Cztery mecze wyjazdowe, do pokonania ponad 5 000 km, a to wszystko w zaledwie 11 dni. We wtorek siatkarze PGE Skry rozpoczną tournée, które zakończą dopiero tuż przed świętami wielkanocnymi.
We wtorek rano bełchatowianie wyruszą do Warszawy, skąd odlecą do Rzymu. W dalszą podróż do Civitanovy udadzą się autokarem. Powrót z Włoch zaplanowany jest na piątek przed południem. Po południu nasi siatkarze dotrą do Bełchatowa, aby przepakować torby, potrenować w hali Energia i już w niedzielę po porannych zajęciach ruszą do Szczecina.
– Runda jest dość trudna pod kątem meczów wyjazdowych i zapowiada nam się ciężki tydzień, kolejny będzie jeszcze bardziej wymagający. Ale pierwszą rundę zagraliśmy prawie w całości u siebie i wiedzieliśmy, że taka sytuacja nastąpi w rundzie rewanżowej, każdy był na to przygotowany – mówi Mariusz Wlazły.
26 marca siatkarze PGE Skry zmierzą się w meczu ligowym z Espadonem, dwa dni później w Warszawie z ONICO, a 30 marca na zakończenie tournée w Kielcach z Dafi Społem.
– Myślę, że to się będzie nawarstwiać, ale jesteśmy do tego przygotowani i przez tyle lat też przyzwyczajeni do takich sytuacji. Mamy w zespole zawodników na najwyższym poziomie, którzy przez wiele lat grali w swoich reprezentacjach i jesteśmy na to gotowi. To też miły czas, będzie mniej treningów, więcej podróżowania, więcej rozmów i spędzania czasu z kolegami z drużyny – komentuje Karol Kłos.
Źródło: Informacja prasowa