Pod nieobecność Stephena Antigi, stołeczni siatkarze zagrali z Indykpolem AZS-e, Olsztyn dwa sparingowe spotkania. W obu meczach lepsi okazali się olsztyńscy Akademicy.
Stołeczni siatkarze rozpoczęli spotkanie od bardzo dobrej skuteczności – w ataku prowadzili nas Piotr Łukasik oraz Rafael Araujo. Już na początku udało się wypracować solidną zaliczkę, której warszawianie nie oddawali prawie do samego końca. Dopiero przy stanie 21:20 siatkarze z Olsztyna zbliżyli się na jeden punkt, co tylko podrażniło naszą ekipę. Ostatecznie ONICO wygrało 25:22, przede wszystkim dzięki kończonym atakom i zagrywce, która sprawiała rywalom wiele problemów.
Druga partia była już dużo bardziej wyrównana. Z przytupem rozpoczął Indykpol, ale nasi zawodnicy nie pozwalali im odskoczyć na więcej niż 2-3 punkty. ONICO na pierwsze prowadzenie w secie wyszło dopiero przy stanie 19:18 i konieczna była gra na przewagi. Ponownie kluczowa okazała się zagrywka – po wojnie nerwów stołeczni wygrali 30:28 i w całym meczu prowadzili już 2:0.
Trzeci set miał – początkowo – bardzo podobny przebieg. Gra toczyła się punkt za punkt, ale w pewnym momencie coś zacięło się po stronie ONICO. Olsztynianie stopniowo “odjeżdzali”, a nam nie pomagały ani przerwy, ani zmiany. Na boisku pojawili się Jakub Kowalczyk i Bruno Romanutti, ale Indykpol prowadził już aż siedmioma punktami. Strat nie udało się odrobić i trzecia partia zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem ekipy Roberto Santillego 25:18.
Indykpol kontynuował dobrą grę również w kolejnym secie. Na parkiecie pojawił się Mateusz Janikowski, który był wiodącą postacią ONICO, dzięki czemu powoli wracaliśmy do dobrej gry. W końcówce rywale ponownie wrzucili jednak wyższy bieg i dowieźli korzystny rezultat do końca, doprowadzając do tie-breaka.
Tego lepiej zaczęli stołeczni, którzy na przerwie prowadzili 8:5. Wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą, ale seria kilku błędów w drugiej części seta spowodowała, że to rywale mogli wznieść ręce w geście triumfu, wygrywając 15:13 i cały mecz 3:2.
Indykpol AZS Olsztyn – ONICO Warszawa 3:2
(22:25, 28:30, 25:18, 25:18, 15:13)
MVP: Sergii Kapelus
ONICO: Wrona, Łukasik, Buczek, Araujo, Nowakowski, Wiese, Jaglarski (l) – Kowalczyk, Romanutti, Janikowski
Indykpol AZS: Woicki, Zniszczoł (2), Pietraszko (15), Kapelus (13), Lux (19), Hadrava (22), Żurek (libero) oraz Gil (2), Kańczok (3), Warda (2), Urbanowicz (2), Zabłocki (libero)
Początek ponownie należał do ONICO, które straszyło zagrywką, w szczególności Konrad Buczek i Łukasz Wiese, a także skutecznie blokowało, czym udawało się przykryć problemy z dokładnym przyjęciem. Warszawianie odjechali na pięć punktów (14:9) i kontrolowali boiskowe wydarzenia. Mimo kilku 2-3 punktowych zdobyczy olsztynian z rzędu, nasi zawodnicy za każdym razem rewanżowali się podobną serią i pięć “oczek” przewagi utrzymało się do samego końca seta, którego ONICO wygrało 25:20.
Drugi set był już zdecydowanie bardziej wyrównany. Do stanu 7:7 gra toczyła się punkt za punkt, jednak później to ekipa Roberto Santillego zaczęła budować przewagę, wychodząc na 12:8 przy zagrywce Urbanowicza. Olsztynianie, na nasze szczęście, popełniali też błędy – dotknięcia siatki lub złego przyjęcia, dzięki czemu cały czas utrzymywaliśmy kontakt, dość szybko doprowadzając do remisu 15:15. W międzyczasie na placu pojawił się Mateusz Janikowski, który zastąpił Piotra Łukasika. W końcowej części seta ONICO naraziło się na dwie kontry, które rywale wykorzystali z zimną krwią, co pozwoliło im wyrównać stan meczu na 1:1.
Siatkarze z Olsztyna poszli za ciosem i już na początku kolejnej odsłony wypracowali sobie trzypunktową przewagę. Co gorsza, w dalszej części seta ich przewaga dalej rosła, w głównej mierze przez znaczny spadek naszej skuteczności w ataku. Stołeczni ruszyli w pogoń, po raz kolejny strasząc zagrywką, ale Indykpol nie pozwalał złapać kontaktu. Strat nie udało się już odrobić i kolejny wygrany set mogli dopisać do swojego konta nasi rywale (25:21).
Czwarta partia ponownie była bardzo wyrównana, rzadko kiedy któraś z drużyn nie kończyła swojej akcji. Na parkiet powrócił Piotr Łukasik, zmieniając Łukasza Wiese, pojawił się także Bruno Romanutti. Dopiero przy stanie 20:18 olsztynianie wywalczyli pierwszą przewagę, którą chwilę potem została zniwelowana. O końcowym rezultacie zadecydowały nieskończone ataki z lewego skrzydła – Indykpol wygrał seta 25:23 i cały mecz 3:1.
Indykpol AZS Olsztyn – ONICO Warszawa 3:1
(21:25, 25:22, 25:21, 25:23)
MVP: Rafael Araujo
Indykpol AZS:Woicki (3), Lux (6), Urbanowicz (3), Zniszczoł (6), Warda (9), Kańczok (16), Zabłocki (libero) oraz Hadrava (5), Gil, Kapelus (4), Pietraszko (8), Sokołowski (8)
ONICO: Wrona, Łukasik, Buczek, Araujo, Nowakowski, Wiese, Jaglarski (l) – Kowalczyk, Romanutti, Janikowski
Źródło: Informacja prasowa