Cztery sety bielszczanek w meczu z beniaminkiem

W sobotni wieczór siatkarki BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała i Energi MKS Kalisz rozegrały ostatni mecz Ligi Siatkówki Kobiet w roku 2018. Górą w tym starciu były bielszczanki, ale zwycięstwo nie przyszło im wcale łatwo.

Energa MKS Kalisz to ostatnia drużyna ligi. Niesatysfakcjonujące wyniki sprawiły, że klub z Kalisza zdecydował się na zmianę trenera, a Mariusza Wiktorowicza dzień przed meczem w Bielsku-Białej zastąpił Jacek Pasiński, którego przez ostatnie tygodnie można było słuchać komentującego spotkania LSK na antenie Polsat Sport. Każdy, kto choć trochę zna tego szkoleniowca wiedział, czego można się po nim spodziewać. I wszystko to było: na przemian krzyki i uśmiechy, wbieganie na boisko, kłótnie z sędziami czy rzucanie kartkami to zachowanie, z którego znamy trenera Pasińskiego. Wszystko to jednak na nic, bowiem w sobotni wieczór lepsze były gospodynie.

Początek spotkania wcale nie wskazywał na wygraną BKS PROFI CREDIT. Kaliszanki szybko objęły prowadzenie i ku zdumieniu zgromadzonej publiczności wypracowały aż dziewięciopunktową przewagę (12:3). Kryzys bielszczanek przełamała wprowadzona kilka chwil wcześniej Emilia Mucha, która poprowadziła bielski zespół do lepszej gry. Rękę zespołowi trenera Bartłomieja Piekarczyka podały też same kaliszanki, które zaczęły popełniać błędy. BKS PROFI CREDIT najpierw zbliżył się na jeden punkt (13:14), a kilka minut później po ataku Niny Herelovej doprowadził do remisu po 19! Pierwsze prowadzenie zespół z Bielska-Białej objął przy stanie 22:21, ale nie oddał go już do końca zwyciężając 25:22.

Druga partia rozpoczęła się od prowadzenia bielszczanek 5:1. Chwilowy spadek koncentracji spowodował jednak, że Energa MKS odrobiła straty i wyszła na prowadzenie 7:6. W środkowej części seta na kilka punktów odskoczyły gospodynie, ale zespół z Kalisza nie dał za wygraną i walczył do samego końca. W decydujących chwilach lepiej radziły sobie jednak siatkarki Bartłomieja Piekarczyka, a seta zakończył atak Emilii Muchy w sam narożnik boiska.

W trzecim secie znów byliśmy świadkami zaciętej gry. W połowie seta lekką przewagę osiągnęły przyjezdne, ale bielszczanki dzięki pięcio punktowej serii wyszły na prowadzenie 18:16. Kiedy na tablicy wyników widniał wynik 20:18 mało kto przypuszczał, że mecz potrwa dłużej niż trzy sety. Tymczasem serią punktową popisały się kaliszanki, które ostatecznie wygrały seta 25:22.

Czwarta partia była ostatnią, choć przez większość tego seta nic na to nie wskazywało. Podobnie jak w pierwszej odsłonie Energa MKS zdobyła wysoką przewagę, którą całkowicie roztrwoniła. Od stanu 12:5 dla przyjezdnych bielszczanki zdobyły 20 punktów a kaliszanki zaledwie 9. Piłkę meczową skończyła Katarzyna Konieczna.

BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała – Energa MKS Kalisz 3:1

(25:22, 25:22, 22:25, 25:21)

MVP: Emilia Mucha

BKS PROFI CREDIT Bielsko – Biała: Wellna, Nowicka, Różański, Konieczna, Herelova, Moskwa, Maj-Erwardt (libero) oraz Mucha, Świrad

Energa MKS Kalisz: Ogoms, Dybek, Janicka, Budzoń, Strózik, Kecman, Kulig (libero) oraz Wańczyk, Cygan, Sobolewska

Źródło: Informacja prasowa