Justyna Łysiak jakiś czas temu nabawiała się poważnej kontuzji barku. Uraz okazał się na tyle poważny, że młoda libero Chemika Police musiała przejść operację, a teraz czeka ją długa i żmudna rehabilitacja.
„Trenuję bark i cierpliwość. Niestety, jest to mozolny proces, a kolejne dni są bardzo do siebie podobne. Z czasem jednak zauważam poprawę, robię kroki do przodu. Od tego tygodnia będę mogła prowadzić samochód, co na pewno ułatwi mi życie. Staram się cieszyć małymi sukcesami i sumiennie rehabilitować” – mówi.
Justyna Łysiak na pewno nie wróci do gry do końca bieżącego sezonu, jednak rehabilituje się intensywnie, aby jak najszybciej odzyskać pełną sprawność.
„Zazwyczaj rehabilituję się 2 razy dziennie, rano i po południu. Po rehabilitacji dostaję jeszcze listę ćwiczeń do wykonania. Staramy się jak najbardziej wzmocnić bark i systematycznie zwiększać zakres ruchu. Zależy nam na jak najlepszej mobilności. Nie mamy konkretnego planu na najbliższe tygodnie. Codziennie wykonujemy ćwiczenia i na podstawie oceny fizjoterapeutów układamy plan treningowy” – kończy.
Źródło: Informacja prasowa