Zespół Budowlanych Łódź rozpoczął już przygotowania do nadchodzącego sezonu. O początkach przygotowań i debiucie w ekstraklasie opowiedziała nam przyjmująca brązowych medalistek – Justyna Kędziora.
Marzena Janik: W ubiegłym sezonie zadebiutowałaś w rozgrywkach Ligi Siatkówki Kobiet. Czy w porównaniu z siatkówką młodzieżową możesz mówić o skoku na głęboką wodę?
Justyna Kędziora: Spokojnie można tak powiedzieć, z racji tego że byłam dopiero pierwszoroczną juniorką. Wiąże się z tym duża różnica między moimi umiejętnościami a umiejętnościami moich starszych koleżanek z drużyny. Dlatego musiałam trenować jeszcze ciężej, żeby starać się im dorównać i pomoc w treningu.
Twój pierwszy sezon na boiskach ekstraklasy zakończył się zdobyciem brązowego medalu. Można więc powiedzieć, że to był udany debiut?
Cały sezon, czyli też mój debiut uważam za udany. 3 miejsce w Polsce to świetny wynik.
Nie dostałaś zbyt wielu szans do gry, co nie oznacza, że czas był stracony. Mogłaś podpatrywać bardziej doświadczone zawodniczki, a przy okazji rozwijać swoje umiejętności. Mam rację?
Zdecydowanie tak, to że nie jestem na boisku wcale nie oznacza, że się nie uczę (uśmiech).
O pozycję przyjmującej walczyłaś m.in.. z reprezentantkami kraju. Co dała ci rywalizacja z kadrowiczkami?
Praca z lepszymi przynosi lepsze efekty, dlatego cieszę się, że miałam taka możliwość.
W drużynie bardzo ważnym elementem jest atmosfera. Jak zatem możesz ocenić tę, która panowała w zespole Budowlanych?
Atmosfera jest świetna. Na treningach, w szatni, na boisku jak i również w wolnym czasie, co też jest bardzo ważne.
Niedawno rozpoczęłyście treningi przed zbliżającym się sezonem. Czy ciężko było Ci wrócić do zajęć po kilkutygodniowej przerwie?
Przerwy było trochę więcej, Nawet zdążyłam się stęsknić za siatkówką, ale teraz, po miesiącu trenowania już przyszedł pierwszy kryzys, wszystkie czujemy się zmęczone i ociężale. Tak właśnie wygląda okres przygotowawczy.
Nowy sezon to też nowe cele. Jakie są twoje zarówno na boisku, jak i poza nim?
Na boisku cele te same – dać z siebie wszystko żeby zrobić jak najlepszy wynik i żeby po sezonie można było powiedzieć, że był udany i dałam z siebie wszystko. A poza boiskiem jestem w klasie maturalnej, więc celem jest zdać maturę z jak najlepszym skutkiem.
Na zakończenie: Czego życzyć Ci przed zbliżającym się sezonem?
Myślę, że dużo zdrowia i braku kontuzji dla całego zespołu (uśmiech).
Rozmawiała Marzena Janik.
Źródło: Informacja własna