LM: Zmiażdżeni Rosjanie – PGE Skra blisko awansu do kolejnej rundy!

25734151_2044856969128929_8198185398413035144_oW ramach 5 kolejki Ligi Mistrzów, PGE Skra Bełchatów zmierzyła się z Lokomotiwem Nowosybirskiem. Gospodarze zrewanżowali się Rosjanom za srogą porażkę z grudnia i tym samym zrobili pierwszy krok w stronę awansu do kolejnej rundy Champions League.

Na początku spotkania mocnym siatkarskim gwoździem na środku popisał się Sergey Savin, a już w następnej akcji as serwisowy dołożył Iliyas Kurkaev (0:2). Pierwszy punkt dla Bełchatowian zdobył dopiero Mariusz Wlazły (1:2). Rosjanie przez chwilę utrzymywali się na minimalnym prowadzeniu (2:3), ale za sprawą dobrych zagrań Srećko Lisinaca na środku siatki, na tablicy wyników bardzo szybko pojawił się pierwszy remis (3:3). Od tego momentu aż do stanu po 5 gra toczyła się punkt za punkt. Wówczas punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Bartosz Bednorz, a goście podarowali Bełchatowian kolejne darmowe oczko (7:5).  W dalszej części seta na plusie byli zazwyczaj gospodarze. Rosjanie chociaż momentami potrafili doprowadzić do remisu, to i tak przez błędy własne nie zdołali go długo utrzymać (11:9). Gdy w polu serwisowym pojawił się Bartosz Bednorz, miejscowi zaliczyli punktową serię (16:12). Po drugiej przerwie technicznej na boisku istniała praktycznie tylko drużyna PGE Skry, która swoimi mocnymi zagrywkami mi. Lisinaca sprawiła, że Rosjanie mieli problemy z przyjęciem, czy kończącym atakiem. W rezultacie czego Bełchatowianie odnieśli pewne zwycięstwo w premierowej odsłonie (25:19).

Drugiego seta zdecydowanie lepiej otworzyli Bełchatowianie, którzy po ataku Karola Kłosa wysunęli się na pierwsze trzypunktowe prowadzenie (4:1). Tuż przed pierwszą przerwą techniczną dwoma mocnymi kontrami popisał się Mariusz Wlazły. Swoją cegiełkę ze środka dołożył także Srećko Lisinac (8:3). Gdy po powrocie na boisko punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Karol Kłos, o przerwę dla swoich podopiecznych poprosił Płamen Konstantinow (10:3). Nie wybiła ona jednak z dobrego rytmu Bełchatowian, bo ci z każdą kolejną akcją tylko powiększali swój punktowy dorobek (16:6). Rosjanie próbowali w końcówce seta jeszcze odrabiać straty, ale ponownie uniemożliwiły im to błędy własne (25:15).

Dwukrotnie na prawym skrzydle zapunktował Nikolay Pavlov i drużyna z Nowosybirska wysunęła się na pierwsze tak wysokie prowadzenie w tym meczu (1:3). Te dwa oczka przewagi rosyjska ekipa utrzymywała aż do stanu (4:6). Wówczas błąd zagrywki popełnił Kurkaev, a ze środka skończył Lisinać (6:6). Jeszcze tuż przed pierwszą przerwą techniczną as serwisowy zdobył Karol Kłos (8:6). Po powrocie na parkiet, Bełchatowianie systematycznie powiększali swoją przewagę (14:9). W końcówce seta Rosjanie byli bezradni wobec skutecznych zagrań Skry, do czego przyczyniły się w głównej mierze ich błędy własne. Ostatni punkt w tej partii, a zarazem w całym spotkaniu zdobył blokiem Karol Kłos (25:19).

PGE Skra Bełchatów – Lokomotiw Nowosybirsk 3:0

(25:19, 25:15, 25:19)

PGE Skra Bełchatów: Lisinac, Wlazły, Janusz, Kłos, Bednorz, Ebadipour, Piechocki (libero) oraz Nowak, Penchev

Lokomotiwem Nowosybirsk: Savin, Grozer, Ekasi, Shcherbakov, Rodichev, Kurkaev, Martynyuk (libero) oraz Divis, Pavlov

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz