Jednostronne spotkanie w Toruniu dla ŁKS – u

DSC_0405Siatkarki Budowlanych Toruń przez błędy własne nie zdołały nawiązać wyrównanej walki z aktualnym liderem tabeli – ŁKS-em Łódź. W rezultacie czego spotkanie było jednostronne i zakończyło się zaledwie po 69 minutach od pierwszego gwizdka.

Na początku spotkania po jednej i po drugiej stronie zdarzały się proste błędy, przez co wynik wahał się w okolicach remisu (2:3). Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero, gdy w polu serwisowym gości stanęła Zuzanna Efimienko-Młotkowska. Środkowa popisała się serią zagrywek, z przyjęciem której wiele problemów miały Torunianki. Skuteczną passę rywalek próbował przerwać szkoleniowiec Mirosław Zawieracz, ale zarówna pierwszy (2:6) jak i drugi czas na jego żądanie nie zdołał wybić z dobrego rytmu ŁKS-u (4:12). Z niewygodnego ustawienia udało się uciec Budowlanym dopiero po ataku Doroty Ściurek. Niestety już w następnej akcji ta sama siatkarka popsuła serwis i piłkę do gry od tego momentu ponownie wprowadzały rywalki (5:13). W końcówce gospodynie próbowały jeszcze odrabiać straty, ale okazało się to niemożliwe przez ich błędy własne (12:25).

W drugim secie ŁKS-owi bardzo szybko udało się wyjść na trzypunktowe prowadzenie (1:4). Jednak przez błędy własne w zagrywce i przyjęciu nie nacieszyły się nim zbyt długo (4:5). Skuteczną serię Budowlanych udanym atakiem z prawego przerwała dopiero Izabela Kowalińska (4:6). Jeszcze przez parę chwil łodzianki utrzymywały nad rywalkami dwa trzy oczka przewagi, ale w pewnym momencie na tablicy wyników pojawił się remis (9:9). Kolejny w meczu błąd w zagrywce i w ataku po stronie gospodyń sprawił, że w mgnieniu oka na ponowne prowadzenie zaczęły wysuwać się przyjezdne (10:13). Gdy strata do ŁKS-u wzrosła do czterech oczek o czas dla swojej drużyny poprosił szkoleniowiec Torunia (13:17). Po niej siatkarki Budowlanych podobnie jak w pierwszym secie zaczęły oddawać mnóstwo darmowych punktów, przez co nie były w stanie nawiązać równej walki z dobrze dysponowanym ŁKS-em (18:25).

Już w pierwszej akcji trzeciego seta Marina Cvetanović nadziała się na blok łodzianek (0:1). Regiane Bidias i Izabela Kowalińska dołożyły kolejne oczka atakiem. Swoich akcji po stronie gospodyń nie potrafiła skończyć ani Julia Kavalenka, ani Marina Cvetanović (1:6). Ta druga zrehabilitowała się za to punktowym blokiem. Niestety kolejne trzy akcje należały już do przyjezdnych (4:8). Szansę na zminimalizowanie strat miejscowe miały jeszcze po ataku Anny Lewandowskiej (5:9). Niestety jej nie wykorzystały i zamiast czterech oczek przewagi gości szybko zrobiło się siedem (6:13). W drugiej połowie seta szkoleniowiec Mirosław Zawieracz dokonał kilku zmian w składzie. Rezerwowe toruńskiej ekipy walczyły do końca, ale ostatecznie nie zdołały dogonić i powstrzymać rywalek przed odniesieniem zwycięstwa za trzy punkty (18:25).

Poli Budowlani Toruń – ŁKS Commercecon Łódź 0:3

(12:25, 18:25, 18:25)

MVP: Zuzanna Efimienko-Młotkowska

Poli Budowlani Toruń: Ściurka, Lewandowska, Wójcik, Bałucka, Cvetanović, Hatala, Nowak (libero) oraz Szczygłowska, Jasińska, Janik, Kavalenka

ŁKS Commercecon Łódź: Kwiatkowska, Bidias, Sielicka, Muhlsteinova, Kowalińska, Efimienko-Młotkowska, Strasz (libero) oraz Skorupa, Mras, Wawrzyńczyk, McCledon

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz