Comback ekipy z Lubina!

20181216-211318Chemik Bydgoszcz prowadził z Cuprum Lubin już 2:1 i 17:12 w czwartym secie, ale mimo to, nie zdołał  wygrać za trzy punkty i o zwycięstwie przesądził tie-break. W nim lepsi okazali się przyjezdni, którzy w porównaniu do gospodarzy popełnili zdecydowanie mniej błędów własnych.

Dłuższa wymiana na początku spotkania zakończyła się skutecznym atakiem Nikoli Kovacevica (1:0). Po krótkiej Michała Szalachy, gospodarze wysunęli się na dwupunktowe prowadzenie i utrzymywali je przez dłuższą chwilę (3:1). Później, siatkarze Chemika Bydgoszcz zaczęli seryjnie popełniać błędy własne i ich przewaga nad rywalem bardzo szybko stopniała (5:5). Od tego momentu, aż do stanu (8:8), gra na boisku toczyła się punkt za punkt. Po ataku Bartosza Filipiaka w polu serwisowym zameldował się Vinhedo. Przy zagrywkach Brazylijczyka, bydgoska ekipa zanotowała punktową serię i odzyskała kilku punktową przewagę (11:8). Agresywnym serwisem popisali się również Lubinianie, ale przez błąd obrońców nie wykorzystali szansy na kolejny remis (13:10). Zepsute zagrywki po jednej i po drugiej strony sprawiły, że przez dłuższą chwilę tempo meczu nieco zwolniło (16:13). W końcówce seta, efektownym blokiem na skrzydle popisał się Michał Szalacha, a przyjezdni nie skończyli swojego kolejnego ataku (21:15). Niezawodny na środku okazał się Maksim Morozau, a punkt na miarę zwycięstwa Chemika w premierowej odsłonie zdobył Nikola Kovacević (25:19).

Drugiego seta otworzył błąd serwisowy po stronie gości (1:0). Punktowym blokiem na Lipińskim popisał się Luke Smith (1:2), ale bardzo szybko kolejnego wyrównania doprowadził Bartosz Filipiak (3:3). Kilka chwil później, atakujący Chemika dołożył również punktowy serwis (5:4). Gdy w polu zagrywki zameldował się Bartłomiej Lipiński, miejscowi odskoczyli rywalowi na trzy oczka (8:5). Po czasie na żądanie trenera Marcelo Fronckowiaka, skuteczny blok zanotował Przemysław Smoliński (9:7). Jakiś czas później, środkowy Cuprum skończył przechodzącą piłką i na tablicy wyników pojawił się długo niewidziany remis (9:9). Goście zaczęli seryjnie się mylić w ataku, w rezultacie czego Bydgoszczanie w mgnieniu oka odzyskali prowadzenie (12:9). Punktowa seria przydarzyła się również Lubinianom (12:13) i od tego momentu gra ponownie się wyrównała (14:14). Przy tym wyniku blokiem i atakiem popracował Mariusz Marcyniak i szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę gości (14:17). W końcówce seta, efektownym blokiem (i to dwukrotnie!) popisał się Bartłomiej Lipiński i tym samym doprowadził do kolejnego wyrównania (20:20). W decydującym momencie, przyjezdni nie mogli skończyć swojej pierwszej akcji, dlatego o czas poprosił trener Fronckowiak (23:21). Po nim Lubinianie próbowali jeszcze odrabiać straty, ale uniemożliwiły im to błędy własne (25:22).

Błędy po jednej i po drugiej stronie sprawiły, że początek trzeciej partii był bardzo wyrównany (3:3). Dopiero przy zagrywce Kovacevica, gospodarzom udało się wypracować dwupunktową przewagę (6:4) Utrzymywali ją przez dłuższą chwilę (8:6), ale gdy w polu serwisowym zameldował się Igor Grobelny, Lubinianie zdołali odwrócić wynik na swoją korzyść (10:12). Po czasie na żądanie trenera Jakuba Bednaruka, podwójnym szczelnym blokiem zapunktowali gospodarze (12:12) i gra się ponownie wyrównała (13:14). Błędy własne gospodarzy i dobra praca blokujących Cuprum zmusiła szkoleniowca Bednaruka do wykorzystania drugiej pauzy (13:16). Po niej, gospodarze zaczęli seryjnie mylić się w ataku, przez co przewaga gości bardzo szybko wzrosła do sześciu oczek (13:19).  W końcówce seta na siatce dominowała ekipa z Lubina, która wobec słabiej grających rywali nie miała problemów z dokończeniem tej partii (17:25).

Dłuższa wymiana zakończyła się atakiem Bartosza Filipiaka. Kolejne oczko do punktowego dorobku dołożył chwile później Bartłomiej Lipiński (3:1). Punktowym blokiem odpowiedzieli również Lubinianie (3:3). Po asie serwisowym w wykonaniu Lipińskiego, siatkarze Chemika wysunęli się na ponowne prowadzenie (5:4). Tym samym elementem zapunktował również Igor Grobelny (7:6). Na środku siatki skończył po raz kolejny Maksim Morozau (10:8). Środkowy Chemika dołożył również punktowy blok i przewaga gospodarzy wzrosła do czterech oczek (12:8). W drugiej części seta sytuacje na siatce wykorzystał Damian Boruch, a kolejny atak na skrzydle skończył Bartłomiej Lipiński (17:12). Przy serwisie Grobelnego, przyjezdni ponownie zbliżyli się do rywala (17:15), ale Bydgoszczanie zdołali bardzo szybko wyjść z niewygodnego dla nich ustawienia. Wydawało się już, że gospodarze pewnie zmierzają do zwycięstwa w całym meczu, ale przyjezdni zdołali doprowadzić do remisu (22:22). Wyrównana końcówka również zakończyła się po myśli podopiecznych Fronckowiaka i o zwycięstwie będzie musiał zadecydować tie-break (23:25).

Pierwszy punkt w tie-breaku padł łupem gości (0:1). Sprytnym atakiem tuż za blok popisał się Nikola Kovacević (2:2). Błędy techniczne po stronie gości sprawiły, że rywale bardzo szybko zdołali odskoczyć na dwupunktowe prowadzenie, na którym utrzymywali się do zmiany stron (6:8). Po wznowieniu gry, trochę szczęścia w ataku miał Maciej Gorzkiewicz (6:9). Po czasie na żądanie trenera Chemika, jego podopieczni zdołali zrobić przejście, ale ponownie popełnili błąd w zagrywce (7:10). W decydującym fragmencie piątej partii przez potrójny blok Lubinian nie zdołał przebić się Nikola Kovacević (8:12). Gospodarze skończyli ze środka siatki, ale kontrą na lewym odpowiedział Maciej Gorzkiewicz (9:13). Ten sam siatkarz odebrał po spotkaniu statuetkę MVP (10:15).

Chemik Bydgoszcz – Cuprum Lubin 2:3

(25:19, 25:22, 17:25, 23:25, 10:15)

MVP: Maciej Gorzkiewicz

Chemik Bydgoszcz: Lipiński, Vinhedo, Kovacević, Szalacha, Filipiak, Morozau, Kowalski(libero) oraz Gryc, Lesiuk, Sieńko, Bobrowski

Cuprum Lubin: Marcyniak, Toobal, Patucha, Grobelny, Smoliński, Yanagida, Gruszyński (libero) oraz Boruch, Wachnik, Smith, Biegun, Gorzkiewicz

Autor: Agnieszka Samojedna / fot. Plusliga.pl