Następcy Mistrzów: Julita Rafałko

_DSC0500Drugą przyjmującą w Budowlanych Toruń będzie Julita Rafałko. Wicemistrzyni Ligi Siatkówki Kobiet z poprzedniego sezonu zdradziła nam min., że wolny dzień dla niej to taki, gdy może wstać z łóżka bez nastawiania budzika.

Twój pseudonim/ksywka?

W sumie konkretnej ksywki nie mam, ale przyjaciele mówią do mnie Juli, Jula – jak komu wygodniej.

Zaczęłaś trenować siatkówkę, bo?

Na siatkówkę trafiłam zupełnie przypadkiem, byłam oglądać trening akrobatyki, ale obok w sali odbywał się trening siatkówki. Tak jakoś wyszło, że kilka dni później trafiłam na swój pierwszy trening siatki i tak już zostało.

Dlaczego zdecydowałaś się na pozycję przyjmującej ?

Miałam też krótkie epizody z innymi pozycjami, ale to na przyjęciu czuję się najlepiej.

Twój najlepszy i najsłabszy element siatkarski?

Myślę, że jeszcze dużo pracy przede mną w każdym elemencie. Chociaż przyznam, że najlepiej czuję się w defensywie.

Twój idol / wzór do naśladowania (nie koniecznie sportowy)?

Idola nie mam, a jeśli chodzi o wzór do naśladowania to przede wszystkim moi rodzice.

Klub, w którym chciałabyś zagrać w przyszłości?

Konkretnego klubu nie mam, ale na pewno gdzieś za granicą.

Największe  marzenie?

Szczęśliwa rodzina, spełnienie i możliwość podróżowania.

Twój sposób na wolny dzień?

Spotkanie z przyjaciółmi, kawa, dobra książka lub serial, wstanie z łóżka bez budzika – to jest dla mnie udany dzień wolny.

Miejsce /wydarzenie do którego lubisz wracać?

Jeśli chodzi o miejsce to Świdnica, a wydarzenie to zdecydowanie jak zdobyłyśmy z ŁKS-em srebrny medal w tym sezonie. To było niesamowite przeżycie.

Twoja największa wada?

Brak cierpliwości (śmiech).

A zaleta?

Nie mam pojęcia, tu chyba powinni wypowiedzieć się moi bliscy (śmiech).

Gdybym nie siatkówka to…?

Na pewno inny sport. I myślę, że byłby to tenis albo golf.

Rozmawiała Agnieszka Samojedna. 

Źródło: Informacja własna / fot. lsk.plps.pl