Sporo emocji przyniosło środowe spotkanie w Jastrzębiu – Zdroju. Po emocjonującym pojedynku lepsi okazali się siatkarze ze Śląska, którzy zrobili pierwszy krok w kierunku piątego miejsca.
Spotkanie rozpoczęło się od dwóch udanych akcji gości (0:2). Jastrzębianie z kolei otworzyli wynik po autowym serwisie rywala i po ataku Jasona De Rocco doprowadzili do remisu (2:2). Kilka następnych akcji było natomiast walką punkt za punkt. Po stronie Asseco Resovi piłkę skończył Śliwka, dzięki czemu rzeszowianie zdołali powiększyć prowadzenie do dwóch „oczek”(4:6). W dalszej części gry gospodarze mieli spore kłopoty ze skończeniem akcji. Przy stanie 5:9 o czas poprosił Ferdinando De Giorgi. Przerwa niewiele jednak pomogła, bowiem jastrzębianie nadal pozostawali bez kończącego ataku i popełniali sporo błędów (5:12). Sytuacja gospodarzy zmieniła się dopiero po atakach Muzaja i De Rocco, jednak dobrze dysponowani rzeszowianie zbudowali już dziewięciopunktową przewagę (9:18). Również końcówka seta należała do podopiecznych Andrzeja Kowala. Mimo kończącego ataku ze środka i na skrzydle jastrzębianie nie zmniejszyli straty do rywala (16:23). Ostatecznie rzeszowianie wygrali do 16 i objęli prowadzenie w meczu.
Tym razem od błędu rozpoczęła ekipa gości, natomiast po nieudanym ataku Jakuba Jarosza gospodarze prowadzili 3:1. Kolejny fragment rywalizacji okazał się walką punkt za punkt. Jednak ekipa z Rzeszowa regularnie zmniejszała straty do rywala, aż po błędzie Hidalgo Olivy doprowadziła do remisu (6:6). Kolejna część rywalizacji była zaciętą walką, jednak ataku Kędzierskiego rzeszowianie powiększyli przewagę do trzech „oczek” (9:12). O czas ponownie poprosił szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla. Z kolei po powrocie na boisko punkt dla jastrzębian zdobył uzaj, natomiast w chwilę później asem serwisowym popisał się Sobala (13:16). Kolejne akcje przynosiły punkty obydwu zespołom, ale to Resovia pozostawała na prowadzeniu (17:19). Tuż przed decydującą częścią seta Lukas Kampa popisał się asem, zmniejszając straty do jednego „oczka” (19:20). Ostatnie akcje należały już jednak do gości, którzy pewnie wygrali również tę odsłonę (21:25).
Po dziesięciominutowej przerwie doszło do rywalizacji punkt za punkt, a niewielka przewaga utrzymywała się po stronie gospodarzy (4:2). O czas poprosił więc szkoleniowiec Resovii. Kilka kolejnych akcji po wznowieniu również należało do Jastrzębskiego Węgla. Najpierw Kubańczyk skończył swój atak, a już w chwilę później popisał się asem serwisowym (8:4). Rzeszowianie odpowiedzieli atakiem Śliwki, jednak byli bezradni wobec dwóch ataków Jasona De Rocco (10:5). W dalszej części trzeciej partii jastrzębianie kontrolowali sytuację, bowiem ich przewaga nad Resovią wynosiła już siedem „oczek” (14:7) i wzrosła po zagrywce De Rocco (15:7). Przyjezdni mieli spore kłopoty ze zdobyciem punktów, co dało gospodarzom już dziesięć punktów w zapasie (19:9). Mimo popełnionych błędów końcówka seta należała do Jastrzębskiego Węgla. Podopieczni trenera De Giorgiego wygrali do 16, przedłużając tym samym mecz.
Udany atak Macieja Muzaja otworzył wynik czwartego seta (1:0). Już w chwilę później blok na swoim koncie zapisał Grzegorz Kosok dając gospodarzom trzy punkty przewagi (4:1). W dalszej części seta gra obydwu drużyn się wyrównała, ale to jastrzębianie pozostali przy prowadzeniu (7:5). Kilka kolejnych akcji było natomiast walką punkt za punkt, bowiem zespół z Podkarpacia regularnie starał się zmniejszać straty. Jednak błąd dotknięcia siatki pozwolił gospodarzom na powrót do wysokiej przewagi. Po ataku Olivy w antenkę przewaga gospodarzy stopniała do dwóch „oczek” (14:12), co potwierdziła również weryfikacja. Atak Śliwki spowodował, że goście byli blisko wyrównania, jednak piłka skończona przez De Rocco i błąd Jarosza ponownie dały gospodarzom pięć punktów przewagi (19:14). Także decydująca część seta należała do gospodarzy. As serwisowy Muzaja przyniósł gospodarzom piłkę setową, z kolei atak Olivy rozstrzygnął seta (25:18).
Tie-breka’ rozpoczęła rywalizacja punkt za punkt, ale blok na Jaroszu dał jastrzębianom dwupunktowe prowadzenie (3:1). O czas poprosił więc Andrzej Kowal. Po powrocie na boisko rzeszowianie byli bliscy remisu, ale znów dał znać o sobie Hidalgo Oliva, dzięki czemu jastrzębianie utrzymali przewagę (6:4). Na krótko przed zmianą stron rzeszowianie zdołali doprowadzić do wyrównania i walki punkt za punkt (8:8). Jastrzębianie utrzymywali natomiast niewielką przewagę (10:9), która wzrosła po autowym ataku gości (11:9). Decydujące o wyniku akcje także należały do gospodarzy. „Pajp” Hidalgo Olivy przyniósł jastrzębianom piłkę meczową (14:10), a mecz rozstrzygnął blok na Dominiku Depowskim.
Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia Rzeszów 3:2
(16:25, 21:25, 25:16, 25:18, 15:10)
MVP: Jason De Rocco
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna