Stocznia bez szans w Katowicach. Komplet punktów dla GKS-u!

Ciekawe spotkanie mogli oglądać kibice w Katowicach, gdzie miejscowy GKS zmierzył się ze Stocznią. Po czterosetowym pojedynku lepsi okazali się podopieczni Piotra Gruszki, którzy w decydującym secie pokonali szczecinian do 12.

Wynik spotkania otworzyli siatkarze Stoczni, jednak kolejne akcje należały już do gospodarzy. Po udanym ataku ze skrzydła prowadzili już trzema „oczkami” (5:2). Przyjezdni próbowali odrobić straty, jednak dobra piłka do Rouseeaux przyniosły katowiczanom kolejny punkt (6:4). Dalsza część premierowej odsłony okazała się zaciętą rywalizacją, podczas której gospodarze popisali się dwoma efektownymi blokami (10:6). W tej sytuacji o czas poprosił trener Stoczni. Po powrocie na boisko dał znać o sobie Bartosz Kurek, jednak straty gości nadal były duże. Sytuacja zmieniła się dopiero po złym rozegraniu Marcina Komendy i kolejnym już ataku Kurka (16:15). Przyjezdni mieli kilka szans na wyrównanie, co udało się dzięki punktowemu blokowi (17:17). Tym razem gospodarze odpowiedzieli udanym atakiem, a rywalizacja w tym secie znów się wyrównała. Przy stanie 20:20 Karol Butryn popisał się asem serwisowym, natomiast trener gości poprosił o drugą przerwę. Po jej zakończeniu przyjezdni wykorzystali blok rywala, a w chwilę później zepsuli zagrywkę. Decydujące akcje należały już do gospodarzy, którzy rozstrzygnęli partię precyzyjną kiwką Butryna (25:23).

Druga partia rozpoczęła się od walki punkt za punkt, jednak tym razem to goście mogli cieszyć się z wysokiej przewagi (4:8). Katowiczanie starali się zmniejszyć straty, ale byli bezradni wobec ataku rywali z lewego skrzydła. Już w chwilę później szczecinianie zepsuli zagrywkę, natomiast gospodarze popisali się atakiem po prostej (9:12). W dalszej części rywalizacji znów uaktywnił się katowicki blok, natomiast szczecinianie zaczęli popełniać błędy. Po przerwie na prośbę trenera Gogola Butryn ustrzelił zagrywką Hoaga, co dało ekipie GKS-u remis (12:12). W kolejnych minutach doszło do walki punkt za punkt, jednak niewielka przewaga utrzymywała się po stronie Stoczni. Sytuacja uległa zmianie pod koniec seta, kiedy to Rafał Sobański obił ręce blokujących (21:20). Decydujące akcje przyniosły kibicom sporo emocji. Obydwie drużyny miały swoje szanse na zwycięstwo, ale ostatecznie lepsi okazali się zawodnicy GKS-u (28:26).

Po krótkiej przerwie w grę lepiej weszli przyjezdni. Zawodnicy GKS-u mieli natomiast spore kłopoty ze zdobyciem punktów i przy stanie 2:6 Piotr Gruszka poprosił o przerwę. Po jej zakończeniu znów dał znać o sobie Butryn, który zapunktował w polu serwisowym (5:6). W kolejnych minutach gry zespół Stoczni zdołał utrzymać kilku punktowe prowadzenie. Szczecinianie byli jednak bezradni wobec skutecznej kiwki i udanego ataku Rousseaux (8:11). Po ataku Depowskiego i punktowej zagrywce Kohuta katowiczanie byli bliscy wyrównania. Jednak popełnione przez nich błędy i dobra gra Stoczni dały przyjezdnym wysoką przewagę (13:20). Katowiczanie zaczęli gonić rywala dzięki dobrym zagrywkom Bartosza Krzyśka. Ich sytuacja była już jednak bardzo trudna (17:23). Już w chwilę później Stocznia broniła piłki setowej i przedłużyła rywalizację.

Od początku czwartej partii swoje warunki narzucili gospodarze. Po udanym ataku ze skrzydła podopieczni Piotra Gruszki mieli już w zapasie dwa punkty (4:2), natomiast w kolejnych akcjach zdołali utrzymać prowadzenie. Goście kilkukrotnie byli bliscy remisu, jednak dobra gra belgijskiego przyjmującego dała ekipie ze Śląska już sześciopunktowe prowadzenie (14:8). Katowiczanie powiększyli swoje prowadzenie, korzystając z przechodzącej piłki, jednak byli bezradni wobec mocnej zagrywki Kanadyjczyka (17:11). Decydująca część czwartego seta również należała do GKS-u. W obronie świetnie spisywał się Bartosz Mariański, natomiast punkt po przepchnięciu piłki mógł sobie zapisać Rafał Sobański (19:12). Z kolei blok na Bartoszu Kurku dał katowiczanom już dziewięć „oczek” przewagi (21:12). Ekipa z Pomorza była również bezradna wobec zagrywki gospodarzy i popełniała sporo błędów w ataku. Błąd Stoczni przyniósł GKS-owi piłkę meczową, natomiast as Sobańskiego zakończył spotkanie.

GKS Katowice – Stocznia Szczecin 3:1

(25:23, 28:26, 17:25, 25:12)

MVP: Karol Butryn

Autor: Marzena Janik

Źródło: Informacja własna