Tegoroczna edycja Klubowych Mistrzostw Świata należała do włoskich ekip, które to zgarnęły złoty i srebrny medal turnieju. Blisko podium była Asseco Resovia, ale ostatecznie trzecie miejsce przypadło rosyjskiemu teamowi.
Triumf ekipy z Trydentu
Drużyna Trentino Volley nie miała sobie równych w tegorocznej edycji Klubowych Mistrzostw Świata. Najpierw, podopieczni Angelo Lorenzettiego wygrali wszystkie trzy spotkania w grupie B (z Asseco Resovią, Sadą Cruzeiro i Khatamem Ardakanem). Potem, w półfinale turnieju pokonali Fakieł Nowy Urengoj i nie mieli sobie równych również w finałowym starciu z Cucine Lube. Tym samym po sześciu latach przerwy – triumfowali w całych rozgrywkach, prezentując przy tym bardzo wysoki poziom sportowy.
Nic więc dziwnego, że aż czterech siatkarzy Trento otrzymało indywidualne wyróżnienia. Mowa tu o: Simone Giannelim (najlepszym rozgrywającym), Urosu Kovacevicu (jednym z dwóch najlepszych przyjmujących), Jenii Grebennikovie (najlepszym libero) i Aaronie Russellu, który został wybrany MVP turnieju finałowego.
Cucine Lube ponownie druga!
Jak burza przez te rozgrywki szła również ekipa Cucine Lube. Aktualni wicemistrzowie Włoch, w fazie grupowej pokonali: PGE Skrę, Fakieł Nowy Urengoj, ale także wyeliminowali Zenit Kazań – zeszłorocznego zwycięzce Klubowych Mistrzostw Świata. Ten ostatni rezultat był wielką niespodzianką, dlatego też wielu siatkarskich ekspertów uważało przed finałami w Częstochowie, że to Lube może okazać czarnym koniem tego turnieju.
Ostatecznie stało się inaczej, bo choć Włosi wygrali w półfinale (3:1) z Asseco Resovią, to w niedzielnym starciu ze swoim ligowym przeciwnikiem – Trentino Volley nie mieli już szans. Ciekawostką niech będzie fakt, iż obie ekipy spotkały się na parkiecie jeszcze przed Klubowymi Mistrzostwami Świata – w ramach 5 kolejki włoskiej Serie A. Wówczas pierwsze starcie tych drużyn w sezonie wygrali siatkarze Lube (3:2).
Warto jeszcze podkreślić, że siatkarze z Treii zagrali w wielkim finale tych prestiżowych rozgrywek po raz drugi z rzędu – i podobnie jak przed rokiem, także i tym razem wracają do domu ze srebrnym medalem na szyi.
Oprócz nagrody drużynowej, Cucine Lube zgarnęło również z trzy wyróżnienia indywidualne. Powędrowały one do: Tsvetana Sokolova, Robertlandy’ego Simona i Dragana Stankovica. Bułgar został wybrany najlepszym atakującym imprezy. Natomiast Kubańczyk i Serb zostali docenieni za bardzo dobrą pracę na środku siatki.
Brązowy medal dla Fakiełu
Fakieł Nowy Urengoj przystąpił do Klubowych Mistrzostw Świata w mocno zmienionym składzie, ale mimo to zdołał zaskoczyć już w Płocku, w którym pokonał : Zenit Kazań oraz PGE Skrę Bełchatów (obie po tie-breaku) ! Na zakończenie grupowych zmagań rosyjski team odniósł bolesną porażkę (0:3) z Cucine Lube, a w półfinale turnieju nie zdołał przeciwstawić się Trentino Volley.
Przełamanie rosyjskiej ekipy przyszło dopiero w meczu o brązowy medal. I choć w nim, podopieczni Camillo Placiego nie zagrali popisowej siatkówki – to popełnili zdecydowanie mniej błędów własnych, niż Resovia i to wystarczyło im do zakończenia mistrzostw na najniższym stopniu podium.
Nagrodę dla jednego z dwóch najlepszych skrzydłowych otrzymał Dmitry Volkov.
Siatkarskie „katharsis” Resovii?
Całe siatkarskie środowisko w Polsce było bardzo ciekawe, jak w mistrzostwach zaprezentuje się Asseco Resovia, która już w tym sezonie przegrała osiem z dziewięciu rozegranych spotkań.
Rzeszowianie chyba potrzebowali oderwać się od plusligowej rzeczywistości, bo poprawę ich gry było widać już w pierwszym meczu przeciwko Sadzie Cuzeiro – wygranym przez Resovię po pięciosetowym i emocjonującym widowisku. Warto przypomnieć, że podopieczni Gheorghe Crețu w końcówce tie-breaka przegrywali z Mistrzem Brazylii już (11:14), a mimo to zdołali odwrócić wynik na swoją korzyść.
Siatkarze z Podkarpacia podbudowani tym cennym zwycięstwem, nie mieli następnego dnia problemu z pokonaniem irańskiego Khatamu Ardakanu. Dwa zwycięstwa zagwarantowały im awans do finałów w Częstochowie, ale i tak trochę szkoda straconych szans w przegranym meczu z Trentino Volley.
Turniej finałowy w wykonaniu Asseco Resovii nie był już niestety za dobry. Zarówno w półfinale z Cucine Lube, jak i w meczu o brąz z Fakiełem, podopieczni Greorghe Cretu popełnili całe mnóstwo błędów własnych (w tym niekończące ataki) i de facto sami sobie odebrali szansę na nawiązanie wyrównanej walki z przeciwnikiem. Najbardziej jednak szkoda niewykorzystanej okazji w starciu z Rosjanami, którzy byli jak najbardziej do ogrania.
Najjaśniejszą postacią i chyba najbardziej równo grającym siatkarzem w rzeszowskiej ekipie był Thibault Rossard, który w samych finałach w Częstochowie zdobył dla swojej drużyny 37 punktów!
Choć ostatecznie Resovii nie udało się zdobyć medalu Klubowych Mistrzostw Świata, to widać jakieś światełko w tunelu, dla ich gry. Rzeszowianie muszą jednak poprawić swoją skuteczność w ataku i regularność zagrywki, bo tylko wtedy w pełni wykorzystają swój potencjał sportowy, a za tym pójdą korzystne wyniki na Plusligowych parkietach…
*Niespodzianki turnieju*
Do największych oczywiście należy brak Zenitu Kazania w turnieju finałowym. Zeszłoroczni triumfatorzy mistrzostw, jej tegoroczną edycję zakończyli już na fazie grupowej (przegrywając dwa z trzech spotkań!). Szansy na kolejny medal prestiżowych klubowych rozgrywek, pozbawił ich rosyjski Fakieł Nowy Urengoj, a także Cucine Lube.
Szkoda również PGE Skry Bełchatów, która zakończyła turniej na czwartym miejscu w grupie A. Warto podkreślić, że podopieczni Roberto Piazzy mieli swoje szanse w meczu z chociażby Cucine Lube, czy Fakiełem. Ostatecznie jednak ich nie wykorzystali i jedynym przedstawicielem polskiej ligi w Częstochowie była Asseco Resovia.
Klasyfikacja końcowa:
- Trentino Volley
- Cucine Lube Civitanova
- Fakieł Nowy Urengoj
- Asseco Resovia Rzeszów
- Sada Cruzeiro
- Zenit Kazań
- Khatam Ardakan
- PGE Skra Bełchatów
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: Informacja własna / fot. FIVB