Mecz 17. kolejki w Jastrzębiu przyniósł kibicom sporo emocji, jednak po czterosetowym pojedynku lepsi okazali się dotychczasowi Mistrzowie Polski. Podopieczni Adnrei Gardiniego wywieźli ze Śląska komplet punktów i nadal są jedyną niepokonaną ekipą w Plus Lidze.
Wynik sobotniego spotkania otworzył Maciej Muzaj (1:0). Kędzierzynianie szybko jednak doprowadzili do wyrównania, a następnie objęli prowadzenie (2:4). Kolejne akcje również rozstrzygnęły się na korzyść przyjezdnych, ale w szeregach gospodarzy trudno było zatrzymać nie tylko Macieja Muzaja, ale również Hidalgo Olivę. Mimo to zespół prowadzony przez Leska Dejewskiego miał kłopoty ze zdobyciem kolejnych punktów (6:11). Sytuacja uległa zmianie po przerwie, bowiem najpierw piłkę skończył Kubańczyk, a po błędzie rywala jastrzębianie zdobyli swój dziewiąty punkt (9:13). W dalszej części seta wynik nadal kontrolowali goście, chociaż ekipa gospodarzy coraz lepiej spisywała się w obronie i ataku, odrabiając tym samym straty (15:17). Po przerwie na prośbę trenera ZAKSY w polu serwisowym pomylił się Oliva, a kędzierzynianie szybko wrócili do czteropunktowej przewagi (16:20). Najwięcej emocji przyniosła końcówka, bowiem zespół Jastrzębskiego Węgla zmniejszył straty do jednego „oczka”, a po ataku Sobali doprowadził do remisu (23:23). W decydującym momencie piłkę skończył Oliva, dając swojej drużynie piłkę setową (25:24), która została obroniona przez gości. Ostatecznie lepsi okazali się jastrzębianie, obejmując prowadzenie w meczu.
Drugą odsłonę zdecydowanie lepiej rozpoczęli goście (1:3), ale w ekipie gospodarzy znowu dali znać o sobie Oliva i Muzaj, wyrównując stan rywalizacji (3:3). Kilka kolejnych akcji przyniosło punkty ekipie z Opolszczyzny, która ponownie zbudowała czteropunktową przewagę (4:8). To prowadzenie utrzymywało się jeszcze przez jakiś czas, jednak dzięki dobrej akcji Muzaja i kiwce Kosoka jastrzębianie po raz kolejny wyrównali stan rywalizacji (10:10). W dalszej części doszło do walki punkt za punkt, jednak to goście mogli cieszyć się z prowadzenia, bowiem u gospodarzy doszło do nieporozumienia, a następnie rywale popisali się dwoma dobrymi zagrywkami (11:15). Również kolejne piłki przyniosły punkty gościom, którzy powiększyli prowadzenie do sześciu „oczek” (13:19). Tym razem końcowa część seta należała do siatkarzy z Kędzierzyna – Koźla. Jastrzębianie nie byli już w stanie odrobić strat, co dało remis w całym spotkaniu.
Po dziesięciominutowej przerwie obydwie drużyny rozpoczęły od walki punkt za punkt. Jednak błąd Macieja Muzaja i dobry serwis pozwoliły wyjść ZAKSIE na prowadzenie (3:5), które utrzymywało się przez kilka kolejnych akcji. Po ataku Grzegorza Kosoka jastrzębianie byli bliscy remisu, ale kędzierzynianie zapisali na swoim koncie kolejną punktową zagrywkę i tym samym powiększyli prowadzenie (8:12). Sytuacja uległa zmianie w dalszej części seta, bowiem jastrzębianie zmniejszyli straty do dwóch „oczek” (16:18). Zaksa szybko jednak wróciła do wysokiego prowadzenia, natomiast gospodarze mieli spory kłopot z asekuracją po bloku. W końcówce bardzo blisko wygranej byli kędzierzynianie. Podopieczni Leszka Dejewskiego sprawili jednak kłopot kolejnym atakiem Quirogi, a po błędzie rywali zdobyli dwudziesty punkt (20:23). Decydujące akcje rozstrzygnęły się jednak na korzyść gości, którzy wygrali seta do 20.
Pierwsze akcje tej odsłony przyniosły punkty ekipie z Kędzierzyna (1:3). Jastrzębianie szybko jednak wyrównali stan seta (3:3). Popełnili jednak kilka prostych błędów i to ekipa trenera Gardiniego mogła cieszyć się z prowadzenia (3:6). W kolejnych akcjach sytuacja ponownie uległa zmianie, bowiem gospodarze nie tylko doprowadzili do remisu, ale również do zaciętej rywalizacji. W dalszej części seta rywalizacja była bardzo wyrównana i żadna z drużyn nie potrafiła zbudować większego prowadzenia. Udało się to ekipie z Kędzierzyna, jednak i tym razem jastrzębianie zaprezentowali kilka dobrych zagrań, zmniejszając stratę do rywala (13:15). W zespole gospodarzy dobrą zmianę dał również Patryk Strzeżek, który sprawił rywalom sporo kłopotów. W końcówce seta ponownie dał znać o sobie Kubańczyk, było to jednak zbyt mało wobec punktowego bloku Torresa (19:22). Po przerwie na prośbę trenera Dejewskiego znów mocnym atakiem popisał się Strzeżek. Goście byli już bardzo trudni do zatrzymania, zatem wygrali nie tylko tę odsłonę, ale również cały mecz.
Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn – Koźle 1:3
(27:25, 17:25, 20:25, 21:25)
MVP: Maurice Torres
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Kosok, Sobala, Quiroga, Hidalgo Oliva, Gdowski (libero) oraz Ernastowicz, Lushtaku, Strzeżek
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Torres, Toniutti, Wiśniewski, Bieniek, Deroo, Szymura, Zatorski (libero) oraz Jungiewicz, Rejno