Jastrzębski Węgiel w trzech setach pokonał spadkowicza, zapewniając sobie tym samym awans do fazy play – off. W ćwierćfinale podopieczni Ferdinando De Giorgiego prawdopodobnie zmierzą się z ekipą z Gdańska. MVP trafiło natomiast w ręce Hidalgo Olivy.
Wynik spotkania otworzyli kielczanie, którzy po nieudanej akcji rywali prowadzili dwoma punktami (1:3). Jastrzębianie szybko jednak odrobili straty, ale blok na Rodrigo Quirodze dał przyjezdnym już trzypunktową przewagę (2:5). Gospodarze natomiast zmniejszyli straty po ataku Wojciecha Sobali (5:6). Przez kilka kolejnych akcji jastrzębianie mieli kłopoty z wyrównaniem stanu rywalizacji, a remis dał im dopiero as serwisowy Hidalgo Olivy (9:9). W dalszej części seta gospodarze zdołali zbudować trzypunktową przewagę, bowiem najpierw piłkę przechodzącą wykorzystał Quiroga, a następnie Oliva popisał się asem serwisowym (12:9). W tej sytuacji o przerwę poprosił trener gości. Jednak po powrocie na boisko kielczanie zdobywali punkty po błędach rywali, a ekipa Ferdinando De Giorgiego była trudna do zatrzymania. Tuż przed decydującą częścią seta goście ponownie zatrzymali Muzaja. Z kolei nieporozumienie w szeregach jastrzębian pozwoliło im zmniejszyć straty do jednego „oczka” (17:16). W końcówce seta sytuację kontrolowali już gospodarze, którzy mimo popełnionych błędów zdołali wygrać do 23.
Na początku tego seta zespoły rywalizowały punkt za punkt, ale to jastrzębianie mieli niewielką przewagę (3:2). Z kolei blok Lukasa Kampy i autowy atak kielczan pozwoliły gospodarzom na powiększenie prowadzenia (5:2). Po rozegraniu kilku kolejnych piłek przyjezdni zdołali wyrównać stan rywalizacji, ale nie poradzili sobie z mocnymi serwisami Grzegorza Kosoka, dzięki czemu ekipa ze Śląska ponownie wyszła na prowadzenie (8:6). Kilka kolejnych akcji również rozstrzygnęło się na korzyść Jastrzębskiego Węgla, który powiększył przewagę do czterech „oczek” (11:7). O czas poprosił więc szkoleniowiec ekipy z Kielc. Jednak po powrocie na boisko goście mieli kłopot z przebiciem się przez blok jastrzębian, a ponadto popełniali sporo błędów. Po drugiej przerwie na prośbę trenera Daszkiewicza kielczanie najpierw popełnili błąd ataku, a później zdobyli dwa punkty, m.in. blokując Macieja Muzaja (18:13). Podobnie, jak w pierwszym secie, tak i w końcówce drugiego warunki gry dyktowali jastrzębianie, wygrywając seta do 16.
Po dziesięciominutowej przerwie lepiej rozpoczęli kielczanie (1:2), ale ekipa gospodarzy szybko doprowadziła do remisu, a po kiwce Sobali objęła prowadzenie (3:2). Przez kilka kolejnych akcji trwała natomiast walka punkt za punkt, natomiast prowadzenie zmieniało się na korzyść obydwu drużyn. Po ataku Hidalgo Olivy jastrzębianie ponownie wyrównali stan seta, z kolei autowy atak kielczan dał gospodarzom prowadzenie (10:9). W dalszej części seta zespół Jastrzębskiego Węgla zbudował wyraźną przewagę nad rywalem. Wzrosła ona po punktowym bloku Grzegorza Kosoka i nieudanym ataku ekipy z Kielc (15:10). Również kolejna akcja przyniosła punkt gospodarzom. O czas poprosił więc trener Daszkiewicz. Po powrocie na boisko goście wygrali dwie piłki, ale to jastrzębianie utrzymywali nad nimi wyraźną przewagę (17:12). Decydująca część tej odsłony należała do jastrzębian. Mimo, iż kielczanie zdołali zmniejszyć straty do rywali, to podopieczni Ferdinando De Giorgiego utrzymali prowadzenie (21:17). Z kolei atak Hidalgo Olivy przyniósł jastrzębianom 23 punkt (23:19). Kielczanie obronili pierwszą piłkę meczową, ale błąd Szymona Bińka w polu serwisowym zakończył mecz (25:21).
Jastrzębski Węgiel – Dafi Społem Kielce 3:0
(25:23, 25:16, 25:21)
MVP: Salvador Hidalgo Oliva
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna