Milad Epadipour: Oni mogą zejść z parkietu jako zwycięzcy

Podopieczni Roberto Piazzy na pewno spotkanie z wiceliderem tabeli Onico Warszawą zaliczą do udanych. Na trudnym terenie odnieśli zwycięstwo, które przybliżyło ich do znalezienia się w najlepszej szóstce Plus Ligi. Po tym emocjonującym spotkaniu udało nam się zadać kilka pytań Miladowi Ebadipourowi, przyjmującemu PGE Skry Bełchatów.

Joanna Owczarek: Na początku chciałabym Cię spytać o twoje zdrowie, ponieważ jakiś czas temu nabawiłeś się kontuzji pleców. Czy już wszystko dobrze?

 Milad Ebadipour:  Po kontuzji nikt nie jest w 100% sprawny, ale teraz czuję się dobrze, lepiej niż wcześniej.

Po twoim powrocie drużyna zaczęła grać lepiej i przede wszystkim zaczęliście wygrywać. Można powiedzieć, że jesteś takim szczęśliwym graczem – przynosisz szczęście swojej drużynie. Ostatnio wygraliście z Lubinem, teraz z Onico…

Mamy dużo kontuzjowanych graczy takich jak Artur Szalpuk, Mariusz Wlazły, którzy są dla nas ważnymi zawodnikami, ale nie jesteśmy sami. Mamy dwóch środkowych, ale ich (kontuzjowanych zawodników) również potrzebujemy.

Wielu kibiców Skry, ale także innych drużyn rozmyśla nad przyczyną tak dużej ilości kontuzji w Waszej drużynie. Część z nich spekulowała, że ich przyczyną jest złe przygotowanie fizyczne. Co o tym sądzisz?

Nie, to nie tak. Chcę przypomnieć, że gramy w Lidze Mistrzów a także w PlusLidze. Dla zawodnika nie jest łatwo grać cały czas bardzo dobrze przy takiej ilości spotkań i musimy o tym pamiętać. To wszystko nie może być zrzucone na trenera przygotowania fizycznego czy szkoleniowca. Graliśmy dużo spotkań i czasami zdarza się, że kilku graczy się gubi.

Jednak czterech kontuzjowanych zawodników, to dosyć dużo.

Kontuzja zdarza się nagle. Weźmy na przykład moje plecy, byłem na boisku i natychmiast poczułem ból. To nie jest błąd trenera przygotowania fizycznego. Takie rzeczy podczas gry się zdarzają. Bierzesz udział w danej akcji i w tej samej akcji nabawiasz się kontuzji. Uważam, że tak było w przypadku naszych zawodników.

.Pomówmy teraz trochę o spotkaniu. Nie był to taki bardzo równy mecz patrząc na grę, obie drużyny miały dobre i złe momenty gry. Co pozwoliło wam wygrać to spotkanie?

To był naprawdę trudny mecz. Graliśmy przeciwko jednej z najlepszych drużyn w Polsce. Zwłaszcza teraz, kiedy pozyskali takich świetnych graczy jak Niko Penchev czy Bartosz Kurek. Są to naprawdę dobrzy zawodnicy. Niko Penchev grał z nami w zeszłym sezonie i znamy go bardzo dobrze. A Bartosz Kurek? Każdy go zna i chyba nie muszę o nim mówić. Myślę, że teraz mają jeszcze silniejszą drużynę niż na początku sezonu. Tutaj najpierw wygraliśmy dwa sety, a potem tie-breaka Graliśmy tutaj na zasadzie “kto popełni więcej błędów”. Oni mogą zejść z parkietu jako zwycięzcy. Grali niesamowitą siatkówkę, tak samo jak my.

Kolejne spotkanie gracie w Bełchatowie, a Waszym przeciwnikiem będzie Zawiercie, które w tym sezonie prezentuje się bardzo dobrze. Myślisz, że macie już plan, który pomoże Wam z nimi wygrać?

W Zawierciu przegraliśmy swój mecz 1:3 i musimy pamiętać o tym, że są świetną drużyną. Czy mamy na nich plan? Każdy mecz gramy w określony sposób, podążamy określoną i sprawdzoną taktyką. Jeżeli ktoś w danym meczu gra zgodnie z ustalonym z trenerem planem, to na pewno wygra. Na pewno będziemy podążać wyznaczonym przez szkoleniowca systemem.

I ostatnie pytanie, które bez wątpienia nurtuje wielu kibiców: Czy zamierzasz zostać w Bełchatowie na kolejny sezon?

Nie mam pojęcia, ale najprawdopodobniej zostanę w Bełchatowie   

Autor: Joanna Owczarek

Źródło: informacja własna