W sobotnie popołudnie w Jastrzębiu – Zdroju kibice mogli oglądać bardzo ciekawy pojedynek piątej ekipy ubiegłego sezonu z Mistrzem Polski. Po zaciętym pojedynku lepsi okazali się podopieczni Ferdinando De Giorgiego, którzy zatrzymali we własnej hali cenne trzy punkty.
Początek spotkania okazał się walką punkt za punkt, a niewielkie prowadzenie utrzymywało się po stronie gości (1:2). Jastrzębianie zremisowali po udanym ataku Dawida Konarskiego (2:2), jednak trzy kolejne akcje to popis dobrej siatkówki ze strony gości, którzy tym samym zbudowali trzy punktową przewagę (2:5). Dopiero po przerwie na prośbę Ferdinando De Giorgiego przyjezdni zepsuli zagrywkę, z kolei Dawid Konarski popisał się asem serwisowym (4:5). Już w chwilę później doszło do remisu, bowiem Christian Fromm wykorzystał piłkę przechodzącą (5:5). W dalszej części premierowej odsłony zespoły wróciły do walki punkt za punkt, a wynik przez dłuższy czas był bliski remisowi. Sytuacja zmieniła się po kolejnym udanym ataku Konarskiego i udanej zagrywce Lyneela (11:9). Krótko po przerwie na prośbę Roberto Piazzy gospodarze popisali się punktowym blokiem, a zawodnik PGE Skry posłał piłkę w aut po ataku ze skrzydła (14:10). Tuż przed decydującą częścią seta gościom udało się zmniejszyć straty (19:17), czego efektem była wyrównana rywalizacja. W końcówce natomiast warunki gry dyktowali gospodarze, którzy po kolejnym ataku Christiana Fromma zyskali piłkę setową (24:20). Bełchatowianie zdołali się jeszcze obronić, ale to właśnie Niemiecki przyjmujący zakończył pierwszą partię.
Tym razem wynik otworzyli jastrzębianie. Goście szybko jednak doprowadzili do remisu, a w chwilę później objęli prowadzenie (1:2). W kolejnych akcjach było blisko walki punkt za punkt, jednak goście skończyli trzy piłki z rzędu i tym samym powiększyli prowadzenie (2:5). Po przerwie na prośbę trenera Jastrzębskiego Węgla atak skonczył Dawid Konarski. Gospodarze byli jednak bezradni wobec piłki kończonej przez Artura Szalpuka (3:6). Przez dłuższy czas przyjezdni utrzymywali prowadzenie, jednak jastrzębianie regularnie starali się zmniejszać dystans do rywala (6:8). Również w dalszej części seta goście kontrolowali sytuację. Jastrzębianie mieli natomiast kłopot z przebiciem się przez blok rywala i zatrzymaniem kontry bełchatowian (11:15). Jastrzębianie zmniejszyli straty do dwóch „oczek” dzięki atakowi Fromma i punktowej zagrywce Lyneela (13:15). Jednak dwa bloki po stronie gości spowodowały, że ich przewaga wzrosła do pięciu punktów (13:18). Także końcówka seta należała do gości. Mimo prób, jastrzębianie nie byli w stanie wyrównać wyniku, co doprowadziło do remisu w całym meczu.
Po krótkiej przerwie w grę lepiej weszli siatkarze Skry, którzy mimo zaciętej walki mogli cieszyć się niewielkim prowadzeniem (2:4). W zespole gospodarzy znów zaczął punktować Dawid Konarski, jednak zespół nadal miał problem z wyrównaniem wyniku. Z czasem przewaga bełchatowian stopniała do 1-2 punktów, a do remisu doszło po nieudanej zagrywce Mariusza Wlazłego i ataku Dawida Konarskiego (10:10). Już w chwilę później jastrzębianie wykorzystali błąd rywala i tym samym wyszli na prowadzenie. W dalszej części gry rywalizacja okazała się bardzo zacięta, ale to skra wruciła do dwu punktowej przewagi (13:15). W tej sytuacji o czas poprosił szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla. Po powrocie na boisko gospodarze próbowali reagować blokiem, co nie przyniosło oczekiwanego skutku. Tuż przed decydującą częścią seta Skra mogła się cieszyć prowadzeniem (16:19). Jastrzębianie rozpoczęli jednak odrabianie strat i po ataku Lyneela doprowadzili do remisu (22:22). Po przerwie na prośbę Roberto Piazzy znów dał znać o sobie Francuz, a piłka skończona przez Kosoka dała szansę na zwycięstwo (25:24). Bełchatowianie zdołali jeszcze wyrównać, ale po ataku Konarskiego i punktowym bloku jastrzębianie wygrali trzecią odsłonę.
Czwarta odsłona również rozpoczęła się od rywalizacji punkt za punkt z nieznaczną przewagą Skry (2:3). Błąd Jakuba Kochanowskiego i punktowy blok dał przewagę ekipie Jastrzębskiego Węgla (5:4). Z kolei kilka następnych piłek rozstrzygnęło się na korzyść gospdoarzy, którzy mieli już trzy punktową przewagę (8:5). Bełchatowianie starali się odrobuć straty, co uniemożliwiła im zepsuta zagrywka Karola Kłosa i punktowy blok Jastrzębskiego Węgla. Z kolei autowy atak Kochanowskiego dał gospodarzom już cztery „oczka” przewagi (12:8). W dalszej części seta jastrzębianie kontrolowali sytuację, sprawiając rywalom kłopoty swoimi mocnymi atakami (16:11). Bełchatowianie zmniejszyli straty do dwóch punktów, ale to gospodarze utrzymywali prowadzenie, które po asie serwisowym Konarskiego wzrosło do trzech „oczek” (20:17). Końcówka również należała do gospodarzy, a w polu serwisowym dobrze spisał się Piotr Hain. Nabicie piłki na blok rywala przyniosło jastrzębianom piłkę meczową (24:20). Goście zdołali się jeszcze obronić, jednak atak ze środka w wykonaniu Grzegorza Kosoka zakończył mecz.
Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 3:1
(25:22, 17:25, 27:25, 25:21)
MVP: Julien Lyneel
Jastrzębski Węgiel: Konarski, Kampa, Kosok, Hain, Fromm, Lyneel, Popiwczak (libero) oraz Rusek, Hidalgo Oliva, Wolański, Gunia
PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Łomacz, Kochanowski, Kłos, Szapluk, Ebadipour, Piechocki (libero) oraz Teppan, Fiel
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna