Bielszczanki nie wykorzystały szansy na punkty

W meczu 19. kolejki Ligi Siatkówki Kobiet BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała zmierzył się w Łodzi z wiceliderem – ŁKS Commercecon. Nastroje w bielskiej ekipie były bojowe, bo przecież w Bielsku-Białej o zwycięstwie w meczu zadecydować musiał tiebreak, a bielszczanki nie wykorzystały wówczas swoich szans na wygraną.

Wszystkie trzy partie  były bardzo zacięte. Początek pierwszej odsłony gry należał do przyjezdnych, które prowadziły nawet 9:5. Kilka chwil później był już jednak remis po 12 po asie serwisowym Lucie Muhlsteinovej. Od stanu 16:15 dla gospodyń ŁKS Commercecon Łódź zdobył pięć punktów z rzędu i wydawało się, że emocji w tym secie już nie będzie. Tymczasem również bielszczanki dały radę popisać się pięciopunktową serią i było tylko 21:23 dla łodzianek. Świetne zmiany dały Julia Nowicka i Olivia Różański, a BKS PROFI CREDIT zdołał zbliżyć się do gospodyń na jeden punkt (23:24). Ostateczny cios należał jednak do ŁKS Commercecon, który wygrał 25:23.
Przez niemal całą drugą partię na prowadzeniu był zespół z Łodzi. Trener Tore Aleksandersen próbował zmian, a na boisku w miejsce Giny Mancuso pojawiła się Emilia Mucha, która pociągnęła grę bielskiego zespołu. Dzięki asowi serwisowemu „Emi” bielszczanki doprowadziły do remisu po 20, a chwilę później po bloku na Wawrzyńczyk objęły prowadzenie 21:20. Po dwóch błędach Kowalińskiej i Bidias zrobiło się 24:22 bielski zespół był już bliski doprowadzenia do remisu. Gospodynie nie dały jednak za wygraną i chwilę później mieliśmy już remis po 24. Na szczęście nerwową końcówkę lepiej zniosły przyjezdne, które po asie serwisowym Marleny Pleśnierowicz wyrównały stan rywalizacji na 1:1.
Trzecia partia okazała się decydująca. Przez cały set trwała wyrównana walka, a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Nastroje w obu ekipach też falowały, ale to bielska drużyna po ataku Aleksandry Jagieło wyszła na prowadzenie 20:18. Kiedy po bloku Muchy zrobiło się 23:20 wydawało się, że ten set muszą wygrać podopieczne Tore Aleksandersena. Po kolejnym ataku Muchy BKS PROFI CREDIT miał piłkę setową, jednak kolejne dwa ataki bielskiej przyjmującej były nieskuteczne, a gospodynie zdołały wyrównać na po 24. Niewykorzystane piłki setowe szybko się zemściły, bowiem łodzianki wygrały 27:25 po dwóch blokach na Koniecznej i Sobolskiej.
Przegrana partia mocno dała się we znaki psychice bielskich zawodniczek, które w czwartej partii były tylko tłem dla rozpędzonych gospodyń. Bielszczanki źle przyjmowały, a przede wszystkim fatalnie atakowały. Aleksandersen spróbował podwójnej zmiany, więc na boisko weszły Nowicka i Różański. Błędy jednak popełniały Mucha i Grant, przez co na boisku pojawiły się Mancuso i Świrad. Obraz gry niewiele się jednak zmienił, a przewaga gospodyń rosła lawinowo i na koniec seta wyniosła aż 11 punktów. ŁKS Commercecon Łódź wygrał 3:1, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że po raz kolejny w tym sezonie bielski zespół nie wykorzystał ogromnej szansy na zwycięstwo.

ŁKS Commercecon Łódź – BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała 3:1

(25:23, 25:28, 27:25, 25:14)

MVP: Regiane Bidias

ŁKS Commercecon: Kwiatkowska, Bidias, Muhlsteinova, Wawrzyńczyk, Sielicka, Efimienko-Młotkowska, Strasz (libero) oraz Kowalińska, McClendon

BKS PROFI CREDIT: Jagieło, Pleśnierowicz, Konieczna, Mancuso, Sobolska, Grant, Lemańczyk (libero) oraz Nowicka, Różański, Moskwa, Mucha, Świrad

Źródło: Informacja prasowa

Dodaj komentarz