Spodek odleciał z pomocą zawodników Onico Warszawy

Środowe spotkanie pomiędzy GKS-em Katowice a Onico Warszawą zakończyło się, jak pewnie wszyscy przewidywali, zwycięstwem przyjezdnych. To, co można powiedzieć o tym spotkaniu to to, że jedynym pozytywnym punktem gry gospodarzy był drugi set.  reszta spotkania była natomiast przewidywalna. Z kolei statuetka MVP trafiła do Bartosza Kurka.

Pierwszą partię świetnie rozpoczęli goście, a wszystko dzięki dobrej zagrywce Brizzarda i świetnym atakom Kurka i Łukasika (0:5). Chwilę później gospodarze zaczęli odrabiać straty za pomocą Quirogi i błędów przyjezdnych (4:8). NIe na wiele się jednak to zdało ponieważ kilka akcji później goście ponownie mieli 5 punktów prowadzenia (7:12). W połowie seta gospodarze mieli już tylko punkt straty do gości (14:15), jednak nie potrafili tego  wykorzystać i seria czterech punktów stołecznych pozwoliła im ponownie wrócić do bezpiecznej przewagi (14:19). Katowiczanie postraszyli w końcówce zaliczając podobną serię, co podopieczni Stephana Antigi i w taki sposób z 16:22 zrobiło się 20:22. Nie powstrzymało to jednak Warszawskiej ekipy od wygrania partii do 25 (22:25)

Drugi set był bardzo wyrównany i zacięty. Od samego początku obie drużyny grały punkt za punkt chociaż przyjezdnym udało się odskoczyć na dwa punkty między innymi dzięki skutecznemu blokowi Bartosza Kurka (2:4). Ponownie to gospodarze musieli gonić wynik i udało im się doprowadzić do remisu (7:7) a w konsekwencji wyjść na prowadzenie (10:9). Tym razem role się odwróciły i to zawodnicy stołecznego klubu dążyli do wyrównania wyniku co im się udało (16:16).  Końcówka partii była bardzo zacięta, obie drużyny grały punkt za punkt, jednak tym razem szczęście dopisało zawodnikom Piotra Gruszki, którzy wygrali 26:24.

Początek trzeciej odsłony to gra punkt za punkt ze strony obu drużyn. Dopiero przy stanie 5:6 gościom udało się wyjść na jednopunktowe prowadzenie, które z czasem zamienili na pięciopunktową przewagę (9:14) a gospodarze utknęli w martwym punkcie przez co ich strata zwiększyła się do 8 punktów (9:17). Dalej gra toczyła się punkt za punkt, ale to na pewnie nie było to, na co liczyli gospodarze, którzy w ten sposób nie zmniejszali swojej straty. Pod koniec seta zdołali odrobić tylko jeden punkt a całą partię zakończył skutecznym atakiem Andrzej Wrona (18:25)

Czwarty set to najsłabsza partia rozegrana przez gospodarzy. Od samego początku to goście rozdawali karty, a zawodnikom GKS-u nie pozostało nic innego jak się dostosować. Punktowy blok Wrony na Butrynie przy stanie 2:4, potem autowy atak Kohuta i goście odskoczyli już na samym początku (3:7). Im dłużej trwał set tym większą przewagę osiągali przyjezdni. Bardzo dobra obrona i atak po stronie przyjezdnych sprawiły, że wynik bardzo szybko się zmieniał na ich korzyść (6:12). As serwisowy Brizzarda przy stanie (7:15), 8:16 i błąd Katowiczan przy siatce. Błędy w ataku pogrążały zawodników GKS-u i pod koniec na tablicy wyników mogliśmy zobaczyć remis, szkoda że tak zwany “świński remis”. Dalej obie drużyny grały punkt za punkt co pozwoliło przyjezdnym z Warszawy zachować miażdżącą przewagę dziesięciu punktów i wygrać czwartego seta do 15, a cały mecz 1:3. MVP meczu został wybrany Bartosz Kurek.

GKS Katowice – Onico Warszawa 1:3

(21:25, 26:24, 18:25, 15:25)

MVP: Bartosz Kurek

GKS Katowice: Butryn, Komenda, Kurlicki, Kohut, Quiroga, Rousseuax, Mariański (libero)

Onico Warszawa: Kwolek, Nowakowski, Vigrass, Brizzard, Łukasik, Kurek, Wojtaszek (libero)


Autor: Joanna Owczarem

Źródło: Informacja własna