Jastrzębski Węgiel udane zrewanżował się za porażkę poniesioną w sosnowieckiej hali. Podopieczni Ferdinando De Giorgiego w trzech setach pokonali MKS Będzin, zapisując na swoim koncie cenne punkty. Ponadto ekipa z Jastrzębia utrzymała piąte miejsce w tabeli.
Pierwsze punkty w meczu zdobyli zawodnicy MKS-u Będzin, jednak gospodarze po atakach Wojciecha Sobali i Hidalgo Olivy doprowadzili do remisu (2:2). Kilka kolejnych akcji było walką punkt za punkt, ale zespół Jastrzębskiego Węgla odskoczył dzięki piłce skończonej przez Kubańczyka (7:4). W tej sytuacji o czas poprosił szkoleniowiec MKS-u. Po powrocie na boisko asem serwisowym popisał się Maciej Muzaj, natomiast Grzegorz Kosok dał gospodarzom trzypunktową przewagę (9:6). Prowadzenie Jastrzębskiego Węgla wzrosło po trzech udanych zagrywkach Hidalgo Olivy oraz bloku środkowego (14:6). Zespół MKS-u Będzin doprowadził do przejścia dopiero po autowej zagrywce przeciwnika i punktowym bloku. Kolejne punkty przyniosły piłki skończone przez Araujo i as serwisowy Artura Ratajczaka (17:12). Zagłębianie byli jednak bezradni wobec dobrej gry gospodarzy. Świetnie dysponowany Muzaj powiększył bowiem dystans do dziewięciu „oczek” (23:14), a po błędzie Peszki jastrzębianie mieli pierwszą piłkę setową (24:16). Rywalizację w tym secie rozstrzygnął natomiast atak Olivy.
Od mocnego uderzenia rozpoczął tym razem Hidalgo Oliva (1:0). Bardzo szybko doszło jednak do walki punkt za punkt, a żadna z drużyn nie potrafiła wypracować większego prowadzenia (5:5). Niewielka przewaga utrzymywała się po stronie przyjezdnych, jednak trudny do zatrzymania Rodrigo Quiroga wspólnie z Maciejem Muzajem dali prowadzenie Jastrzębskiemu Węglowi (9:8). Przy stanie 10:8 o przerwę poprosił szkoleniowiec gości. Z kolei po jej zakończeniu goście nie tylko zdołali odrobić straty, ale doprowadzili również do remisu (12:12). W dalszej części rywalizacji ponownie doszło do walki punkt za punkt. Zespół MKS-u miał jednak spore kłopoty z przebiciem się przez blok gospodarzy, dzięki czemu jastrzębianie wrócili do prowadzenia (18:14). O czas poprosił więc Vermeulen Gido. Nie wybiło to z uderzenia gospodarzy, którym, udało się utrzymać przewagę do końca seta (25:21).
Po dziesięciominutowej przerwie w grę lepiej weszli goście (1:2). Jastrzębianie szybko wyrównali stan seta i po ataku Muzaja objęli prowadzenie (3:2). Kolejne piłki również przyniosły punkty gospodarzom, natomiast będzinianie popełniali sporo błędów zarówno w ataku, jak i w polu serwisowym (7:4). W dalszej części seta jastrzębianie byli trudni do zatrzymania w ataku. Goście zdobyli natomiast swój siódmy punkt po ataku Araujo (14:7). Również kilka następnych akcji skończyło się ich punktami, co pozwoliło na zmniejszenie strat do trzech „oczek” (15:12). W tej sytuacji o czas poprosił Ferdinando De Giorgi. Po jej zakończeniu jastrzębianie wygrali cztery akcje, wracając do wysokiego prowadzenia (19:14). Również w decydującej części seta warunki gry dyktowali jastrzębianie, pewnie wygrywając do 21.
Jastrzębski Węgiel – MKS Będzin 3:0
(25:16, 25:21, 25:21)
MVP: Lukas Kampa
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Kosok, Sobala, Quiroga, Oliva, Popiwczak (libero) oraz Lushtaku
MKS Będzin: Araujo, Kozub, Ratajczak, Kowalski, Waliński, Peszko, Potera (libero) oraz Klobucar, Seif
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna