Niedzielne popołudnie na Podpromiu przyniosło kibicom sporo emocji. Po zaciętym, czterosetowym spotkaniu lepsi okazali się siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy zajęli piąte miejsce na zakończenie rozgrywek.
Wynik meczu otworzyli jastrzębianie, jednak gospodarze szybko wyrównali wynik, a następnie objęli prowadzenie (2:1). Także kolejne akcje należały do rzeszowian, bowiem goście najpierw zepsuli serwis, a już w chwilę później nie byli w stanie obronić ataku Dawida Dryji (6:3). W dalszej części rywalizacji jastrzębianie zdołali doprowadzić do remisu (8:8). Błąd w ataku Jakuba Jarosza dał gościom pierwsze prowadzenie (8:9). Bardzo szybko doszło jednak do walki punkt za punkt, natomiast dwie dobre akcje po stronie Resovii pozwoliły gospodarzom na powrót do prowadzenia (13:11). Ferdinando De Giorgi szybko reagował, prosząc o przerwę. Po jej zakończeniu Jakub Jarosz posłał piłkę w siatkę, z kolei autowy atak rzeszowian doprowadził do kolejnego remisu (13:13). Przez kilka kolejnych akcji obydwie drużyny rywalizowały punkt za punkt, ale to goście mieli w zapasie dwa „oczka” (15:17). Tym razem gospodarze również zdołali wyrównać straty, co zapowiadało spore emocje w końcówce. Po punktowym bloku jastrzębian i ataku Lukasa Kampy z piłki przechodzącej jastrzębianie mieli w zapasie trzy „oczka” (20:23). Rzeszowianie bronili się jeszcze w tej partii, ale ostatecznie padła ona łupem gości.
Tym razem kibice od początku oglądali zaciętą rywalizację. Przewaga utrzymywała się jednak po stronie gości (3:4) i wzrosła po szczęśliwej obronie Jasona De Rocco (5:3). Rzeszowianie po raz kolejny w tym meczu doprowadzili do remisu, a po błędzie Muzaja wyszli na prowadzenie, które utrzymywali przez kilka następnych akcji (10:8). Przy stanie 11:8 o przerwę poprosił szkoleniowiec gości. Z kolei po powrocie na boisko jastrzębianie zmniejszyli straty do punktu (13:12), natomiast remis przyniosła punktowa zagrywka Grzegorza Kosoka (14:14). Kolejna część seta ponownie okazała się walką punkt za punkt, jednak nieznaczne prowadzenie było po stronie gospodarzy. Tuż przed końcówką podopieczni Andrzeja Kowala mieli w zapasie dwa „oczka” (20:18). Jastrzębianie doprowadzili jednak do wyrównania po udanym ataku Muzaja (21:21). Szybko zareagował więc szkoleniowiec Resovii. Po powrocie drużyn na boisko kibice mogli oglądać ciekawe akcje, bowiem set rozstrzygał się na przewagi. Ostatecznie lepsi okazali się rzeszowianie, wyrównując stan rywalizacji.
Po dziesięciominutowej przerwie w grę lepiej weszli jastrzębianie, którzy objęli prowadzenie po ataku Rodrigo Quirogi (1:2). Również kolejne akcje przyniosły punkty gościom, a ich prowadzenie wynosiło już cztery „oczka” (1:5). W tej sytuacji o przerwę poprosił Andrzej Kowal. Błąd zagrywki Macieja Muzaja dał gospodarzom drugi punkt, jednak oni również pomylili się w polu serwisowym, dzięki czemu jastrzębianie utrzymali przewagę (3:7). Przez dłuższy czas kibice mogli oglądać zaciętą rywalizację. Przewaga utrzymywała się jednak po stronie gości i dopiero atak Jochena Schoepsa dał remis ekipie gospodarzy (11:11). O czas poprosił więc Ferdinando De Giorgi. Po powrocie na boisko doszło natomiast do rywalizacji punkt za punkt. Z kolei prowadzenie zmieniało się na korzyść zarówno gospodarzy, jak i przyjezdnych. Udany blok dał rzeszowianom dwa „oczka” przewagi (20:18). Jastrzębianie mieli całkiem sporo kłopotów w grze, ale po przerwie na prośbę swojego trenera zdołali wyrównać stan seta i wygrać po grze na przewagi (27:29).
Od początku czwartego seta jastrzębianie narzucili rywalom swoje warunki. Po dwóch piłkach Muzaja jastrzębianie prowadzili już trzema punktami, a ich przewaga wzrosła po kolejnym ataku ze skrzydła (1:5). Po ataku Aleksandra Śliwki rzeszowianie zmniejszyli straty do trzech „oczek” (3:6). Z czasem jastrzębianie dobrze prezentowali się zarówno w bloku, jak i w ataku, co sprawiło gospodarzom problem ze zdobyciem kolejnych punktów. Dopiero blok na Macieju Muzaju pozwolił zmniejszyć stratę do czterech piłek (9:13). W dalszej części gry doszło do walki punkt za punkt, ale to jastrzębianie utrzymywali kilkopunktową przewagę, która wzrosła po kolejnym już ataku Muzaja (15:20). Decydująca część seta należała już jednak do gości. Ekipa ze Śląska wygrała mecz i zajęła piątą pozycję w ligowej tabeli.
Asseco Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 1:3
(23:25, 27:25, 27:29, 20:25)
MVP: Lukas Kampa
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna