Julita Rafałko: Finał Pucharu Polski i LSK to wydarzenia, których długo nie zapomnę

_DSF0306Julita Rafałko ma zaledwie 19 lat, a już może pochwalić się wicemistrzostwem rozgrywek LSK, a także srebrnym medalem Pucharu Polski. Teraz przyjmującą czeka nowe wyzwanie – gra w barwach I ligowego zespołu z Torunia.

Agnieszka Samojedna: Masz za sobą dwa lata gry w ŁKS-ie, w barwach którego zadebiutowałaś na parkietach ekstraligi i zdobyłaś wicemistrzostwo kraju. Spodziewałaś się, że twoja kariera, aż tak szybko nabierze tempa?

Julita Rafałko: Kompletnie się tego nie spodziewałam, ale nie ukrywam, że się z tego powodu bardzo cieszę. Dzięki temu mam jeszcze większą motywacją do cięższej pracy.

Po raz pierwszy na parkietach ekstraligi wystąpiłaś mając zaledwie 16 lat. Stresowałaś się debiutem, czy wręcz przeciwnie – byłaś zdeterminowana i pewna siebie?

Szczerze mówiąc, myślałam że będę się bardzie stresować, chociaż przyznam, że lekki stresik był od momentu, kiedy dowiedziałam się od trenera, że wejdę na boisko, aż do chwili w której się na nim faktycznie pojawiłam. Później było już tylko lepiej. Dzięki dziewczynom z zespołu i panującej na hali atmosferze, szybko zapomniałam o stresie.

Nie da się ukryć faktu, że w wówczas w mgnieniu oka z II – ligowej siatkarki zmieniłaś się w seniorkę. Zupełnie inny system rozgrywek, większa waga spotkań, więcej kibiców na meczach i zawodniczki, które do tej pory mogłaś podziwiać w telewizji. Czy któreś z tych rzeczy cię zaskoczyło po przyjeździe do Łodzi? Czy wręcz przeciwnie – z łatwością przyzwyczaiłaś się do nowej rzeczywistości?

W sumie teraz średnio pamiętam co mnie najbardziej zaskoczyło, ale wydaje mi się że kibice. To jak bardzo się angażowali i jaką oprawę robili, było niesamowite.

Patrząc z perspektywy czasu, uważasz, że przyjęcie oferty z ŁKS-u – w tamtym momencie twojego życia było słuszną decyzją?

Myślę, że tak.

Gdybyś mogła cofnąć się w czasie, postąpiłabyś tak samo?

Jasne, nic bym nie zmieniła.

Choć w ciągu tych dwóch lat nie dostałaś zbyt wielu szans do gry, to i tak pewnie nie był to dla ciebie stracony czas – miałaś bowiem szansę podpatrywać z bliska bardziej doświadczone siatkarki (min. Katarzynę Sielicką), a także było ci dane zobaczyć i przeżyć „od kuchni” finałowe rozgrywki LSK i Pucharu Polski. Zebrane doświadczenia są zapewne dla ciebie jako młodej zawodniczki niezwykle cenne, mam rację?

Dokładnie, zbyt wielu szans żeby pokazać się na boisku nie dostałam, ale te dwa lata dużo mi dały. Szczególnie trenowanie z tak doświadczonymi zawodniczkami – starałam się od każdej coś podpatrzeć (uśmiech). Dziewczyny też same mi podpowiadały, za co jestem im wdzięczna, bo przecież nie musiały tego robić (śmiech).

Jeśli chodzi o finał Pucharu Polski i LSK to będą to wydarzenia, których długo nie zapomnę. Atmosfera i emocje jakie im towarzyszyły są nie do opisania. Mam tylko nadzieję, że będzie mi dane to przeżyć jeszcze nie raz.

Przed tobą kolejne wyzwanie – występy w barwach Budowlanych Toruń, ekipie która w minionym sezonie niestety zanotowała spadek z LSK do I ligi. Nie będzie ci dane grać o mistrzostwo kraju, a o powrót do ekstraklasy. Niemniej jednak na zapleczu LSK może być ci zdecydowanie łatwiej znaleźć się w pierwszej szóstce, ze względu na brak w składzie bardziej doświadczonych i utytułować siatkarek (takich jak w ŁKS-ie). Zgodzi się?

Teoretycznie masz racje, ale wydaje mi się że łatwiej nie będzie. Każda zawodnicza, bez względu na to ile ma tytułów lub doświadczenia, chce grać w szóstce, więc pozycję w składzie trzeba sobie wywalczyć na treningach. A konkurencja też jest spora (uśmiech).

Słyszałam, że wpływ na twoją decyzję – wyboru drużyny z Torunia (jako kolejnego przystanku w twojej karierze sportowej) miał fakt, że będziesz w stanie połączyć w Grodzie Kopernika i granie i studia. Zdradzisz nam, co będziesz studiowała?

Jasne, będę studiowała Sport i Wellness na UMK.

Na koniec, czego mamy ci życzyć w nadchodzącym sezonie? Zdanej sesji, czy udanego debiutu w Budowlanych Toruń? A może jednego i drugiego?

Tego i tego oczywiście (uśmiech).

Rozmawiała Agnieszka Samojedna. 

Źródło: Informacja własna / fot. lsk.plps.pl