Sporo emocji przyniosło kibicom niedzielne spotkanie w Jastrzębiu – Zdroju. Po zwycięstwie Onico Warszawy o spotkaniu i współpracy z trenerem Antigą opowiedział nam przyjmujący stołecznej drużyny – Piotr Łukasik.
Marzena Janik: Mecz w Jastrzębiu nie należał do najłatwiejszych, ale ostatecznie udało się wywieźć ze Śląska dwa punkty. Jest się z czego cieszyć!
Piotr Łukasik: Ten mecz miał trzy etapy: w pierwszym my dominowaliśmy do 2:0, w drugim dominowali jastrzębianie do 2:2. Piąty set od początku był równy. Potem na szczęście uciekliśmy rywalom na kilka punktów i udało się zwyciężyć.
Można powiedzieć, że jastrzębianie stawiali opór i starali się odrobić straty. Zespół Onico miał jednak więcej szczęścia w decydującej partii. Zgodzi się pan ze mną?
Bardzo cieszy, że zagraliśmy zespołowo. W tym meczu pokazał się cały zespół, weszli też rezerwowi. Świetnie, że stworzyliśmy taki kolektyw i myślę, że te dwa punkty smakują lepiej, niż trzy zdobyte w innym meczu. Pokazaliśmy, że jesteśmy silni i będziemy walczyć z każdym. Fajnie, że mamy taką ławkę. Każdy jest w stanie wejść i każdy jest głodny gry.
Po dobrym meczu z AZS-em Olsztyn z pewnością zależało wam na podtrzymaniu serii zwycięstw. Czy z takim nastawieniem przyjechaliście do Jastrzębia?
Przed tym meczem mieliśmy serię trzech zwycięstw, a w niedzielę wygraliśmy po raz czwarty. Oby tych zwycięstw było jak najwięcej. Budujemy swoją pozycję w tabeli, chcemy się znaleźć jak najwyżej przed fazą play – off. Jeżeli będzie to możliwe chcemy zająć pierwsze lub drugie miejsce. Czemu nie oszczędzić sobie gry w ćwierćfinałach?
Póki co, chcemy wygrać kolejny mecz przeciwko Bydgoszczy. To też nie będzie łatwy pojedynek. Gramy na wyjeździe. Oni pokonali już we własnej hali m.in. Bełchatów, także musimy się skoncentrować na tym pojedynku. Później będziemy mieć wolne święta i przystąpimy do dalszej pracy.
Każdy mecz ma swoje zalety i wady. Czy pana zdaniem jest coś, z czego zespół nie był zadowolony i co można by było poprawić?
Ciężko powiedzieć. Być może nie funkcjonowało przyjęcie, ale tak wygląda nasza gra. Staramy się tą piłkę odebrać i dograć na trzeci metr. Z wysokiej piłki też jesteśmy niezwykle skuteczni, natomiast od trzeciego seta to przyjęcie zaczęło trochę krwawić i oddawaliśmy punkty bezpośrednio czy przebijać piłkę na drugą stronę. Wtedy jastrzębianie się napędzali. Byli bezbłędni na kontrach.
Cały czas nad tym pracujemy. Wiemy, że to jest nasza słabość i staramy się, żeby to poprawić.
Na zakończenie: Obecny sezon jest pana pierwszym w Warszawie. Zapytam więc, jak układa się współpraca z trenerem Antigą?
Jestem niezwykle zadowolony z tej współpracy. Jesteśmy świadomi moich braków i pracujemy nad nimi, żebym był przydatny w zespole. Uważam, że cały czas robię jakieś kroki do przodu. Mecz w Jastrzębiu nie zostanie zaliczony przeze mnie do udanych, ale pracuję dalej. Nie ma co się załamywać .
Rozmawiała Marzena Janik.
Źródło: Informacja własna