Derby Śląska dla Jastrzębskiego Węgla

Niedzielne popołudnie w Spodku przyniosło kibicom sporo emocji. Po zaciętym pojedynku w derbach Śląska lepsi okazali się jastrzębianie, którzy wywieźli z Katowic cenne punkty.

Wynik niedzielnego spotkania otworzyła nieudana zagrywka Kapelusa (0:1). Już w chwilę później punkt dla gospodarzy zdobył Gonzalo Quiroga (1:1), ale to jastrzębianie zdołali utrzymać prowadzenie. Przewaga gości nad rywalem wzrosła po bloku na Kapelusie oraz punktowej zagrywce Hidalgo Olivy (2:6). W tej sytuacji o czas poprosił szkoleniowiec GKS-u. Kilka kolejnych akcji okazało się dobrym występem przyjezdnych. Gospodarze zmuszeni byli gonić wynik, a straty udało im się zmniejszyć po ataku Karola Butryna (8:9). Już w chwilę później błąd popełnił Kapelus, a po bloku na Butrynie jastrzębianie wrócili do trzypunktowej przewagi (8:11). Dalsza część seta rozstrzygnęła się na warunkach gości, bowiem wykorzystywali błędy katowiczan i dobrze prezentowali się w polu serwisowym. W końcówce doszło natomiast do walki punkt za punkt. Jastrzębianie zepsuli kilka zagrywek, dzięki czemu gospodarze zdobyli punkty (19:23). Udany atak Jasona De Rocco przyniósł gospodarzom piłkę setową, a rywalizację w tej partii rozstrzygnął atak Wojciecha Sobali (20:25).

Od udanego ataku rozpoczął tym razem Maciej Muzjaj (0:1), ale gospodarze szubko wyrównali stan rywalizacji, doprowadzając do walki punkt za punkt. Po rozegraniu kilku kolejnych piłek goście zyskali trzy „oczka” zapasu, natomiast gospodarze zdobyli punkt po nieudanej zagrywce atakującego ekipy z Jastrzębia (3:5). Również w dalszej części seta katowiczanie mieli kłopot z zatrzymaniem Muzaja. Po kolejnym ataku tego zawodnika jastrzębianie mieli już cztery punkty przewagi, co zmusiło Piotra Gruszkę do wzięcia czasu. Po powrocie na boisko skutecznym atakiem popisał się Emanuel Kohut, natomiast jastrzębianie odpowiedzieli kiwką Lukasa Kampy (5:9). Dalsza część rywalizacji okazała się bardzo wyrównana, jednak to przyjezdni utrzymywali prowadzenie. Po ataku Macieja Muzaja podopieczni Ferdinando De Giorgiego wrócili do czteropunktowej przewagi (12:16). Przy stanie 15:17 skutecznie uderzył Gonzalo Quiroga. Gospodarze nadal nie mogli sobie poradzić z Maciejem Muzajem, którego kiwka wpadła w boisko (15:19). Decydująca część tej odsłony należała już do Jastrzębskiego Węgla. Goście popisali się serią punktów, a losy rywalizacji rozstrzygnął Maciej Muzaj.

Dziesięciominutowa przerwa nie wybiła z rytmy ekipy Jastrzębskiego Węgla, bowiem po wyrównanym początku goście zdołali odskoczyć na trzy „oczka” (3:6). Tym razem zespół GKS-u skutecznie zmniejszył straty, a po ataku Emanuela Kohuta (5:6) i zagrywce Rafała Sobańskiego doprowadził do remisu (6:6). Kolejny fragment rywalizacji był walką punkt za punkt, jednak z czasem goście popełnili kilka błędów, co dało prowadzenie ekipie Piotra Gruszki (12:9). W zespole Jastrzębskiego Węgla wyróżniali się Oliva i Muzaj, jednak przed decydującym fragmentem to GKS miał czteropunktową przewagę (17:13). W tej sytuacji o przerwę poprosił Ferdinando De Giorgi. Po jej zakończeniu ze środka trafił Sobala, natomiast złe dogranie Butryna dało gościom 17 punkt (19:17). W końcówce jastrzębianie byli blisko remisu, ale nieudana zagrywka Macieja Muzaja i blok na Olivie dały gospodarzom trzy punktową przewagę (22:19). Kolejna akcja postawiła gospodarzy w dobrej sytuacji. Chociaż jastrzębianie jeszcze się bronili, nieudana zagrywka Patryka Strzeżka przyniosła katowiczanom piłkę setową (24:21). Goście zdołali jeszcze zdobyć punkt po ataku De Rocco, ale gospodarze wygrali tę partię i przedłużyli mecz.

Podobnie, jak w poprzednich setach tym razem rywalizacja również rozpoczęła się od zaciętej walki. Po nieudanej zagrywce gospodarzy jastrzębianie doprowadzili do wyrównania (2:2). Gospodarze skończyli jednak kilka kolejnych piłek, odskakując ekipie gości na trzy „oczka” (6:3). W tej sytuacji o czas poprosił Ferdinando De Giorgi. Po jej zakończeniu gra gości również nie wyglądała najlepiej. Popełniane przez nich błędy dały gospodarzom dużą przewagę (13:7). Sytuacja stawała się dla jastrzębian coraz trudniejsza, bowiem mieli kłopot ze skończeniem akcji. Dopiero blok na Gonzalo Quirodze i kiwka Olivy pozwoliły gościom na zmniejszenie strat do trzech punktów (15:12). Pod koniec tego seta goście kilkukrotnie byli bliscy remisu, ale ostatecznie wygrała ekipa Piotra Gruszki, doprowadzając tym samym do tie-break’a.

Cztery pierwsze piłki tej odsłony przyniosły punkty gościom (0:4). Z kolei wynik po stronie GKS-u otwprzyła zepsuta zagrywka Muzaja. Już w chwilę później jastrzębianie zatrzymali Gonzalo Quirogę, a po kolejnym bloku goście mieli w zapasie aż siedem „oczek” (1:8). Również akcja po zmianie stron przyniosła punkt gościom (1:9), natomiast katowiczanie przerwali serię rywala po autowej zagrywce Sobali. W końcówce doszło z kolei do walki punkt za punkt, ale przewaga była dość duża, Mecz na swoją korzyść rozstrzygnęli jastrzębianie, a MVP otrzymał Maciej Muzaj.

GKS Katowice – Jastrzębski Węgiel 2:3

(20:25, 19:25, 25:22, 25:20, 7:15)

MVP: Maciej Muzaj

GKS Katowice: Fijałek, G. Quiroga, Kohut, Butryn, Kapelus, Pietraszko, Mariański (libero) oraz Sobański, Witczak, Stańczak (libero), Komenda

Jastrzębski Węgiel: Kampa, Oliva, Kosok, Muzaj, DeRocco, Sobala, Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz, Strzeżek, R. Quiroga

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz