Początek meczu w Jastrzębiu zapowiadał niespodziankę, jednak ZAKSA szybko opanowała trudną dla siebie sytuację, wygrywając w trzech setach. Po zakończeniu spotkania udało nam się porozmawiać z przyjmującym Wicemistrzów Polski, Rafałem Szymurą.
Marzena Janik: Przez większość pierwszego seta jastrzębianie prowadzili, jednak z czasem to wy postawiliście swoje warunki, czego efektem były wywiezione z Jastrzębia punkty.
Rafał Szymura: Przed meczem nie myśleliśmy, że to spotkanie tak będzie wyglądać. Chłopaki z Jastrzębia trochę się zagrzali przez decyzje sędziego, ale my nie spuszczaliśmy tempa swojej gry i przez cały czas dążyliśmy do tego, żeby grać jak najlepszą siatkówkę, co się udało. Cieszymy się z wyniku. Udało nam się zdobyć bardzo ważne trzy punkty na trudnym terenie, ale teraz skupiamy się już na kolejnym meczu.
– Wiedzieliśmy, że od początku meczu Jastrzębie będzie mocno zagrywać. Poradziliśmy z tym sobie. Mieliśmy trochę kłopotów z przyjęciem, ale z czasem narzuciliśmy swoje tempo i zaczęliśmy grać swoją siatkówkę.
Wspomniałeś o błędach, jakie sędziowie popełnili w tym spotkaniu. Czy twoim zdaniem miało to wpływ na rywalizację?
Nie mnie to oceniać. Każdy sędzia popełnia jakieś błędy – my nie mamy nic do tego. Challange był korzystny dla obydwu drużyn i to w zasadzie tyle.
Patrząc na elementy siatkarskiego rzemiosła, co – twoim zdaniem – było kluczem do wygranej ZAKSY?
Myślę, że pierwsza piłka, która funkcjonowała bardzo dobrze, mimo problemów w przyjęciu. Ten element grany z Benem Toniuttim wyglądał bardzo fajnie. To cieszy, bo przed nami kolejne ważne mecze w Lidze Mistrzów. Mam nadzieję, że poprawimy jeszcze naszą kondycję sportową i będziemy walczyć o awans do kolejnej rundy tych rozgrywek.
Warto wspomnieć o serii, jaką zapisaliście na swoim koncie w tym sezonie. 15 wygranych spotkań z rzędu robi wrażenie!
Nie zwracamy na do uwagi. Cały czas skupiamy się na naszej grze i chcemy grać jak najlepiej, a przy okazji poprawić każdy z elementów. Myślę, że to jest dobry prognostyk do tego, żeby utrzymać jak najlepszą formę.
Pod nieobecność Sama Deroo „wskoczyłeś” do pierwszej szóstki. Gra wśród najlepszych zawodników to z pewnością duże doświadczenie. Mam rację?
Moja gra w tym meczu nie była jakaś szczególnie powalająca. Mam jeszcze duże rezerwy i będę pracował nad tym, żeby się poprawić. Mecz w Jastrzębiu był naprawdę słaby w moim wykonaniu, ale cieszę się, że udało nam się wygrać, brawo dla całej drużyny. Sama Deroo co prawda nie ma, ale mam nadzieję, że szybko wróci. Dla mnie na pewno jest to duża szansa, którą w dużym stopniu na pewno wykorzystam.
Rozmawiała Marzena Janik.
Źródło: Informacja własna