Asseco Resovia nie może zaliczyć sobotniego meczu do najlepszych. Przegrana na wyjeździe 0:3 z Onico Warszawa nie stawia ich dobrze w tabeli PlusLigi. To spotkanie można zaliczyć do tych z serii “szybkie 3:0”, dzięki czemu warszawiacy umocnili się na drugiej pozycji w ligowej tabeli.
Pierwsze dwa sety były stosunkowo wyrównane. Rozpoczynającą partię drużyna gospodarzy rozpoczęła od 3 punktowego prowadzenia, ale rywale po chwili zredukowali tą przewagę do 2 punktów. Nie długo jednak utrzymał się punkt straty – warszawianie szybko odzyskali wcześniejszą przewagę (6:3) i w dalszej części seta utrzymywali przewagę 3-4 oczek. Dalej gra gospodarzy wyglądała równie dobrze. Pressing zagrywką znacznie utrudniał rozegranie rzeszowianom, a jakby tego było mało ich skuteczność też nie była za dobra. W taki sposób wynik 17:10 zagościł na tablicy wyników. Mimo iż pod koniec seta Goście starali się coś zdziałać, to blok Vigrass-Wrona nie dawali im za dużo możliwości. Ostatecznie pierwsza partia zakończyła się zepsutą zagrywką Nicolasa Szerszenia i zwycięstwem gospodarzy do 18.
Drugi set to taka powtórka pierwszego. Niby wyrównany, ale jednak ponownie szczęśliwy dla Stołecznych. Inaugurujący punkt zdobył David Smith, dla którego był to drugi punkt od początku spotkania. Co ciekawe, w drugim secie po raz pierwszy (i ostatni) w tym meczu wyszli na prowadzenie (1:3). Nie za długo cieszyli się jednak z przewagi – jeden blok, as serwisowy i z prowadzenia zrobił się remis (3:3). Do stanu 9:9 gospodarze z gośćmi szli łeb w łeb, potem warszawianie uzyskiwali prowadzenie, tracili je i ponownie uzyskiwali. Co tu dużo mówić, gra w tym czasie była wyrównana. Dalej zawodnicy Onico Warszawa utrzymywali bezpieczne prowadzenie 3-4 punktów co pozwoliło im wygrać także i drugą partię, tym razem do 21.
Trzeci set to kompletna niemoc przyjezdnych. Warszawianie utrzymywali bezpieczne prowadzenie i o ile jeszcze w początkowych minutach trzeciej partii zawodnicy Asseco Resovii jeszcze starali się grać coś na wzór siatkówki, to później wszystko im się posypało. Kiedy na tablicy wyników pojawił się rezultat 10:9 Rzeszowianie przestali grać. Na pewno nie pomagała im dyspozycja Schulza, a raczej jej brak. W miarę trwania końcówki spotkania, warszawianine czuli się coraz pewniej i bawili się siatkówką. Zanim się człowiek obejrzał, przewaga Gospodarzy wzrosła z 5 punktów (8:3) do 11 (21:10). Na dobicie przeciwnika Jakub Kowalczyk, który wszedł na boisko z kwadratu rezerwowych zaliczył blok na Davidzie Smithie (23:11). Całe spotkanie zakończył swoim dobrym atakiem Bartosz Kurek (25:14).
Onico Warszawa – Asseco Resovia Rzeszów
3:0 (25:18, 25:21, 25:14)
MVP: Nikolay Penchev
Autor: Joanna Owczarek
Źródło: Informacja własna