Pierwszy mecz sezonu reprezentacyjnego przyniósł kibicom sporo emocji. Po zaciętym i ciekawym pojedynku lepsi okazali się Kanadyjczycy, którzy wygrali towarzyskie spotkanie w Spodku.
Początek spotkania Polaków przeciwko reprezentacji Kanady był walką punkt za punkt. Nieznaczne prowadzenie utrzymywało się jednak po stronie podopiecznych Stephane’a Antigi (4:5). Biało – czerwoni zdołali wyrównać stan seta, a podwójny blok Drzyzgi i Nowakowskiego dał polskiej ekipie przewagę (10:9). Tym razem to Kanadyjczycy szybko zremisowali, a następnie wyszli na prowadzenie (10:12). Dalsza część premierowej odsłony została rozegrana pod dyktando rywali, bowiem zbudowali wysoką przewagę. Polacy natomiast mieli spore kłopoty w grze, tracąc tym samym sześć „oczek” z rzędu (10:15). W krótkim czasie szkoleniowiec biało – czerwonych dwukrotnie poprosił o przerwę, ale w końcówce przeciwnicy nadal mieli pięć punktów w zapasie (17:22). Sytuacja zmieniła się nieco po błędzie jednego z Kanadyjczyków i skończonym ataku Łukasza Kaczmarka (19:23). Ostatecznie jednak lepsza okazała się ekipa gości, obejmując tym samym prowadzenie w meczu.
Po pierwszych akcjach wynik był bliski remisowi, jednak gościom udało się „odskoczyć” (2:4). W tej sytuacji o czas poprosił Vital Heynen, a po powrocie na boisko Polacy zdołali nie tylko odrobić straty, ale doprowadzić do wyrównanej rywalizacji. W dalszej części seta Polacy kilkukrotnie wyrównywali stan rywalizacji, jednak przez większość czasu ekipa Stephane’a Antigi cieszyła się dwupunktowym prowadzeniem. Przy stanie 15:18 trener Polaków poprosił o kolejny czas, z kolei po powrocie na boisko biało – czerwoni zablokowali Jasona De Rocco, zbliżając się tym samym do rywali na jedno „oczko”(17:18). Ciekawa okazała się końcówka tej partii, bowiem Polacy ponownie doprowadzili do remisu (21:21), a po błędzie rywala objęli prowadzenie (22:21). Tym razem Kanadyjczycy wyrównali stan rywalizacji, ale blok Jakuba Kochanowskiego przyniósł gospodarzom pierwszą piłkę setową (24:23). Została ona obroniona przez gości, natomiast po grze na przewagi set padł łupem Polaków (26:24).
Po krótkiej przerwie wynik otworzyli Kanadyjczycy (0:3). Biało – czerwoni zdobyli natomiast swój pierwszy punkt po nieudanej zagrywce przeciwnika (1:3). Kilka kolejnych piłek przyniosło punkty obydwu zespołom, natomiast Polacy zbliżyli się do rywali po udanej akcjach Macieja Muzaja i Aleksandra Śliwki (4:5). Podobnie, jak w poprzednich setach, Kanadyjczycy zdołali zbudować wysoką przewagę, a w grze Polaków nie brakowało błędów (5:9). O czas poprosił więc Vital Heynen. Po wznowieniu gry Polacy nadal mieli kłopoty ze zdobyciem punktów. Dopiero w końcówce seta biało – czerwoni zmniejszyli stratę do rywala, chociaż przy piłce setowej znów tracili cztery „oczka” (20:24). W decydującej części rywalizacji gospodarze byli blisko wyrównania, ale ostatecznie to reprezentacja Kanady objęła prowadzenie w meczu.
Tym razem gra również rozpoczęła się od walki punkt za punkt, ale nieznaczne prowadzenie utrzymywało się po stronie Polaków (4:3). Atak Macieja Muzaja pozwolił Polakom na powiększenie prowadzenia (5:3). Po rozegraniu kolejnych piłek przewaga gospodarzy wzrosła, natomiast Kanadyjczycy starali się odrabiać straty (7:6). Byli jednak bezradni wobec dwóch punktowych bloków reprezentacji Polski (9:6). Z czasem Kanadyjczycy zdołali odrobić straty, a w efekcie wyjść na prowadzenie (9:10). Dalsza część czwartej odsłony przyniosła sporo emocji, a biało-czerwoni kilkukrotnie zbliżali się do rywali, doprowadzając do remisu, dzięki piłce skończonej przez Kochanowskiego (15:15). Od tego momentu na boisku trwała zacięta rywalizacja. W końcówce natomiast Polacy obronili trzy piłki meczowe, ale ostatecznie mecz padł łupem podopiecznych Stephane’a Antigi.
Polska – Kanada 1:3
(20:25, 26:24, 23:25, 25:27)
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna