Barbara Sokolińska: Pokazałyśmy serce do walki

_MG_0350Wczorajsze spotkanie Budowlanych Toruń z ekipą ze Szczyrku zakończyło się zwycięstwem 3:0 dla gospodyń, choć te w drugim secie przegrywały już 0:10! O przebiegu tego emocjonującego starcia porozmawialiśmy z kapitan toruńskiej drużyny, Barbarą Sokolińską.

Agnieszka Samojedna: Zacznę od gratulacji, bo trzecie zwycięstwo w sezonie stało się faktem. Nie było o nie jednak łatwo. W pierwszym secie kontrolowałyście przebieg gry, ale już w drugiej partii przegrywałyście 0:10, a mimo to zdołałyście ją wygrać! Czy da się to jakoś logicznie wytłumaczyć?

Barbara Sokolińska: Ja cały czas mówię, że nasi kibice są niesamowici, że wierzą w nas nawet w takich beznadziejnych momentach. Naprawdę chciałabym Państwu jakoś to wytłumaczyć, ale nie wiem jak. To była zupełnie dziwna sprawa, ale na szczęście się podniosłyśmy.

W tym trudnym momencie uratowała was własna zagrywka, ale mam wrażenie, że wygrałyście przede wszystkim serduchem. Nie jedna drużyna mogłaby się załamać przy takim wyniku, wy jednak walczyłyście do samego końca.

Trener nam potem powiedział: dziewczyny wygrałyście drugą część seta 25:11! Pokazałyśmy serce do walki, przełamałyśmy same siebie i bardzo się cieszę, że to zaowocowało wygraną za trzy punkty i to 3:0.

Uniesione zwycięstwem w drugim secie, pewnie rozpoczęłyście trzecią odsłonę meczu. W pewnym momencie prowadziłyście już kilkoma punktami i wydawało się, że nic już was nie zdoła zatrzymać. W końcówce zanotowałyście jednak chwilowy przestój i zrobiło się bardzo nerwowo. Chyba przedwcześnie uwierzyłyście w swoje zwycięstwo, mam rację?

No tak, gdzieś pojawiło się jakieś rozprężenie i już myślałyśmy, że się samo wygra. Tutaj faktycznie trochę rękę podały nam rywalki, bo popełniły w końcówce parę błędów własnych. My też, ale nie było ich jednak na tyle dużo, żebyśmy nie wygrały tego seta i całego meczu. Całe szczęście, udało się nam zachować zimną krew do końca.

Ostatecznie zakończyłyście spotkanie w trzech setach i tym samym odniosłyście pierwsze zwycięstwo na własnym parkiecie w stosunku 3:0. Taka wygrana, w sytuacji gdzie poniekąd, musiałyście momentami walczyć z własnymi słabościami, może zaowocować jeszcze lepszą grą w kolejnych spotkaniach?

Pewnie, że tak. Za tydzień mamy kolejny bardzo ważny mecz. Prawdę mówiąc, teraz będą same istotne spotkania. Gramy z drużyną z Włocławka i mamy z nią rachunki do wyrównania za pierwszą kolejkę, gdzie jeszcze nie byłyśmy w pełnym składzie.

Z jakim nastawieniem podejdziecie do tego spotkania?

Myślę, że chcemy same sobie udowodnić, że potrafimy dobrze grać. Jakbyśmy też wygrały ten mecz, to nasza sytuacja w tabeli dużo się poprawi. Walczymy o jak najwyższe miejsce, także trzymajcie za nas kciuki i zapraszamy za tydzień w sobotę!

Rozmawiała Agnieszka Samojedna.

Źródło: Informacja własna