Po dłuższej przerwie wracamy z naszym cyklem – „Następcy Mistrzów”. Jego bohaterką jest tym razem Martyna Świrad – środkowa BKS-u Profi Credit Bielsko – Biała.
Twój pseudonim/ksywka?
Panda
Zacząłeś/ zaczęłaś grać w siatkówkę, bo?
Trener w moim małym miasteczku widział we mnie potencjał, byłam najwyższa i namówił mnie na trening.
Dlaczego zdecydowałaś się na pozycję środkowej?
Środkowa? Dlatego, że byłam wysoka i brakowało środkowej w składzie. Niektórzy Trenerzy obiecali, że zmienię pozycję, ale tak zostało – nie żałuję, ale parę centymetrów by się przydało (uśmiech).
Twój najlepszy element siatkarski?
Ciężko mi to ocenić, bo nad wszystkim muszę wiele trenować, ale na ten moment myślę, że jest to blok.
A najsłabszy?
Cała reszta (śmiech). Myślę, że obrona.
Twój idol/ wzór do naśladowania?
Nie mam konkretnego idola… ale lubię oglądać jak gra Stefana Velijković, podziwiam Ewę Kwiatkowska bo jest również niska a gra na wysokim poziomie. Wzorem dla mnie na treningach jest Dominika Sobolska – która mi dużo pomaga a ja sama „podglądam” co i jak powinnam robić.
Klub, w którym chciałabyś zagrać w przyszłości?
Tam, gdzie będę mogła się nadal rozwijać oraz będę mogła trenować w zgranej drużynie. Nie tylko na boisku, ale również poza
Największe marzenie?
Sportowe – Złoto olimpijskie i kariera bez kontuzji, życiowe – szczęśliwe i zdrowe życie z rodziną.
Twój sposób na wolny dzień?
Jak jest tylko możliwość to z bliskimi, a jak nie to oglądam seriale/czytam książki.
Twoja największa wada?
Pamiętliwa – zazwyczaj te złe rzeczy
A zaleta?
Przyjazna i szybko łapiąca kontakt z nowymi ludźmi.
Gdyby nie siatkówka, to…?
Dobre studia i rodzina
Rozmawiała Marzena Janik.
Źródło: Informacja własna