Zła passa przełamana – Torunianki wygrywają przysłowiowy mecz za „sześć punktów”!

TSKF_1160oruńskie siatkarki odniosły pewne zwycięstwo w derbach Pomorza. Jest ono dla podopieczny Mirosława Zwieracza szczególnie ważne, bo zostało odniesione po sześciu porażkach z rzędu i może okazać się pierwszym krokiem w stronę wydostania się zespołu ze strefy spadkowej.

Od skutecznego ataku na środku siatki rozpoczęła Kinga Różyńska (0:1). Chwilę później wyrównujący punkt zdobyła Kinga Hatala (1:1). Kolejne dwie akcje należały już do przyjezdnych (1:3). Bydgoskie siatkarki nie nacieszyły się prowadzeniem jednak zbyt długo, bo rywalki w mgnieniu oka zdołały odrobić większość strat (4:5). Gdy wydawało się już, że gra się bardziej wyrównała, trzypunktową serię zaliczyła drużyna Pałacu (6:9). Po przerwie na żądanie trenera Mirosława Zwieracza, ważny punkt zdobyła Anna Lewandowska. Za jej przykładem kolejne udane kontry dołożyła Marina Cvetanović. Tym sposobem na tablicy wyników pojawił się kolejny remis (10:10). Gdy w polu serwisowym po toruńskiej stronie zameldowała się Marta Wójcik, gospodynie zanotowały punktową serię (15:10). W drugiej części seta na prowadzeniu w dalszym ciągu utrzymywały się toruńskie siatkarki (19:16) i nic nie wskazywało na to, że premierowa odsłona padnie łupem rywalek. A jednak! Przy stanie (21:19), na prawym skrzydle skończyła Joanna Kuligowska. A punkt na miarę remisu przypadł Bydgoszczy na wskutek nieskutecznej obrony Budowlanych (21:21). Zacięta końcówka zakończyła się grą na przewagi, którą ostatecznie wygrały siatkarki Pałacu (26:28).

Już na początku drugiej partii pewnymi atakami ze skrzydła popisały się: Kinga Hatala oraz Dorota Ściurka.  Pierwszy punkt przyjezdne zdobyły dopiero po błędzie Mariny Cvetanović (3:1). Gdy as serwisowy dołożyła Izabela Bałucka o pierwszy czas dla swoich podopiecznych poprosił szkoleniowiec, Piotr Makowski (5:1). Po powrocie na parkiet, toruńska ekipa kontynuowała swoją skuteczną grę. Natomiast rywalki zaczęły popełniać coraz więcej błędów własnych. W efekcie tego wszystkiego bardzo szybko Budowlane odskoczyły na cztery punkty (9:5), (12:7) oraz (18:13). W końcówce seta, trener Pałacu próbował jeszcze ratować wynik – biorąc czas oraz rotując składem, ale jego starania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.  Przy stanie (21:13) zapowiadało się już na pewne zwycięstwo Torunia, ale r ywalkom udało się w końcówce obronić kilka piłek setowych. Kropkę nad i postawiła jednak Kinga Hatala i zwycięstwo odniosły Torunianki (25:22).

Dwukrotnie w ataku bezbłędna okazała się Marina Cvetanović (2:0). Gdy jej koleżanki z drużyny dołożyły punktowy blok, o pierwszy czas dla Pałacu Bydgoszcz poprosił Piotr Makowski (4:0). Nie wybił on jednak z dobrego rytmu Torunianek, które z każdą kolejną akcją tylko powiększały swój punktowy dorobek (10:4). Kolejne kontry ponownie należały do Cvetanović, która przy wsparciu Ściurki i Lewandowskiej wyprowadziła swoją drużynę na najwyższe prowadzenie w meczu (13:6). Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero po drugiej przerwie na żądanie bydgoskiego szkoleniowca. Bowiem wtedy duet Misiuna  – Krzywicka zdołał odrobić kilka oczek. Jak by tego mało – gospodynie popełniły kilka  własnych błędów, przez co ich przewaga w pewnym momencie diametralnie stopniała (18:16). Po timeout-cie Mirosława Zwieracza, wszystko wróciło już do normy. I mimo iż Pałac jeszcze w końcówce próbował ratować wynik, trzeci set podobnie jak i drugi padł łupem Torunianek (25:20).

Początek trzeciej odsłony był bardzo wyrównany (3:2). Przełomową akcją okazał się atak ze skrzydła Doroty Ściurki. Bowiem to po nim, toruńskie siatkarki wysunęły się na dwupunktowe prowadzenie. Na nim utrzymywały się od stanu  (4:2) do (7:9). Wówczas, przez błędy własne, ekipa Pałacu podarowała rywalkom kilka darmowych punktów, które przyczyniły się do powiększenia ich przewagi (11:7). W dalszej części seta, toruński zespół kontynuował swoją dobrą grę. Rywalki natomiast dobre akcje przeplatały prostymi błędami, przez co bardzo szybko ich strata z czterech punktów wzrosła do siedmiu (19:12). W końcówce Torunianki praktycznie nie musiały nic robić, bo rywalki podarowały im kilka darmowych oczek, które ostatecznie podopiecznym Zwieracza zapewniły zwycięstwo w całym spotkaniu.

 

Poli Budowlani Toruń – Pałac Bydgoszcz 3:1

(26:28, 25:22, 25:20, 25:15)

MVP: Agata Nowak

Poli Budowlani Toruń: Ściurka, Lewandowska, Wójcik, Bałucka, Cvetanović, Hatala, Szczygłowska (libero)  oraz Kavalenka

Pałac Bydgoszcz: Misiuna, Mazurek, Krzywicka, Różyńska, Fojucik, Szczygioł, Jagła (libero) oraz Nickowska, Kuligowska, Materina, Świder, Fedusio

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: Informacja własna / fot. lsk.plps.pl (S. Kowalski)

Dodaj komentarz