Następcy mistrzów: Marta Ziółkowska

W poniedziałkowe po południe mamy dla was kolejny odcinek naszego cyklu „Następcy Mistrzów”. Jego bohaterką jest 23 – letnia środkowa Pałacu Bydgoszcz, Marta Ziółkowska.

 

Twój pseudonim/ksywka?

Zioło.

Zacząłeś trenować siatkówkę, bo?

Od zawsze lubiłam sport i byłam dość wysoka, co dostrzegł trener Rafał Gąsior na korytarzu Bydgoskiego Pałacu Młodzieży i zaproponował mi treningi siatkówki. Już wcześniej jako dziecko chodziłam tam z tatą odbijać piłkę.

Dlaczego zdecydowałaś się na pozycję środkowej?

Decyzja odnośnie pozycji na boisku za bardzo do mnie nie należała. Zdecydowali tak trenerzy, a teraz ja staram się jak najlepiej radzić sobie na środku.

Twój najsłabszy element siatkarski?

Przyjęcie, właśnie dlatego trenerzy zdecydowali, że powinnam być środkową.

A najlepszy?

Wszystko zależy od dnia, aktualnej formy i dyspozycji.

Twój idol / wzór do naśladowania?

Wydaje mi się, że od każdego człowieka można się nauczyć czegoś dobrego.

Klub, w którym chciałabyś zagrać w przyszłości?

Szczerze mówią nie ma takiego klubu. Chciałabym na pewno, by był to zespół prowadzony przez takiego trenera, który by we mnie wierzył i pomagał dalej się rozwijać.

Największe  marzenie?

Codziennie być lepszą siatkarką, córką, siostrą, dziewczyną i przyjaciółką. Być po prostu dobrym i szczęśliwym człowiekiem.

Twój sposób na wolny dzień?

Spotkanie ze znajomymi, dobra książka lub serial.

Miejsce /wydarzenie do którego lubisz wracać?

Miasto Szczecin/Police chyba już zawsze będzie mi się dobrze kojarzyć.

Twoja największa wada?

Ambicja.

A zaleta?

Również ambicja.

Gdybym nie siatkówka to…?

Jadłabym wszystko co podają, a potem spalałabym to na siłowni (śmiech).

Rozmawiała Agnieszka Samojedna. 

Źródło: Informacja własna / fot. lsk.plps.pl

Dodaj komentarz