BKS przegrywa po tie-break’u

15. kolejka Ligi Siatkówki Kobiet rozpoczęła się meczem bielszczanek z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Pierwsze spotkanie obu drużyn rozegrane w hali pod Dębowcem w Bielsku-Białej zakończyło się zwycięstwem BKS PROFI CREDIT 3:2. Wówczas dwa wygrane sety KSZO zostały przyjęte za niespodziankę, jednak zespół trenera Adama Grabowskiego w dalszej części sezonu pokazał, że gra bardzo solidnie i może rywalizować jak równy z równym z najlepszymi.

W wyjściowej szóstce KSZO w piątkowym spotkaniu znalazło się aż… sześć siatkarek, które w przeszłości reprezentowały klub z Bielska-Białej. Do tego dołączyć trzeba jeszcze rezerwową Aleksandrę Wańczyk, która jeszcze kilka tygodni temu była zawodniczką bialskiego klubu. Nic więc dziwnego, że motywacja po stronie gospodyń była ogromna. Bielszczanki również chciały wygrać, bowiem zwycięstwo byłoby nie tylko potwierdzeniem dobrej dyspozycji pokazanej w Atlas Arenie w meczu z Grot Budowlanymi Łódź, ale także pozwoliłoby awansować (choć na chwilę) na czwarte miejsce w lidze, które gwarantuje na koniec fazy zasadniczej bezpośrednią walkę o medale.

Mecz rozpoczął się dla bielskiego zespołu znakomicie. Od stanu 2:3 po dwóch pięciopunktowych seriach BKS PROFI CREDIT prowadził 12:4. Wydawało się, że emocji w tej partii już nie będzie. Tymczasem rozluźnienie bielszczanek skrzętnie wykorzystały gospodynie, które nie tylko doprowadziły do remisu, ale po kiwce Magdaleny Gryki wyszły na prowadzenie 16:15! Kiedy Gina Mancuso zaatakowała z szóstej strefy i wyprowadziła przyjezdne na 23:20 znów się wydawało, że jest po secie. Po raz kolejny jednak dużą odpornością psychiczną wykazały się podopieczne Adama Grabowskiego, które wyrównały na po 24, a chwilę później po błędzie Mancuso miały piłkę setową. Nerwową końcówkę nieco lepiej wytrzymały bielszczanki, które po punkcie Katarzyny Koniecznej wygrały 31:29.
Na początku drugiego seta przyjezdne znów odskoczyły na kilka punktów i systematycznie powiększały przewagę. W tej partii gospodynie nie miały wiele do powiedzenia, a set zakończył się zwycięstwem zespołu Tore Aleksandersena 25:16.
Po tym secie nastąpiła dziesięciominutowa przerwa, która podobnie jak w spotkaniu z Legionovią wybiła z rytmu bielskie siatkarki. Uciekła gdzieś koncentracja i zimna krew, dzięki którym BKS PROFI CREDIT wygrał dwie pierwsze partie. Gospodynie natomiast cały czas zachwycały mobilizacją i z minuty na minutę grały coraz lepiej. Efektem było zwycięstwo 25:21.
Czwarta partia mogła być ostatnią. Przez połowę seta bielski zespół prowadził kilkoma punktami i kontrolował wydarzenia na boisku. Przyjezdne nie dały jednak za wygraną i doprowadziły do remisu po 16. W końcówce bielszczanki po zagrywce Muchy prowadziły 23:21, ale chwilę później był już remis po 23. Piłkę meczową dała BKS PROFI CREDIT Katarzyna Konieczna, która zaatakowała po ciasnym skosie. Chwilę później bielska atakująca przy piłce meczowej zepsuła jednak zagrywkę, a gospodynie zdobyły kolejne dwa punkty, zwyciężyły 26:24 i doprowadziły do tiebreaka.
Decydująca partia zaczęła się lepiej dla gości. Po dwóch skutecznych atakach Koniecznej było 4:2. Od stanu 6:5 dla BKS PROFI CREDIT przy zagrywce Pauliny Stroiwąs KSZO wygrało siedem kolejnych akcji, a prowadzenie 12:6 dało gospodyniom przewagę, którą utrzymały do końca wygrywając 15:10 i cały mecz 3:2.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała 3:2

(29:31, 16:25, 25:21, 26:24, 15:10)

MVP: Natalia Skrzypkowska

KSZO Ostrowiec Św.: Stroiwąs, Soter, Gryka, Skrzypkowska, Łyszkiewicz, Miros, Pauliukouskaya (libero) oraz Biedziak, Markiewicz (libero), Wańczyk, Sosnowska, Szałankiewicz

BKS PROFI CREDIT Bielsko – Biała: Nowicka, Mucha, Mancuso, Grant, Konieczna, Sobolska, Lemańczyk (libero) oraz Moskwa, Jagieło

Źródło: Informacja prasowa

Dodaj komentarz