Następcy Mistrzów: Fabian Majcherski

_MG_9096W piątkowe po południe mamy dla was kolejną odsłonę cyklu o młodych siatkarzach i siatkarkach. Tym razem porozmawialiśmy z libero Trefla Gdańsk – Fabianem Majcherskim.

 

Twój pseudonim/ksywka?

Nie posiadam żadnej ksywki. Mówią do mnie po prostu po imieniu lub czasami Fabio.

Zacząłeś trenować siatkówkę, bo?

Oczywiście jak każdy młody chłopak chciałem zostać piłkarzem. Pamiętam nawet, że chciałem zrezygnować z pierwszej spowiedzi po to, aby pojechać z kolegami na zawody piłki nożnej. Natomiast siatkówkę zacząłem trenować, ponieważ poszedłem w ślady mojego starszego brata, który zabrał mnie na pierwsze zajęcia z siatkówki w naszej szkole. Po kilku zajęciach bardzo spodobała mi się ta dyscyplina i od tamtej pory zajęła szczególne miejsce w moim sercu.

Dlaczego zdecydowałeś się na pozycję libero ?

Na początku swojej przygody z młodzieżowa siatkówka grałem na pozycji przyjmującego. Warunki fizyczne nie odgrywały wtedy szczególnej roli na boisku, ale im bardziej smakowałem juniorskiej siatkówki, tym bardziej rozumiałem, że jeśli chce grać na najwyższym poziomie to tylko i wyłącznie na libero. Był to prosty wybór ze względu na mój wzrost, lecz niczego nie żałuje, ponieważ bardzo lubię grać na tej pozycji.

Twój najlepszy i najsłabszy element siatkarski?

Według mnie, moim najlepszym elementem siatkarskim jest zdecydowanie obrona. W zeszłym sezonie trener Anastasi często dawał mi szanse gry w tym elemencie, dzięki czemu przekonałem się, że jest to moja dobra strona. Natomiast jeżeli chodzi o ten słabszy element to sadzę, że jest to przyjęcie. Po treningach często zostaje na hali, aby wyeliminować techniczne błędy, które popełniam. Jestem pewien, że w niedalekiej przyszłości to zaprocentuje.

Twój idol / wzór do naśladowania (nie koniecznie sportowy)?

Mam dwóch idoli, którzy są dla mnie wzorem do naśladowania. Byli to wieloletni reprezentanci naszego kraju, którzy grali na również na pozycji libero. Jest to Krzysztof Ignaczak, który zawsze imponował mi swoją walecznością i poświeceniem oraz Piotr Gacek, z którym miałem okazje trenować i przy tym podpatrywać jego osobę. Było to wspaniałe przeżycie uczyć się rzemiosła siatkarskiego u boku swojego idola, którego kiedyś mogłem tylko podglądać w telewizji.

Klub, w którym chciałbym zagrać w przyszłości?

W Gdańsku czuje się bardzo dobrze i mam nadzieje zakotwiczyć tutaj jak najdłużej. Natomiast zawsze byłem fanem włoskiej ligi i chciałbym zagrać w Italii w obojętnie jakim klubie.

Największe  marzenie?

Moim największym marzeniem jest wystąpić z białym Orłem na piersi w meczu reprezentacji Polski.

Twój sposób na wolny dzień?

Preferuje bierny odpoczynek w domu, grając ze znajomymi na konsoli lub jeśli jest pogoda wyjście na plaże.

Miejsce /wydarzenie do którego lubisz wracać?

Oczywiście zdobycie Pucharu Polski we Wrocławiu. Była to dla mnie niesamowita okazja pokazać się w tak prestiżowym turnieju. Udało nam się go wygrać, a ja dostałem nagrodę najlepszego broniącego. Jedno z moich niewielu marzeń zostało odhaczone.

Twoja największa wada?

Moja największa wada jest chyba to, że jestem perfekcjonista. Często się zbyt szybko denerwuje, jak coś nie wychodzi tak jak tego chce. Muszę ćwiczyć cierpliwości, szczególnie jak chce się czegoś nowego nauczyć.

A zaleta?

Zalet nie posiadam (śmiech)

Gdybym nie siatkówka to…?

Gdyby nie siatkówka, to naprawdę nie wiem jakby moje życie się potoczyło. Może został bym naukowcem, może uprawiałbym inna dyscyplinę sportu. Naprawdę ciężko mi powiedzieć. Wiem tylko tyle, że siatkówka to mój najlepszy wybór w życiu.

Rozmawiała Agnieszka Samojedna. 

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz