Mateusz Mika: Myślę, że jesteśmy w stanie zwyciężyć dwa razy w Bełchatowie

_MG_8863Trefl Gdańsk przegrał wczoraj po tie-breaku pierwsze półfinałowe spotkanie z PGE Skrą. Gdańszczanie zgodnie mówią, że trochę żałują niewykorzystanej okazji na zwycięstwo, ale jednocześnie zapowiadają, że nie zamierzają jeszcze składać broni – i o finał będą walczyć do samego końca.

Poniżej prezentujemy pomeczowe wypowiedzi siatkarzy Trefla Gdańsk:

Artur Szalpuk: „Zdajemy sobie sprawę z tego, że hala Energa jest wielkim atutem zespołu z Bełchatowa, ale myślę, że nie stoimy na straconej pozycji. Jedziemy tam po zwycięstwo, musimy tylko jeszcze trochę potrenować, trochę odpocząć, zostawić jeszcze więcej serca na boisku i zrobimy wszystko, by wygrać sobotni mecz. Na pewno czuliśmy trochę te ćwierćfinałowe mecze, ale nie powiedziałbym, żeby dzisiaj to miało wpływ na naszą grę. Trzeba docenić to, że Bełchatów zagrał bardzo dobrze na zagrywce. W drugiej i czwartej partii to był ich atut. W tie-breaku trochę lepiej przyjmowaliśmy, ale zabrakło chłodnej głowy w decydujących momentach”.

Mateusz Mika: „Wspominając jeszcze ten mecz z Jastrzębskim Węglem, to sam czasami nie wiem do końca, jak my to zrobiliśmy, że wygraliśmy. W tej rywalizacji półfinałowej, która rozpoczęła się dziś, myślę, że jesteśmy w stanie zwyciężyć dwa razy w Bełchatowie, na pewno będzie to jednak bardzo trudne. Szkoda, że dzisiaj nie udało się wygrać, bo byliśmy blisko, ale rywal był ostatecznie lepszy. Myślę, że jak na to, ile zagraliśmy meczów w ostatnim czasie, to nie wyglądamy źle, mam nadzieję, że najbliższy weekend będzie równie intensywny, co ostatni”.

Piotr Nowakowski: „Walka trwa i oczywiście się nie poddajemy. Troszkę jesteśmy smutni, że przegraliśmy tie-breaka, gdyż chcielibyśmy zachować takie czyste tie-breakowe konto, ale się nie udało. W sobotę mamy kolejne spotkanie i myślę, że damy z siebie jeszcze więcej niż dzisiaj i to wszystko wystarczy, żeby cieszyć się z kolejnego zwycięstwa. Kluczem do zwycięstwa Skry była przede wszystkim ich mocna zagrywka, „kopali” naprawdę bardzo mocno. Troszkę nas to niestety czasem przyduszało, seriami traciliśmy punkty. Oprócz tego elementu byliśmy raczej na równo. Także my musimy się wziąć za swoją zagrywkę i „kopać” w Bełchatowie jeszcze mocniej”.

Źródło: Informacja prasowa

Dodaj komentarz