Damian Boruch: Cieszę się, że miałem okazję reprezentować Jastrzębski Węgiel

IMG_6609Po trzech latach gry w Jastrzębskim Węglu, z klubem żegna się Damian Boruch. Na łamach naszego portalu, środkowy podsumował miniony sezon ligowy, a także zdradził, dlaczego postanowił rozstać się z drużyną ze Śląska.

Agnieszka Samojedna: Sezon 2017/2018 przeszedł już do historii. Wy zakończyliście go na piątym miejscu. To chyba satysfakcjonujący was rezultat, biorąc pod uwagę fakt, że wasza sportowa forma w tym roku sporo falowała?

Damian Boruch: Fakt, nasza forma falowała cały sezon i ciężko było znaleźć sposób na ustabilizowanie jej. Po wyniku z poprzedniego sezonu myślę, że większość osób stawiało nas na podium również i w tym roku. Wiedzieliśmy jednak, że to nie będzie łatwe, ponieważ jak było widać, walczyliśmy nawet o to by być w pierwszej szóstce. Piąte miejsce to jest podsumowanie naszego całego sezonu. Bardzo nierówna gra przez cały sezon i mamy tylko piąte miejsce. Jednak pomimo tego, że nie było efektownych serii zwycięstw. wygraliśmy wystarczająca ilość spotka do tego by bić w play-offach.

Jak myślisz, co miało wpływ na waszą zmieniającą się dyspozycje w trakcie sezonu– duża ilość rozgrywanych spotkań w krótkim odstępie czasowym, niewystarczające przygotowanie fizyczne/mentalne, czy zupełnie coś innego?

Ciężko powiedzieć co miało bezpośredni wpływ na naszą grę. Na pewno większą ilość spotkań, których nie mieliśmy w poprzednim sezonie mogła mieć niewielki wpływ na zmęczenie. Jednak nie tylko my mieliśmy więcej grania, a jak widać można było zdobyć medal. Nie mogliśmy znaleźć atmosfery, która była w poprzednim sezonie. Z czego to wynikało? Nie wiem.

Mimo wzlotów i upadków udało się wam ostatecznie dostać się do szóstki. Choć awansu do fazy play-off nie byliście pewni do ostatniego spotkania rundy zasadniczej. Wyrównana rywalizacja jest dowodem na to, że poziom Plusligi z roku na rok jest coraz wyższy. Zgodzisz się z tym stwierdzeniem?

Fakt, ostatnia kolejka była tą decydującą o byciu lub nie w play-offach. Ciężko powiedzieć, czy wyższy poziom, ale na pewno dużo bardziej wyrównany.

Pewne jest, że w kolejnym sezonie nie zobaczymy cię już w barwach Jastrzębskiego Wegla. Jak będziesz wspominał trzy lata spędzone w tym zespole?

Trzy lata w Jastrzębiu to trzy świetne lata spędzone na Śląsku. Poznałem wielu świetnych ludzi, urodził mi się syn no i tak naprawdę to tu zadebiutowałem w PlusLidze. Cieszę się, że zostałem zauważony i miałem okazję reprezentować Jastrzębski Węgiel.

Założę się, że klub jak i samo miasto na zawsze pozostanie w twoim sercu. Przecież to właśnie tu w Jastrzębiu, w 2017 r. razem z kolegami z drużyny zdobyłeś swój pierwszy medal w Pluslidze. Mam rację?

Tak to prawda. Miasto samo w sobie nie jest może wielka aglomeracją, jednak jest ten klimat. Chociaż trzeba go poszukać (uśmiech). Mieszkając zawsze na Warmii i chwilę na Mazowszu, nie bylo okazji żeby mieć widok z okna na kopalnię. Medal był również świetną sprawą i wielkim zaskoczeniem szczególnie, że nikt na nas nie stawiał.

Nie zmienia to jednak faktu, że chcąc się dalej rozwijać jako zawodnik czasem trzeba zmienić klub i całe środowisko siatkarskie. Tak było i w twoim przypadku? Czy zupełnie inny czynnik wpłynął na to, że postanowiłeś odejść z Jastrzębia?

Dokładnie. W tym roku nie miałem zbyt wielu okazji do grania, stąd chęć zmiany otoczenia i szukanie innych możliwości.

Skoro o zmianach mowa, czy możesz już zdradzić dokąd się przenosisz? Czy to jeszcze tajemnica?

Na chwilę obecna jeszcze nie mogę powiedzieć.

Rozumiem. Tajemnicą nie jest natomiast fakt, że pochodzisz z Olsztyna. To właśnie w swojej rodzinnej miejscowości rozpocząłeś swoją przygodę z profesjonalną siatkówką. Dlatego nie mogę nie zapytać, jak oceniasz miniony sezon w wykonaniu Indykpolu?

Myślę, że pokazali się podobnie jak my w poprzednim sezonie. Niewiele osób stawiało Olsztyn w walce o medale, chociaż było wiadomo, że to nie będą chłopcy do bicia. Szacunek również dla Gdańska, który walczył ostart w tym sezonie w PlusLidze. Drużyna pokazała charakter.

Medalu ostatecznie olsztynianom nie udało się wygrać, ale i tak na przestrzeni sezonu zaprezentowali się oni z bardzo dobrej strony. Myślisz, że ten rok może się okazać przełomowym dla całej olsztyńskiej siatkówki – i w przyszłości drużyna z Warmii i Mazur ponownie zacznie walczyć o najwyższe trofea, tak jak to miało miejsce między 2003, a 2008 rokiem?

Oczywiście, że mogą wrócić do regularnej walki o plusligowe podium. Wystarczy zrobić dobre transfery, w której drużyna zgra się ze sobą i stworzą świetną atmosferę, która jest bardzo ważna.

Na zakończenie, czy chciałbyś coś powiedzieć do kibiców Jastrzębskiego Węgla, przed którymi miałeś okazję występować przez ostatnie trzy lata?

Chciałbym im podziękowac za te trzy lata kibicowania, zaczepiania na mieście i na osiedlu, za kilka wieczornych spotkań, a także za doping z cyklu „kuzyn” i „sąsiad”.

Rozmawiała Agnieszka Samojedna, fot. Plusliga.pl

Dodaj komentarz