Po krótkiej przerwie świątecznej Jastrzębski Węgiel zmierzył się z Cerradem Czarnymi Radom. Podobnie, jak w pierwszej rundzie, jastrzębianie nie dali szans rywalom. Z kolei statuetka MVP trafiła w ręce Juliena Lyneela.
Pierwszy punkt w sobotnim meczu zdobył Julien Lyneel (1:0). Radomianie szybko doprowadzili do wyrównania i przez kilka kolejnych akcji toczyli walkę punkt za punkt. Nieznaczne prowadzenie utrzymywało się jednak po stronie Jastrzębskiego Węgla (6:5). W dalszej części premierowej odsłony jastrzębianie zdołali powiększyć przewagę nad rywalem, która po ataku Lyneela wynosiła już trzy „oczka” (9:6). Taki stan rzeczy nie trwał długo, bowiem radomianie wykorzystali błędy gospodarzy, zmniejszając straty do punktu (9:8). Kilka kolejnych akcji ponownie rozstrzygnęli siatkarze ze Śląska. Przyjezdni nie mogli sobie natomiast poradzić z mocnymi atakami Dawida Konarskiego czy Christiana Fromma (14:11). Z kolei po tym, jak Piotr Hain obił piłkę o blok rywala o czas poprosił Robert Prygiel (15:11). Po powrocie na boisko radomianie mieli spore kłopoty zarówno z blokiem Jastrzębskiego Węgla, jak i z powstrzymaniem ataków rywala. Pod koniec asem serwisowym popisał się Jakub Bucki, z kolei atak Francuza przyniósł gospodarzom piłkę setową, natomiast rywalizację zakończył punktowy blok (25:16).
Również tym razem warunki gry od początku dyktowali jastrzębianie. Po kolejnym ataku Christiana Fromma i pojedynczym bloku Lukasa Kampy mieli w zapasie już trzy „oczka” (5:2). Już w chwilę później Julien Lyneel wybrnął z trudnej sytuacji, co zmusiło Roberta Prygla do wykorzystania pierwszej przerwy w tej odsłonie (6:2). Po powrocie na boisko radomianie nadal byli bezradni wobec dobrej gry gospodarzy. Jastrzębianie zbudowali wysoką, bo siedmiopunktową przewagę, którą regularnie utrzymywali. Przyjezdni wykorzystali natomiast trzy kolejne piłki, m.in. wygrywając akcję po dobrej zagrywce Kamila Kwasowskiego i blokując rywala (11:7). Gospodarze zrobili natomiast przejście po zepsutym serwisie przeciwnika. Z kolei punktowa „czapa” na atakującym czarnych pozwoliła jastrzębianom na powrót do wysokiego prowadzenia (14:6). W dalszej części seta jastrzębianie nadal mogli cieszyć się wysoką przewagą, chociaż Czarni starali się odrobić straty. Po nieudanej zagrywce Kwasowskiego i ataku Lyneela do skosu ekipa Roberto Santilliego miała w zapasie już osiem punktów (23:15). Z kolei błąd popełniony przez gości dał ekipie ze Śląska piłkę setową (24:15). Radomianie obronili się jeszcze dzięki atakowi Jakuba Rybickiego, ale punktowy blok jastrzębian zakończył rywalizację (25:16).
Po krótkiej przerwie rywalizację lepiej rozpoczęli goście z Radomia (0:3). Z kolei jastrzębianie po dwóch atakach Dawida Konarskiego zmniejszyli straty do rywala (2:3). Już w chwilę później udanym atakiem popisał się Grzegorz Kosok, doprowadzając tym samym do wyrównania (3:3). W dalszej części seta punkty zdobywali zarówno zawodnicy Jastrzębskiego Węgla, jak i Czarnych Radom. Z czasem jednak goście wyszli na trzypunktowe prowadzenie, co zmusiło do wykorzystania przerwy Roberto Santilliego (5:8). Po powrocie na boisko znów dał znać o sobie Dawid Konarski, natomiast Christian Fromm przedarł się przez blok rywali (7:8). Już kilka akcji później jastrzębianie zdołali zremisować, a po asie serwisowym Lyneela wyjść na prowadzenie (12:11). Kolejna część trzeciego seta okazała się walką punkt za punkt, natomiast niewielkie prowadzenie utrzymywało się po stronie gości. Tuż przed końcówką jastrzębianie ponownie zremisowali. Decydujące akcje należały już do podopiecznych Roberto Santilliego. Dwa asy Grzegorza Kosoka przyniosły piłkę setową, a mecz zakończył punktowy atak Piotra Haina (25:20).
Jastrzębski Węgiel – Cerrad Czarni Radom
(25:16, 25:16, 25:20)
MVP: Julien Lyneel
Jastrzębski Węgiel: Konarski, Kampa, Kosok, Hain, Lyneel, Fromm, Popiwczak (libero) oraz Rusek, Bucki
Cerrad Czarni Radom: Filip, Giger, Huber, Pajenk, Żaliński, Fornal, Ruciak (libero) oraz Kwasowski, Rybicki
Autor: Marzena Janik
Źródło Informacja własna