Mały Chemik, a ile nerwów potrafi napsuć

DSC_2213Jeżeli kibice Zawiercia nastawiali się na mecz łatwy, prosty i przyjemny, to Bydgoszczanie pokazali im, że mimo ich ogólnej, słabej pozycji w tabeli PlusLigi, potrafią grać dobrą siatkówkę. Choć ugrali oni tylko seta, bez wątpienia sprawili Jurajskim Siatkarzom sporo problemów.

Zawiercianie efektownie rozpoczęli spotkanie z Chemikiem. W polu zagrywki bardzo dobrym serwisem popisał się Kamil Semeniuk i na “dzień dobry” zdobył asa serwisowego (1:0). Dobrze w grze radził sobie Michał Szalacha, który efektownie zablokował Ferreirę (3:3). Po kilku akcjach Jurajscy Rycerze wyszli na dwupunktowe prowadzenie (7:5) aby po chwili je stracić (9:9). Po chwili ponownie wyszli na prowadzenie dzięki Grzegorzowi Boćkowi i jego skutecznemu atakowi (12:10). Mimo iż gospodarze prowadzili 2-3 punktami, to ekipa Jakuba Bednaruka deptała im po piętach zawzięcie goniąc wynik i doprowadzając do remisu (20:20). Sama końcówka tej partii to punkty zdobywane seriami od 23:20 do 23:23, a później gra punkt za punkt, która doprowadziła do wygrania pierwszego seta przez Chemik do 25.

Druga partia była równie ciekawa co pierwsza. Ponownie pierwszy punkt zdobywa Kamil Semeniuk (1:0), a początek gry jest bardzo wyrównany, jednak gra toczy się już punkt za punkt (3:3). W połowie seta to goście wychodzą na dwupunktowe prowadzenie między innymi za sprawą błędów własnych, które wykorzystał w ostatniej akcji Bartłomiej Lipiński (6:8). Niezbyt długo cieszyli się Bydgoszczanie ze swojego prowadzenie, bo już po chwili na tablicy wyników mogliśmy zobaczyć remis 11:11. Ponownie gra toczyła się punkt za punkt i decydujące momenty toczyły się w końcówce partii. Jak goście wyszli na prowadzenie 16:17, to Waliński odpowiadał dobrym atakiem i znów był remis. Ogólnie rzecz ujmująć – bardzo zacięta końcówka w której z tarczą wyszli Jurajscy Rycerze, którzy wygrali seta do 25.

Pierwszy punkt trzeciej partii padł łupem Bydgoszczan 0:1, którzy idąc za ciosem wypracowali sobie nad rywalem dwupunktową przewagę (3:5). Po chwili jednak Zawiercianie doprowadzili do remisu (5:5). Dalej gra toczyła się punkt za punkt – żadna z drużyn nie mogła wysunąć się na prowadzenie aż do stanu 10:12 kiedy to na chwilę udało się wyjść na prowadzenie podopiecznym Jakuba Bednaruka. Długo jednak nie prowadzili, bo po chwili  gospodarze doprowadzili do remisu 12:12 i wyszli na prowadzenie (15:13). Dopiero przy stanie 19:19 goście dogonili Zawiercian, jednak mimo gry na przewagi to Rycerze wygrali trzeciego seta do 24.

Ostatnia partia na samym początku była bardzo zacięta, do stanu 6:6 gra toczyła się punkt za punkt, potem jednak gospodarze odskoczyli rywalom na 2 punkty (8:6). Później na zmianę gospodarze uciekali z wynikiem, a goście gonili go i doprowadzili do remisu (12:12). Przy stanie 18:16 gra w dalszym ciągu toczyła się punkt za punkt i mimo iż pod koniec tej partii Bydgoszczanie stratę do 2 punktów, to nie wystarczyło to na wygranie tej partii, która padła łupem Zawiercian (25:21), a cały mecz zakończył się wynikiem 3:1.

Aluron Virtu Warta Zawiercie – Chemik Bydgoszcz 3:1 (

25:27, 27:25, 26:24, 25:21)

MVP: Kamil Semeniuk

Aluron Virtu Warta Zawiercie: Rejno, Ferreira, Masny, Bociek, Semeniuk, Swodczyk, Koga (libero)

Chemik Bydgoszcz: Margarido, Morozau, Lipiński, Kowacević, Szalacha, Filipiak, Kowalski (libero)

Autor: Asia Owczarek