Wojciech Sobala: Nie możemy się oglądać na innych

Sobotnie spotkanie przeciwko Akademikom z Olsztyna jastrzębianie mogą zaliczyć do bardzo udanych. Podopieczni Ferdinando De Giorgiego dopisali do ligowej tabeli cenne punkty i wciąż liczą się w walce o najlepszą szóstkę po rundzie zasadniczej.

 Sobotnie spotkanie w Jastrzębiu – Zdroju przyniosło kibicom sporo emocji. Szczególnie w pierwszej odsłonie, kiedy zarówno gospodarze, jak i przyjezdni rozegrali kilka piłek setowych, zanim rozstrzygnęły się losy premierowego seta -Najważniejszym setem tego meczu był ten pierwszy set, bo to on tak naprawdę ustawił wynik całego spotkania, ponieważ tam była totalna walka. Przy takiej rywalizacji zawsze są błędy, ponieważ walczyliśmy z równorzędnym przeciwnikiem, który do tej pory wyprzedzał nas w tabeli, więc trzeba było się postarać. – mówił po meczu środkowy Jastrzębskiego Węgla, Wojciech Sobala. 

Z perspektywy ligowej tabeli to zwycięstwo jest dla podopiecznych Ferdinando De Giorgiego bardzo ważnie, ponieważ zespół ze Śląska wciąż liczy się w walce o szóstkę, a w efekcie o medale na zakończenie rozgrywek. Warto również dodać, że w obecnym sezonie forma jastrzębian bardzo faluje. Przegrali m.in. z MKS-em Będzin, czy wymęczyli po tie – break’u zwycięstwo w Bielsku – Białej.  – Staramy się wyciągnąć z tego sezonu jak najwięcej, bo on od początku nie jest dla nas idealny, ale nie każdy sezon musi być idealny. W zeszłym roku mieliśmy super rozgrywki, wychodziło nam wszystko, wygraliśmy sporo tie-break’ów. W tym sezonie te pięciosetówki nieco nam uciekają, a my musimy się maksymalnie skupić, żeby stracić jak najmniej punktów i jak najwięcej dopisać. – dodał zawodnik.

Zespół prowadzony przez Włocha ma już za sobą rywalizację z czołówką tabeli, jednak nie zamierza spoczywać na laurach. Zawodnicy wraz ze swoim szkoleniowcem stawiają sobie za cel nie tylko awans do fazy play-off Plus Ligi, ale również rywalizację w kolejnej rundzie Ligi Mistrzów. – My tak naprawdę szukamy punktów wszędzie. Mecz w Rzeszowie rzeczywiście nam nie wyszedł. Oni zagrali bardzo dobrze, z kolei słabiej przeciwko Gdańskowi, więc nam nie pozostaje nic innego, jak po prostu walczyć. Spojrzałbym na to w taki sposób, że nie możemy się oglądać na innych, musimy patrzeć na swoją grę i tak naprawdę nikt za nas nie wygra. My sami musimy wywalczyć sobie te awanse.  – zakończył.

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz