Rzeszowianie wracają z Radomia z kompletem punktów!

46831174_2264170540530903_5741162610825363456_oW meczu inauguracyjnym trzynastą kolejkę PlusLigi, siatkarze Czarnych Radom podejmowali u siebie Asseco Resovię. Gospodarze popełnili w spotkaniu dużo niewymuszonych błędów i mieli spore problemy ze skończeniem własnej akcji. W rezultacie czego, zdołali wygrać jedynie jednego seta, w starciu z lepiej dysponowaną Resovią.

Pierwsza odsłona spotkania obfitowała w zagrania skrzydłowych. Pierwszy punkt dla przyjezdnych zanotował Bartłomiej Lemański,a po stronie miejscowych konsekwentnie punktował Wojciech Żaliński, który we współpracy z rozgrywającym, Dejanem Vinciciem tworzył niemalże zgrany duet (10:7). Goście z Podkarpacia mimo chwilowych problemów, skończyli akcje grą środkiem i wyszli na dwupunktowe, niezwykle cenne prowadzenie (16:14). Następnie w przyjęciu popisał się Rafał Buszek, który równolegle regularnie notował stuprocentową skuteczność na skrzydle i prowadził zespół do odniesienia pozytywnego rezultatu w partii pierwszej (21:19). Efektowną akcję po przyjęciu Tomasza Fornala zakończył Maksim Zhigalov. Mimo prób ratowania wyniku przez gospodarzy, premierowa odsłona padła ostatecznie łupem rywali (25:22).

Seta numer dwa rozpoczął niespodziewanie Mateusz Mika. Przyjmujący kilkukrotnie zaprezentował perfekcyjne przyjęcie, które pozwoliło rzeszowskim atakującym na skończenie piłek i wyprowadzenie zespołu na bezpieczne prowadzenie (6:3). Radomianie nieco podrażnieni rezultatem i dyktowanymi przez rywala warunkami, rozpoczęli znacznie agresywniejszą grę, która finalnie opłacała się, ponieważ w pewnym momencie za sprawą Wojciecha Żalińskiego drużyna szkoleniowca Roberta Prygla prześcignęła gości o trzy punkty (13:10). Następnie atak z drugiej linii dołożył Bartłomiej Lemański i wcale nie najgorzej zaprezentował się na skrzydle Rafał Buszek. Partia numer dwa obfitowała w bezcenne dla kibiców emocje (18:16). Zespół Cerradu zdobył dwupunktowe prowadzenie po serwisach Norberta Hubera (20:18), ale niecałą minutę później zbiciem na skrzydle popisał się David Smith i to jednak przyjezdni byli o krok od objęcia prowadzenia 2:0 (23:20). W decydującej fazie partii drużyna ”Wojskowych” popełniła kosztowny błąd w przyjęciu a przyjezdni ”sprytnie” go wykorzystali (25:22).

Odsłonę numer trzy zainaugurował Damian Schulz. Rzeszowski atakujący już od początku rozpoczął twardą grę, która zaprocentowała w postaci wyniku (4:0). Następnie nieskuteczną zagrywkę dołożył David Smith. Środkowy co prawda idealnie spisywał się w grę przy siatce, ale z defensywą już nie było tak kolorowo. W ten oto sposób Radomianie po raz pierwszy w tym secie objęli dwupunktowe prowadzenie (6:4). Rezultaty poprzednich części wyraźnie wyprowadziły z równowagi drużynę Czarnych oraz zdeprymowały nieco Wojciecha Żalińskiskiego bowiem dzięki uderzeniom skrzydłowego miejscowi doprowadzili do remisu (10:10). Stan na tablicy wyników widniał jednak krótko (14:13). W momencie, kiedy w polu zagrywki pojawił się atakujący Michał Filip, radomski zespół wyszedł na prowadzenie (15:14). Chwilę później atakujący dopisał także ”oczko” grą przy siatce.  Następnie w polu serwisowym zameldował się Alen Pajenk. Zagrywki nieprędkie, bo zaledwie 93 km./h, ale przyjmującym Asseco Resovii szkód narobiły (17:16). Dobrą punktową passę Radomianom przerwał rywalom atakujący, Damian Schulz (20:20). W końcowym momencie meczu mogliśmy zaobserwować prawdziwą wojnę nerwów jak po jednej tak i po drugiej stronie boiska. Jednak szalę zwycięstwa na stronę przyjezdnych przechylił Damian Schulz (23:22). Grę na przewagi, jak na tacy, podał rzeszowianom David Smith (26:26). Finalnie piłkę w aut skierował wydawałoby się niezawodny dziś Damian Schulz (28:26).

Goście nakręceni  niemiłym wynikiem seta trzeciego, z ”wysokiego c” rozpoczęli czwartą odsłonę (3:0). Do pięciopunktowego prowadzenia Asseco Resovię doprowadził Bartłomiej Lemański, który atomowymi zbiciami ze środka, nie pozwolił rywalom na ustawienie szczelnego bloku (7:2). Dzięki efektywnej grze ofensywne, siatkarze podkarpackiej drużyny osiągnęli minimalny bufor bezpieczeństwa (14:8). W międzyczasie atak dopisał Michał Filip, ale na tle regularnych, trafnych akcji przyjezdnych, nie był on zbyt cenny (17:8). Mimo ciężkiej, pod względem technicznym, zagrywki Wojciecha Żalińskiego atak zakończył Mateusz Mika (20:11). W końcowej chwili meczu na skrzydle zapunktował jeszcze Kamil Kwasowski, ale mecz na korzyść Asseco Resovii Rzeszów zakończył Damian Schulz.

Cerrad Czarni Radom – Asseco Resovia Rzeszów 1:3

(22:25, 22:25, 28:26, 16:25)

MVP: Damian Schulz

Cerrad Czarni Radom: Huber, Zhigalov, Fornal, Kwasowski, Pajenk, Żaliński, Vincić, Ruciak (libero) oraz Filip

Asseco Resovia Rzeszów: Kozub, Lemański, Schulz,Buszek, Mika, Możdżonek, Smith, Perry (libero)

Autor: Anna Frankowska

Źródło: Informacja własna