Łukasz Żygadło: Bardzo podobało mi się, że walczyliśmy do końca

W pierwszym meczu przed własną publicznością Jastrzębski Węgiel miał swoje szanse na zwycięstwo. Ostatecznie to goście zapisali na swoim koncie pełną pulę. Jednak, jak mówi Łukasz Żygadło, jastrzębianie są mocną drużyną, dlatego zwycięstwo cieszy jeszcze bardziej kapitana Stoczni.  

Bardzo podobało mi się, że walczyliśmy do końca i mam nadzieję, że to będzie naszą wizytówką: nie będziemy nigdy odpuszczać i walczyć do końca. Bo nawet przegrywając 21:24 w trzecim secie mało kto myślał, że uda nam się to wyciągnąć. Takie było nasze założenie przed meczem i to się sprawdziło. – Powiedział po niedzielnym meczu rozgrywający szczecinian. 

Warto dodać, że podopieczni trenera Gogola po raz pierwszy w tym sezonie sięgnęli po komplet punktów. Spotkanie inauguracyjne nie dosżło bowiem do skutku z powodu awarii oświetlenia w Netto Arenie. Z kolei w drugiej serii gier Wicemistrzowie Polski nie dali szans ekipie z Pomorza Zachodniego: 

Mam nadzieję, że czas zadziała na naszą korzyść. Bo ten początek, kiedy nie doszło do meczu z Gdańskiem był dla nas naprawdę nieprzyjemny. Chcieliśmy wejść w ligę, w tym pierwszym spotkaniu.  My natomiast musimy pracować nad swoją grą, żeby wszystko funkcjonowało jak najlepiej. – ocenia kapitan Stoczni. -Jastrzębski Węgiel jest trudnym przeciwnikiem. Mają piękną halę, na której ja osobiście jeszcze nie grałem. Pamiętam jeszcze czasy “kurnika”, gdzie działy się różne ciekawe rzeczy. Obiekt jest naprawdę przepiękny, a zespół bardzo mocny, dlatego jeszcze bardziej się cieszymy, że tutaj wygraliśmy. – zakończył Łukasz Żygadło. 

Autor: Marzena Janik 

Źródło: Informacja własna