, Fijałek, Stelmach, Kalembka, Krulicki

Asseco Resovia Rzeszów: Kędzierski, Rossard, Lemański, Jarosz, Śliwka, Możdżonek, Masłowski (libero) oraz Tichacek, Dryja, Depowski, Krastins

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz