ZAKSA Kędzierzyn – Koźle niespodziewanie uległa 1:3 Treflowi Gdańsk w półfinale Pucharu Polski. Tym samym aktualni mistrzowie kraju nie będą mieli szansy obronić tytułu wywalczonego przed rokiem.
Pierwszy punkt dla Mistrzów Polski zdobył na lewym skrzydle Sam Deroo (1:0). Kolejna próba ataku Belga zakończyła się już niepowodzeniem (1:1). Jednak jego koledzy zdołali postawić kilka punktowych bloków, przez co bardzo szybko o przerwę dla swoich podopiecznych musiał prosić Andrea Anastasi (5:1). Po powrocie na boisko, gospodarze popisali się przyjęciem w punkt, a przysłowiowego gwoździa w parkiet wbił rywalom Mateusz Bieniek (9:4). Kilka chwil później ten sam środkowy posłał w stronę Gdańszczan odrzucający serwis, ale ci mimo kłopotów zdołali zablokować na skrzydle Sama Deroo (11:7). Na środku zapunktował Piotr Nowakowski. W polu serwisowym zameldował się wówczas Damian Schulz. Atakujący Trefla Gdańsk zdobył bezpośrednio punkt tym elementem. Dwa kolejne oczka dorzucił Piotr Nowakowski i goście niemal wyrównali (13:12). Bez bloku zaatakował Torres i ZAKSA ponownie wysunęła się na prowadzenie (16:13). Gdy strata Gdańska do przeciwnika wzrosła do czterech punktów o drugą przerwę poprosił włoski szkoleniowiec (19:15). Po niej goście w prawdzie odrobili dwa oczka, ale błędy własne sprawiły, że strata zamiast się zmnieszać tylko się powiększała (22:17). W końcówce kolejnymi udanymi za graniami popisał się Łukasz Wiśniewski. Set zakończył się po błędzie Mateusza Miki (25:19).
Od udanego ataku na lewym skrzydle rozpoczął Mateusz Mika (0:1). Kędzierzynianie szybko odpowiedzieli na środku (1:1). Swój serwis zepsuł Wiśniewski, a chwilę później także i Mika (2:2). Serią zagrywek popisał się Portorykańczyk i ZAKSA bardzo szybko wypracowała sobie trzypunktową przewagę (5:2). Po czasie na żądanie trenera Anastasiego, przez blok gospodarzy przedarł się Artur Szalpuk. Przyjmujący reprezentacji Polski, zaledwie kilka chwil później zdołał powstrzymać atak Torresa (5:5). Od tego momentu gra się bardzo wyrównała i przez dłuższy fragment czasu toczyła się punkt za punkt (9:8). Gdy w polu serwisowym zameldował się Mateusz Mika, Trefl Gdańsk zanotował punktową serię, co przełożyło się na ich pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu (10:12). Po czasie na żądane Andrei Gardiniego, dwoma punktowymi blokami popisał się McDonnell (10:14). Kolejna trzecia próba zatrzymania Bieńka na środku zakończyła się już niepowodzeniem (11:14). Przez dłuższą chwilę Gdańszczanie utrzymywali trzy oczka przewagi (17:20). W końcówce drugiego seta szkoleniowiec Gardini rotował składem, ale te zmiany nie przyniosły oczekiwanych rezultatów (23:20). Kędzierzynianie zdołali w prawdzie obronić kilka setboli, ale ostatecznie nie powstrzymali Trefla przed odniesieniem zwycięstwa (23:25).
Trzecią odsłonę otworzył as serwisowy w wykonaniu Artura Szalpuka. Natomiast na lewym skrzydle zapunktował Mateusz Mika (0:2). Błędy własne gospodarzy sprawiły, że Gdańszczanie bardzo szybko wysunęli się na prowadzenie (3:6). Niestety nie pozostali oni dłużni rywalom i w konsekwencji na tablicy wyników w mgnieniu oka pojawił się remis (8:8). Wówczas po ciasnym skosie zaatakował Mateusz Mika, McDonnell zdołał zablokować Łukasza Wiśniewskiego na środku siatki, a kontrę na skrzydle wykorzystał Damian Schulz (9:12). Po czasie na żądanie szkoleniowca Gardiniego, Gdańszczanie zaczęli popełniać proste błędy własne, przez co ich przewaga wyraźnie stopniała (13:15). Pewnym atakiem popisał się po raz kolejny w tym spotkaniu Mateusz Bieniek. Ten sam środkowy chwilę później dołożył punktowy serwis i gospodarze wysunęli się na minimalne prowadzenie (18:17). W końcówce trzeciej partii, Schulz zdołał zatrzymać zagranie Torresa, więc o przerwę dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec ZAKSY (19:20). Po powrocie na boisko gra przez dłuższą chwilę toczyła się punkt za punkt (20:21). Dopiero gdy punktowym blokiem popisał się Piotr Nowakowski, przewaga Trefla Gdańsk ponownie wzrosła do dwóch oczek (21:23). Zaksa próbowała odrabiać straty, ale ta sztuka się nie udała – identycznie jak w drugim secie (23:25).
Skutecznym zagraniem popisał się Mateusz Mika, a także Artur Szalpuk (1:3). Od tego momentu aż do stanu (6:10) na prowadzeniu utrzymywali się Gdańszczanie. Dopiero wtedy Mateusz Bieniek zdołał zablokować atak Miki (8:10). Na zagrywce zameldował się wówczas Rafał Szymura. Młody siatkarz popisał się asem serwisowym (9:10). Po czasie na żądanie szkoleniowca Anastasiego, atakiem zapunktował Torres oraz Wiśniewski (12:13). Bohaterem kolejnych dwóch akcji był już Rafał Szymura, który najpierw ustawił skuteczny blok, a potem w kontrze obił ręce rywali (14:13). Od tego momentu gra zaczęła toczyć się punkt za punkt, a na prowadzeniu była raz jedna, raz druga drużyna (18:19). Grę nerwów w końcówce wygrali Gdańszczanie i to oni zagrają w wielkim finale Pucharu Polski (23:25).
ZAKSA Kędzierzyn – Koźle – Trefl Gdańsk 1:3
(25:19, 23:25, 23:25, 23:25)
MVP: Damian Schulz
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Toniutti, Buszek, Wiśniewski, Bieniek, Torres, Deroo, Zatorski (libero) oraz Jungiewicz, Szymura
Trefl Gdańsk: Nowakowski, Sanders, Schulz, McDonnell, Szalpuk, Mika, Majcherski (libero) oraz Jakubiszak, Niemiec, Kozłowski
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: Informacja własna / fot. plusliga.pl