W meczu 21. kolejki GKS Katowice przed własną publicznością zmierzył się z Espadonem Szczecin. Po nieudanym pierwszym secie podopieczni Piotra Gruszki wygrali trzy kolejne, zapewniając sobie tym samym awans w ligowej tabeli.
Pierwszy punkt w sobotnim spotkaniu zdobył Mateusz Malinowski, jednak katowiczanie szybko wyrównali stan rywalizacji i po asie serwisowym Pawła Pietraszki objęli prowadzenie (3:1). Kolejne akcje przyniosły punkty zarówno gospodarzom, jak i przyjezdnym, ale to podopieczni Piotra Gruszki nadal cieszyli się prowadzeniem. Tym razem do remisu doprowadził zespół Espadonu, a zespoły rozpoczęły rywalizację punkt za punkt (8:8). Żadna z drużyn nie potrafiła zbudować większego prowadzenia, natomiast sytuacja uległa zmianie po błędzie gości i to katowiczanie odskoczyli przeciwnikowi na trzy „oczka” (15:12). W tej sytuacji o czas poprosił trener Michał Gogol. Po wznowieniu gry punkt dla przyjezdnych zdobył Michał Ruciak, ale gospodarze odpowiedzieli udanym atakiem, utrzymując tym samym przewagę (16:14). Na chwilę przed końcówką Espadon zdołał ponownie wyrównać stan rywalizacji, a zatem Piotr Gruszka zmuszony był przerwać grę (17:17). Tym razem po wznowieniu dobrze spisał się Karol Butryn, ale dwie kolejne akcje wygrali przyjezdni, w ważnym momencie obejmując prowadzenie (18:20). W końcówce przewaga utrzymywała się po stronie gości, chociaż katowiczanie byli blisko remisu. Ostatnia piłka należała jednak do gości, którzy objęli prowadzenie w meczu.
Od początku drugiej odsłony zdecydowanie lepiej prezentował się zespół gospodarzy, który po ataku Butryna miał w zapasie już trzy „oczka” (3:0). Szybko reagował więc szkoleniowiec Espadonu, ale po powrocie na boisko jego podopieczni mieli kłopot z zatrzymaniem rywala (6:2). W dalszej części seta doszło do walki punkt za punkt, jednak przewaga gospodarzy wynosiła już siedem „oczek”i wzrosła po ataku Gonzalo Quirogi (15:7). Szczecinianie odpowiedzieli dobrym atakiem Justina Duffa, ale gospodarze byli nie do zatrzymania, kończąc kolejne akcje (17:8). Szczecinianie zdobyli punkt po zepsutym serwisie Butryna, ale już w chwilę później sami popełnili błąd w polu serwisowym (20:10). W końcówce szczecinianie zdołali wygrać kilka piłek, ale statecznie set zakończył się wygraną GKS-u (25:14).
Trzecia partia rozpoczęła się od walki punkt za punkt, a niewielkie prowadzenie utrzymywało się po stronie gości (2:3). Po udanym ataku Michała Ruciaka szczecinianie „odskoczyli” na dwa punkty (2:4), ale w ekipie gospodarzy świetnie spisał się Gonzalo Quiroga, ale gospodarze nadal mieli kłopot z wyrównaniem wyniku (5:8). Katowiczanie zmniejszyli straty do rywala po dobrym ataku Kapelusa z piłki przechodzącej oraz błędzie rozegrania ze strony gości (9:10). Z kolei autowy atak Duffa pozwolił gospodarzom na wyrównanie wyniku (10:10). W dalszej części seta przez moment obydwie drużyny toczyły walkę punkt za punkt, ale z czasem to podopieczni Piotra Gruszki zdołali wypracować przewagę nad rywalem (18:15). Pod koniec tego seta przyjezdni doprowadzili jeszcze do wyrównania, ale nie poradzili sobie z mocną zagrywką Butryna, dzięki czemu gospodarze wrócili do dwupunktowej przewagi (22:20). Decydujące piłki przyniosły kibicom sporo emocji, ale w ważnym momencie Kohut popisał się blokiem, dzięki czemu katowiczanie objęli prowadzenie w całej rywalizacji (25:23).
Czwarty set również rozpoczął się dobrze dla zespołu z Katowic. Dzięki potrójnemu blokowi na rywalu podopieczni Piotra Gruszki mieli w zapasie już cztery „oczka” (5:1). Szczecinianie starali się natomiast odrobić straty, doprowadzając tym samym do ciekawej rywalizacji (10:8). Dalsza część tej odsłony upłynęła pod znakiem zaciętej walki, jednak prowadzenie przez cały czas utrzymywało się po stronie gospodarzy. Przyjezdni mieli natomiast kłopot z zatrzymaniem dobrze dysponowanego Butryna (14:11). Przy stanie 16:13 zawodnik GKS-u posłał atak w aut, ale kolejne akcje rozstrzygnęły się już na korzyść gospodarzy, którzy kontrolowali sytuację (20:13). Zawodnicy Espadonu próbowali jeszcze odrabiać straty, jednak dobra gra gospodarzy dała im zwycięstwo zarówno w tym secie, jak i w całym meczu.
GKS Katowice – Espadon Szczecin 3:1
(22:25, 25:14, 25:23, 25:18)
MVP: Marcin Komenda
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna