Zespół Jastrzębskiego Węgla może zaliczyć początek 2019 roku do udanych. Po czterosetowym pojedynku podopieczni Roberto Santilliego pokonali rywali z Zawiercia, a tym samym umocnili się na trzeciej pozycji w ligowej tabeli.
Pierwszy punkt w meczu zdobyli zawodnicy z Zawiercia, jednak gospodarze dzięki wideo weryfikacji doprowadzili do wyrównania, a po ataku Dawida Konarskiego wyszli na trzypunktowe prowadzenie (4:1). Także kilka kolejnych akcji należało do jastrzębian. Przyjezdni przerwali serię gospodarzy asem serwisowym Grzegorza Boćka, jednak byli bezradni wobec punktowego ataku rywala (8:4). W dalszej części premierowej odsłony gra się wyrównała, a zawiercianie zbliżyli się do gospodarzy na dwa „oczka” (11:9). Wówczas w polu serwisowym pomylił się Kamil Semeniuk, a blokujący po raz kolejny nie powstrzymali Dawida Konarskiego (13:9). Już w chwilę później przyjmujący popełnił błąd w ataku, co zmusiło Marka Lebedewa do wykorzystania już drugiej przerwy. Po powrocie na boisko doszło natomiast do walki punkt za punkt. Jednak to jastrzębianie utrzymywali 3-4 punkty przewagi (22:18). Dwie kolejne akcje zakończyły się szczęśliwie dla ekipy z Zawiercia i tym razem o czas poprosił Roberto Santilli (22:20). Najważniejsze akcje tego seta należały jednak do jastrzębian, którzy zakończyli rywalizację asem serwisowym Piotra Haina (25:21).
Początek drugiego seta okazał się bardzo udany dla gospodarzy. Po dwóch punktowych blokach podopieczni Roberto Santilliego prowadzili już 4:1, a ich przewaga wzrosłą po zatrzymaniu Grzegorza Boćka (5:1). Z kolei przerwa na prośbę Marka Lebedewa wybiła nieco z uderzenia gospodarzy, natomiast gościom pozwoliła na zmniejszenie strat (5:3). Również kolejne akcje należały do ekipy Jastrzębskiego Węgla. Po błędzie Boćka gospodarze prowadzili już sześcioma „oczkami” (9:3). Ich serię przerwał blok Bartosza Gawryszewskiego (9:4). Było to jednak zbyt mało na dobrze dysponowanych gospodarzy. W ekipie Roberto Santilliego świetnie funkcjonował blok, z kolei zawiercianie po błędzie na zagrywce i nieudanym ataku tracili do rywala dziewięć punktów (16:7). W końcówce tej odsłony gospodarze kontrolowali sytuację na boisku, a popełniane przez nich błędy nie miały dużych konsekwencji. Zawiercianie podjęli jeszcze walkę, ale po ataku Piotra Haina gospodarze cieszyli się z piłki setowej (24:14). Przyjezdni obronili tę akcję, jednak byli bezradni wobec ataku Dawida Konarskiego (25:15).
Po krótkiej przerwie rywalizację lepiej rozpoczęli zawiercianie. Zespół Jastrzębskiego Węgla zmniejszył straty do punktu, ale miał kłopot z wyrównaniem wyniku (3:4). Również kilka kolejnych akcji skończyło się szczęśliwie dla gości, a podopieczni Marka Lebedewa utrzymywali dwupunktowe prowadzenie (5:7). Sytuacja uległa zmianie dopiero asie serwisowym Juliena Lyneela (8:8). Dalsza część rywalizacji okazała się walką punkt za punkt, natomiast wynik był bliski remisowi. Z kolei dwa bloki i as serwisowy pozwoliły ekipie z Zawiercia na powrót do dwupunktowej przewagi (11:13). O przerwę poprosił więc trener gospodarzy. Po powrocie na boisko jastrzębianie nadal mieli kłopot ze skończeniem akcji, natomiast przyjezdni popełniali niewiele błędów (14:16). Tuż przed końcówką gospodarze tracili do przeciwnika trzy „oczka”, co po raz kolejny zmusiło trenera Santilliego do wykorzystania przerwy. Po jej zakończeniu dwukrotnie atakował Grzegorz Kosok, zmniejszając straty swojego zespołu (17:18). Pod koniec tego seta jastrzębianie znów zbliżyli się do rywali na jedno „oczko”, natomiast długa wymiana pozwoliła na wyrównanie wyniku (20:20). W ważnym momencie zawiercianie ponownie zdołali odskoczyć, a po asie serwisowym zyskali piłkę setową (21:24). Jastrzębianie obronili się po autowej zagrywce rywala, a nieporozumienie w ich szeregach zakończyło grę (22:25).
Czwarta partia od początku układała się po myśli gospodarzy. Po udanych atakach Grzegorza Kosoka i Piotra Haina jastrzębianie mogli cieszyć się dwupunktową przewagą (4:2). Zawiercianie wygrali dwie kolejne akcje, doprowadzając tym samym do remisu (4:4). W dalszej części seta gra nieco się wyrównała, a jastrzębianie zdołali objąć prowadzenie (8:6). Popełniali przy tym mało błędów, stopniowo budując przewagę, która po udanym bloku Juliena Lyneela wzrosła do pięciu punktów (12:7). Podczas kolejnych akcji jastrzębianie kilkukrotnie popisali się zarówno dobrą zagrywką, jak i blokiem. Wykorzystali też nieporozumienie w szeregach rywali, powiększając przewagę (18:11). Również końcówka należała do Jastrzębskiego Węgla. Punkty zdobyte przez zawiercian nie wystarczyły do wyrównania i gospodarze wygrali zarówno tę odsłonę, jak i cały mecz.
Jastrzębski Węgiel – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:1
(25:21, 25:15, 22:25, 25:14)
MVP: Christian Fromm
Autor: Marzena Janik
Źródło: Informacja własna