Na zakończenie 9. Kolejki Plus Ligi Jastrzębski Węgiel przed własną publicznością zmierzył się z Chemikiem Bydgoszcz. Po trzech setach lepsi okazali się przyjezdni, którzy dopisali do swojego konta cenne punkty.
Początek meczu był bardziej udany dla siatkarzy Chemika, którzy po bloku na Hidalgo Olivie prowadzili dwoma „oczkami” (1:3). Jeszcze w kilku kolejnych akcjach jastrzębianie mieli kłopot ze zdobyciem punktów. Przy stanie 2:6 o czas poprosił Ferdinando De Giorgi. Po powrocie na boisko gospodarze mogli zrobić przejście po ataku Kubańczyka, natomiast punktowy blok pozwolił na zmniejszenie strat do dwóch „oczek” (5:7). Kolejny fragment premierowej odsłony okazał się walką punkt za punkt. Prowadzenie należało jednak do przyjezdnych (6:10). Jastrzębianie zaczęli natomiast odrabiać straty dzięki dobrym atakom Lyneela i Konarskiego (9:11). Mimo dobrej gry gospodarzy to goście pozostali przy prowadzeniu, które wzrosło po ataku z piłki przechodzącej (10:14). W szeregach ekipy ze Śląska trudno było zatrzymań francuskiego przyjmującego, czy Kubańczyka. Oprócz tego punktowym blokiem popisał się Lukas Kampa (14:16). Wydawać by się mogło, że straty Chemika topnieją z każdą kolejną akcją. Nic bardziej mylnego, bowiem jastrzębianie dotykając siatki, ponownie tracąc do rywala trzy punkty (16:19). Sporo emocji przyniosła końcówka seta. Obydwie drużyny popisały się długimi wymianami, ale ostatecznie lepsi okazali się goście (23:25).
Tym razem lepiej od początku prezentowali się jastrzębianie. Zawodnicy Chemika szybko jednak odrobili straty, wyrównując tym samym stan seta (2:2). Kilka kolejnych akcji to przede wszystkim walka punkt za punkt. Przy stanie 4:5 dwoma asami popisał się Bartosz Filipiak, powiększając tym samym prowadzenie swojego zespołu (4:7). O czas szybko poprosił więc szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla. Po powrocie na boisko jastrzębianie mieli coraz większe kłopoty ze skończeniem akcji. Punktowy serwis Olivy przyniósł co prawda punkt gospodarzom, jednak po ich błędzie Chemik był w stanie utrzymać przewagę (7:13). Dalsza część seta również rozegrała się pod dyktando gości. Jastrzębianie nie potrafili odrobić strat, co dało zwycięstwo w tym secie przyjezdnym.
Po krótkiej przerwie bydgoszczanie szybko wyszli na prowadzenie. Po błędzie Grzegorza Kosoka mieli w zapasie już dwa „oczka” (1:3). Również dwie kolejne akcje zakończyły się punktami gości, co zmusiło szkoleniowca jastrzębian do wykorzystania przerwy. Po powrocie na boisko gospodarze nadal mieli kłopoty, a błędy po ich stronie mnożyły się z akcji na akcję (4:9). Nieudane akcje pojawiały się także w zespole z Bydgoszczy. Ich przewaga była już jednak na tyle wysoka, że nie miało to większych konsekwencji (7:13). Z kolei w drużynie ze Śląska mocnym punktem był kubański przyjmujący. Było to jednak zbyt mało, żeby zmniejszyć straty (12:18). W końcówce seta jastrzębianie zdołali częściowo zmniejszyć straty i dwukrotnie obronić piłkę meczową. Ostatnie słowo należało jednak do zawodników Chemika, którzy zapisali na swoim koncie komplet punków.
Jastrzębski Węgiel – Chemik Bydgoszcz 0:3
(23:25, 16:25, 22:25)
MVP: Michał Szalacha
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna