Hit kolejki dla PGE Skry

Onico czy Bełchatów? Bełchatów czy Onico? Do samego końca nie było wiadomo, kto wyjdzie z tej walki zwycięsko. Można powiedzieć, że spotkanie było zacięte, zwłaszcza tie-break, w którym gra toczyła się na przewagi.

Inaugurujący całe spotkanie pierwszy punkt padł łupem gospodarzy za sprawą Bartosza Kurka który skutecznie obił blok Bełchatowian (1:0). Z każdą kolejną akcją pierwsza partia stawała się coraz bardziej wyrównana., żadna z drużyn nie potrafiła uzyskać wyższej przewagi niż jeden punkt (8:9). W dalszej części seta gra wyglądała podobnie – punkt za punkt, jednak wciąż o ten punkt lepsi byli goście (16:17). Przy stanie 17:18 zagrywką został “ustrzelony” Kwolek i Stephane Antiga poprosił o czas. Na niewiele się to jednak zdało, ponieważ ta niewielka przewaga Skry wciąż się utrzymywała, a od stanu 19:20 powiększyła się do trzech punktów (19:22). Ostatecznie w tym secie zwyciężyli zawodnicy Skry do 21

Druga odsłona kompletnie nie poszła po myśli gospodarzy. Już na samym początku skra wypracowałą sobie dwupunktową przewagę (2:4), którą później skrupulatnie powiększała (3:7). W związku z tak dużą stratą trener Stołecznych poprosił o czas, po którym nic się nie zmieniło w grze zespołu a strata do rywali wzrosła do 6 punktów (5:11). Ponownie interweniował Stephane Antiga prosząc o czas. Niestety tym razem również ta przerwa nic nie pomogła, a jego podopieczni byli obecni na boisku, ale tylko ciałem, byli bezradni na ataki i zagrywki Skry (9:18). W dalszej części seta gospodarzom udało się zmniejszyć stratę do 7 punktów (12:19), jednak nie na długo. Już po chwili na tablicy wyników widniał rezultat 14:22, a później 15:24 i mimo walki Warszawian w samej końcówce, to strata była zbyt duża, a set padł łupem Skry (17:25).

W trzecim secie gra gospodarzy wyglądała już o niebo lepiej. Już na samym początku wypracowali sobie niewielką przewagę (4:2) którą po kilku dobrych akcjach z udziałem bloku powiększyli do pięciu punktów (15:10). Przy stanie 18:14 trener Onico poprosił o pierwszą przerwę. Bezpieczną przewagę utrzymywali do wyniku 20:15 kiedy to powoli gubili punkty (20:17). W końcu po asie serwisowym Teppana Stephan Antiga poprosił o drugi czas po którym efektownym atakiem popisał się Bartosz Kurek. Po chwili jednak na tablicy wyników mieliśmy remis 22:22, a gra stała się bardzo wyrównana Ostatecznie w końcówce granej na przewagi lepsi okazali się gospodarze wygrywając do 28.

O czwartej partii można powiedzieć, że była praktycznie identyczna jak druga, jednak z tą różnicą, że poziom gry obu zespołów się obrócił o sto osiemdziesiąt  stopni – Skra grała jak Onico, a Onico Jak skra. Na samym początku gospodarze uzyskali dwupunktowe prowadzenie (4:2), które cały czas utrzymywali. Później udało im się je zwiększyć do czterech punktów (9:5). Kilka dobrych akcji później gospodarze prowadzili już 17:12, a Roberto Piazza poprosił o czas, który miał zapewne uspokoić grę Stołecznych. Nic bardziej mylnego! Gospodarze pewnie szli po swoje i wygrali czwartą partię 25:16 doprowadzając do tie-breaka.

Tie-break był chyba najciekawszym elementem spotkania. Pierwszy punkt padł na konto Onico za sprawą dobrego ataku Grahama Vigrassa (1:0), a później gra, tak jak w pierwszym secie, toczyła się punkt za punkt. Raz dobrze zaatakował Kurek (4:3), raz dobrym blokiem popisała się Skra i w taki sposób gra toczyła się do stanu 8:7. Po zmianie stron na chwilę na prowadzenie wysunęli się goście (9:10), ale już po chwili  gospodarze doprowadzili do remisu (11:11) i wyszli na prowadzenie 13:12. Przy stanie 14:13 nie wykorzystali jednak piłki meczowej i gra zaczęła się na nowo. Ponownie obie drużyny grały punkt za punkt, jednak przy stanie 16:16 w obronie nie zdążył Piotr Łukasik i to Skra miała piłkę meczową, którą wykorzystała blokując Bartosza Kurka. Całe spotkanie zakończyło się wynikiem 2:3, a MVP spotkania został Grzegorz Łomacz.

Onico Warszawa – PGE Skra Bełchatów 2:3

(21:25, 17:25, 30:28, 25:16, 16:18)

MVP: Grzegorz Łomacz

Onico Warszawa: Kurek, Kwolek, Łukasik, Brizard, Vigrass, Wrona, Wojtaszek (libero)

PGE Skra Bełchatów: Ebadipour, Kochanowski, Łomacz, Kłos, Katić, Teppan, Piechocki (libero)


Autor: Joanna Owczarek

Źródło: informacja własna