GKS Katowice sprawił niespodziankę, pokonując w trzech setach PGE Skrę Bełchatów. Jednak podczas meczu w Jastrzębiu gospodarze nie dali podopiecznym Piotra Gruszki szans na zwycięstwo. O tym spotkaniu i przygotowaniach do rywalizacji w Olsztynie opowiedział nam przyjmujący GKS-u Dominik Depowski.
Marzena Janik: Mecz w Jastrzębiu zakończył się waszą porażką w trzech setach. Nie jest to wynik, jakiego oczekiwaliście po dobrym spotkaniu z PGE Skrą Bełchatów, mam rację?
Dominik Depowski: To prawda, nie takiego wyniku się spodziewaliśmy. Liczyliśmy tutaj na jakieś punkciki. Tym bardziej, że nasza gra ostatnio wyglądała naprawdę dobrze. Niestety tym razem coś nie poszło. Zespół z Jastrzębia zagrał świetne zawody i zasłużenie wygrali.
Mieliście swoje szanse szczególnie w trzecim secie, kiedy wynik był bliski remisowi. Jastrzębianie zapunktowali jednak zagrywką, stawiając was w trudnej sytuacji…
Dokładnie. Były momenty, gdzie mieliśmy kontakt z przeciwnikiem, ale wtedy do naszej gry wprowadzał się jakiś niepokój i traciliśmy punkty seriami. Musimy tego unikać. Nie chcemy, żeby w następnych spotkaniach zdarzały nam się takie przestoje. Powinniśmy się na tym skoncentrować.
Czy jest coś, co szczególnie zawiodło, jeśli chodzi o elementy typowo siatkarskie?
Ciężko powiedzieć. Tak na pierwszy rzut oka myślę, że jest to zagrywka. Ten element w naszej grze nie funkcjonował zbyt dobrze. Dużo ryzykowaliśmy, ale też dużo psuliśmy. Jednak kiedy wprowadzaliśmy piłkę do gry, zespół miał wysoki procent w pierwszej akcji, także wydaje mi się, że ten element mógł zaważyć.
Oprócz zagrywki zdarzyło wam się też posłać w aut ważne piłki, czy popełnić błąd przejścia dołem. Jaki wpływ miało to, twoim zdaniem, na wynik spotkania?
Znaczenie miały też pozostałe błędy, jakie popełniliśmy. Wydaje mi się jednak, że nie tak duże jak te podstawowe elementy. Nie ukrywamy, że sędziowie się nie popisali. Jednak nie ma co zrzucać na nich winy. Tak, jak powiedziałem wcześniej Jastrzębie zasłużenie wygrało to spotkanie.
W tym roku rozegracie jeszcze rewanżowy mecz w Olsztynie, a czasu na trening nie będzie z pewnością zbyt wiele. Co jednak trzeba zrobić, żeby wasza gra wróciła do poziomu, jaki prezentowaliście w Ostatnim czasie?
Ciężko powiedzieć, nad czym teraz trzeba się najbardziej skoncentrować. Na święta dostaliśmy dwa dni odpoczynku, więc może nasze głowy trochę się zresetują. Odpoczniemy też mentalnie i fizycznie. Wierzę, że po tej przerwie wrócimy mocniejsi i zaczniemy dobrze grać, pokazując swoją siatkówkę.
Rozmawiała Marzena Janik.
Źródło: Informacja własna, fot. Plus Liga