Ostatni mecz w Krakowie bardzo dobrze rozpoczął się dla reprezentacji Polski. Tylko w trzeciej partii ekipa Heynena musiała uznać wyższość rywali, co nie przeszkodziło im w zdobyciu kompletu punktów.
Początek spotkania zdecydowanie należał do Kanadyjczyków, bowiem po ataku Maara zespół prowadził trzema punktami (1:4). Z kolei Polacy odrobili straty po dobrych atakach Damiana Schulza i Aleksandra Śliwki (4:5). Kilka kolejnych akcji również skończyło się punktami gości, którzy na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 6:8. Dalsza część premierowej odsłony przyniosła kibicom sporo emocji, gdyż Polacy nie tylko doprowadzili do wyrównania, ale również wyszli na prowadzenie (10:8). W tej sytuacji natychmiast reagował Stephane Antiga, jednak po powrocie na boisko jego podopieczni nadal mieli kłopoty ze skończeniem akcji. Najpierw został zablokowany Jason De Rocco, a już w chwilę później przyjezdni byli bezradni wobec mocnego ataku Jakuba Kochanowskiego (15:12). Po drugiej przerwie technicznej gospodarze kontrolowali sytuację na boisku. Ich przewaga w końcówce wynosiła cztery „oczka” i wzrosła po udanej akcji kapitana (21:16). Kanadyjczycy próbowali jeszcze zmniejszyć straty. Byli jednak bezradni wobec ataku Schulza, który zakończył pierwszą partię (25:21).
Tym razem wynik również otworzyli siatkarze zza Oceanu, jednak po udanym bloku gospodarzy doszło do wyrównania (1:1). Przez kilka kolejnych akcji zespoły toczyły rywalizację punkt za punkt, ale podczas regulaminowej pauzy gospodarze mieli już dwa „oczka” w zapasie (8:6). Po powrocie na boisko biało – czerwoni nadal spisywali się nieźle, chociaż przy stanie 12:11 rywale zdołali wyrównać wynik i przez dłuższy czas utrzymywali prowadzenie (15:17). Dopiero piłka skończona przez Schulza dała gospodarzom kolejny remis (18:18). Końcówka rywalizacji okazała się bardzo zacięta, a obydwa zespoły prezentowały dobrą siatkówkę. Podopieczni Stephane’a Antigi mieli nawet okazję do zakończenia seta, ale piłkę znów skończył Damian Schulz, wyrównując stan rywalizacji (24:24). Dwie ostatnie piłki należały już do Polaków, którzy po asie serwisowym Kochanowskiego rozstrzygnęli tę odsłonę.
Trzecia partia rozpoczęła się od wysokiego prowadzenia Kanadyjczyków (1:5). Polacy zdobyli swój drugi punkt po błędzie przeciwnika w polu serwisowym, ale nadal mieli kłopoty ze skończeniem swojej akcji. Na pierwszej przerwie technicznej rywale mieli już w zapasie cztery „oczka” (4:8), a z czasem trudny do zatrzymania okazał się Nicolas Hoag. Dalsza część seta również została rozegrana na warunkach gości i mimo, że Polacy kilkukrotnie zbliżali się do nich na dwa – trzy punkty, nie mogli doprowadzić do wyrównania (17:20). Już w chwilę później biało – czerwoni mieli duże szanse na remis, jednak błąd przy ataku popełnił Śliwka (18:21). Także najważniejsze akcje tego seta przyniosły punkty gościom. Ekipa z Kanady po błędzie Artura Szalpuka cieszyła się z piłki setowej (24:21). Z kolei blok na Kochanowskim pozwolił gościom przedłużyć rywalizację.
Na początku seta Kanadyjczycy mieli dwupunktową przewagę (2;4), jednak dobry serwis Śliwki pozwolił Polakom na wyrównanie (4:4). Kilka kolejnych akcji okazało się zaciętą walką, ale nieznaczne prowadzenie przez cały czas utrzymywało się po stronie gospodarzy (9:8). Biało – czerwoni poprawili swoją sytuację po błędzie rywali (12:9), z kolei punktowy blok Kubiaka dał Polakom już pięć „oczek” przewagi (16:11). W dalszej części seta podopieczni trenera Antigi próbowali jeszcze zmniejszyć straty, ale bardzo trudno było zatrzymać Damiana Schulza czy Piotra Nowakowskiego (22:16). W decydującej części seta znów dał znać o sobie Jakub Kochanowski, z kolei udany serwis atakującego zakończył spotkanie.
Polska – Kanada 3:1
(25:21, 26:24, 21:25, 25:17)
Polska: Drzyzga, Lemański, Kubiak, Schulz, Kochnowski, Śliwka, Zatorski (libero);
Kanada: Sanders, Van Berkel, DeRocco, Gunter, Vigrass, Maar, Bann (libero)
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna