Ponownie nie najlepsze wieści napływają z Włoch, gdzie kolejny reprezentant tego państwa został przyłapany na dopingu. Mowa tu o byłym zawodniku Jastrzębskiego Węgla – Matteo Martino, u którego wykryto niedozwolone substancje powodujące zwiększenie poziomu testosteronu we krwi.
Cała sprawa z dopingiem u Martino wyszła na jaw po Mistrzostwach Włoch w siatkówkę plażową, który odbył się 8 lipca w Mediolanie. TNA (włoska komisja antydopingowa) zareagowała bardzo szybko i niezwłocznie zawiesiła Włocha w prawach zawodnika.
Historia Matteo Martino jest dosyć smutna. Po fenomenalnym występie na igrzyskach olimpijskich w Pekinie w 2008 roku, gdzie wraz z drużyną zajął bardzo wysokie czwarte miejsce, został okrzyknięty “złotym dzieckiem włoskiej siatkówki”. Wróżono mu wielką karierę, którą zmarnował na własne życzenie. Po kilku sezonach spędzonych w najlepszych włoskich klubach (Lube Banca Macerata, Casa Modena) zawędrował do PlusLigi. Rozegrał bardzo słaby sezon w drużynie Jastrzębskiego Węgla siedząc głównie w kwadracie rezerwowych, nie dogadywał się z kolegami z drużyny, nie przejawiał większego zaangażowania w grę zespołu… Później nie było lepiej. Martino sam nie wiedział, czy chce grać w siatkówkę halową czy plażową. Ostatecznie zdecydował się na plażową, ale jak widać i to nie wyszło mu na dobre.
W stosunkowo niedługim czasie to już drugi przypadek we włoskiej siatkówki. Wcześniej za doping został zawieszony Jiri Kovar.Ten problem nie dotyczy tylko zawodników na Półwyspie Apenińskim. U siatkarzy z innych państw również zdarzają się tego typu wpadki. Przykładem może być brazylijski przyjmujący Murilo Enderes, u którego wykryto środek o nazwie Furosemid posiadający właściwości moczopędne.
Autor: Joanna Owczarek
Źródło: Inf. własna/ volleyball.it